"Szefowie partii się boją". Czemu nie poznajemy gabinetów cieni?

Kandydatów na ministrów poszczególnych partii nie poznamy, bo nie - szefowie ugrupowań nawet nie próbują uzasadniać swoich odmów. Czemu nie chcą zdradzić, jakie mają zaplecze? - Po prostu liderzy się obawiają - tłumaczy dr Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Nie znamy i prawdopodobnie nie poznamy przed wyborami kandydatów poszczególnych partii na ministrów. Partie z jednej strony odmawiają deklaracji ("W tej chwili nie dam się wciągnąć w dywagacje personalne. W Polsce gabinety cieni się nie sprawdziły" - Jarosław Kaczyński, PiS), z drugiej sprytnie temat omijają ("Ja nazwiska nie wskażę, ale optowałbym za rozwiązaniem eksperckim" - Paweł Kowal, PJN).

Liderzy się obawiają

- To jest problem przede wszystkim wewnątrz partii. Z punktu widzenia samej kampanii, byłoby dużo lepiej, gdyby partie miały gabinety cieni do toczenia debat. Gabinety, który punktowałyby urzędujących ministrów - komentuje dr Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego zdaniem brak tzw. "gabinetów cieni", czyli proponowanych kandydatów do składu rady ministrów, jest spowodowane skomplikowaną sytuacją wewnątrz samych partii. - Liderzy obawiają się, żeby nikt nie miał wątpliwości, że to oni rozdzielają łaski przy tworzeniu rządu. A jak się komuś powie wcześniej, jakim będzie ministrem, to może tej osobie przewrócić się w głowie i zaraz ten ktoś gotów uwierzyć, że może być nawet premierem. A to osłabia lidera - podkreśla socjolog.

- Gabinety cieni w Polsce się nie sprawdziły, ponieważ liderzy się ich po prostu obawiają - dodaje.

Partie toczy choroba - teraz pudrują siniaki

Według socjologa obecny problem z partiami polega na niejasnych zasadach wewnątrz - to też rzutuje na kwestie kadrowe. - Reguły rywalizacji i awansu są niejasne w polskich partiach. Jak się więc pokaże kogoś jako kandydata, to trzy inne osoby się obrażą, bo też mają nadzieję, że zostaną ministrami - podkreśla ekspert. - Liderom opłaca się trzymać wszystkich w niepewności, a dopiero po wyborach rozdawać łaski - jak już ewentualni chętni nie będą mogli trzasnąć drzwiami i podgryzać partii w trakcie kampanii.

- To jest pewna choroba naszych partii - teraz podczas kampanii pudrują siniaki, które pojawiają się w rozgrywkach wewnętrznych - podsumowuje dr Flis.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
"Szefowie partii się boją". Czemu nie poznajemy gabinetów cieni?
Zaloguj się
  • azeta7

    Oceniono 7 razy 7

    Przeczytajcie o czym PiS zabrania wspominać !!!

    Było to dramatyczne posiedzenie.
    10 lipca 2007 roku w Sejmie RP, a szczegóły dotyczyły druku nr 2074.
    Marszałek Ludwik Dorn zapowiada głosowanie w sprawie: SKRÓCENIA KADENCJI SEJMU RP. Nie czyta jednak uzasadnienia, bo tekst nie przechodzi mu przez gardło… Mówi tylko, że to głosowanie dotyczy druku nr 2074… A oto jego ukryte przed opinią publiczną fragmenty:
    UZASADNIENIE
    Od dwóch lat, od chwili objęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość, Polską wstrząsają narastające kryzysy polityczne (…) Nie ma miesiąca, żeby opinia publiczna – nie tylko krajowa, ale i europejska oraz światowa – nie dowiadywała się o niekompetencji, skandalach i korupcji, których źródło tkwi w układzie rządzącym(…) Autorytet Polski wystawiono na szwank i kompromitację (…) Sejm stał się miejscem bezprzykładnej korupcji politycznej, ujawnionej przez media, która nie spotkała się z żadnymi konsekwencjami politycznymi czy karnymi (…) Państwo stało się represyjne i wrogie obywatelom (…), itd., itp
    Warto ten tekst przeczytać w całości. Jest pod adresem w arch. Sejmu:
    orka.sejm.gov.pl/Druki5ka.nsf/0/4F1131A2E1FE39EFC1257340003C8D92/$file/2074.pdf
    I ZA TYM UZASADNIENIEM GŁOSUJĄ TAKŻE WSZYSCY POSŁOWIE PiS Z KACZYNSKIM NA CZELE (!!! ). Nie oponują, nie podejmują dyskusji, nie chcą debaty! Przyznają tym samym, że sprawowali rządy w sposób beznadziejny, nieudolny, aferalny.
    Dzisiaj pamięć Ich zawodzi, wspominają swoje czasy sprawowania władzy jako przykładny wzór. Oni byli wspaniali, PO już wówczas złe… Na szczęście My – Polacy mamy niezawodną pamięć i zawsze będziemy to przypominać. (Azet)

  • adalbert.13

    Oceniono 6 razy 6

    Oto gabinet cieni Prawa i Sprawiedliwości:

    Premier: M(iło)ściwie Nam Obrażony Jarosław Kaczyński
    I Wicepremier, Resort Finansów: o. minister Tadeusz Rydzyk
    II Wicepremier: minister bez teki Alik Kaczyński
    III Wicepremier, Resort Haków i Intryg: minister Zbigniew Ziobro
    Resort Rodziny i Wartości Chrześcijańskich: minister Marta Kaczyńska
    Resort Przestrzegania Prawa i Dobrych Obyczajów: minister Jacek Kurski
    Resort Zdrowia: minister Matka Boska Częstochowska
    Resort Spraw Zagranicznych i Wywiadu: minister Antoni Macierewicz
    Resort Sytuacji Nienadzwyczajnych: minister Adam Hofman
    Resort Dobrego Wrażenia: minister Zbigniew Girzyński
    Resort Bezpieki: minister abp Stanisław Wielgus
    Resort Kultury: minister Beata Kempa
    Resort Planowania: minister Krzysztof Kononowicz
    Resort Dziewictwa Narodowego: minister Anna Sobecka
    Resort Wojny: minister Michel Saakaszwili
    Resort Wychowania, Moralności i Oświecenia Publicznego: minister Ewa Sowińska
    Resort Transportu: minister Karol Karski
    Resort Propagandy: minister Richard Henry Czarnecki
    Resort Inteligencji i Dobrego Gustu: minister Jolanta Szczypińska
    Resort Wazeliny: minister Mariusz Błaszczak
    Resort Protokołu i Etykiety Dworskiej: minister Anna Fotyga
    Resort Promowania Trzeźwości: minister abp gen. Sławoj Leszek Głódź
    Resort Łagodzenia Napięć Społecznych: minister Joachim Brudziński
    Resort Czystości Rasy: minister Artur Górski
    Resort Mniejszości: minister abp Juliusz Paetz
    Resort Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa: minister Joanna od Krzyża
    Resort Bezstronnych Mediów: minister red. Jan Pospieszalski
    Resort Kształtowania Nastrojów Społecznych: minister red. Elżbieta Jaworowicz
    Resort Próżności, Wody Sodowej i Dobrego Wrażenia: minister Sylwia Ługowska
    Resort Dziwnych Kroków: minister Elżbieta Kruk
    Rzecznik prasowy: minister Nelly Rokita
    (za użytkownik : krzywelustro, 11.07.11r.)

  • przywalmi

    Oceniono 5 razy 5

    Ten druk (o samorozwiązaniu Sejmu w 2007r) powinien być przyklejany pod każdym plakatem wyborczym PIS dla odświeżenia pamięci narodu o dokonaniach rządu PIS w latach 2005-7 kiedy tworzyli rząd

  • anna12-3

    Oceniono 5 razy 1

    Już w przeszłości była taka pilna partia i mieliśmy premiera z Krakowa,Zdrojewskiego jako min. MON,Grabarczyka jako min. Sprawiedliwości itd. Potem się okazało,że ten cały gabinet był ogłoszony dla jaj. Więc panowie redaktorzy: wiecej powagi. Żadna partia nie ma szans na samodzielne rządzenie i stołkami trzeba będzie dzielić się z koalicjantem,a koalicja wyjdzie po wyborach,więc po co bić pianę?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX