Fiasko JOW-ów? "Nie miałem tajemnej wiedzy. To było oczywiste"

"Nie" dla wielkich partii, "tak" dla kandydatów niezależnych! - takie hasła przyświecały zwolennikom jednomandatowych okręgów wyborczych. W tym roku po raz pierwszy JOW-y obowiązywały w wyborach do Senatu. Efekt? Żadnych zmian. - Było oczywiste, że tak to się skończy. Ta ordynacja to nieporozumienie. A będzie jeszcze gorzej - komentuje dla Tokfm.pl politolog, prof. Radosław Markowski.
W tym roku parlamentarzyści zadecydowali o zmianie kodeksu wyborczego - tak, by w wyborach do Senatu obowiązywały jednomandatowe okręgi wyborcze. Przechodzi kandydat, który otrzyma największą ilość głosów. Zdaniem zwolenników takiego rozwiązania, pomaga ono kandydatom niezwiązanym z największymi partiami, którzy cieszą się popularnością w regionach. Czy rzeczywiście to rozwiązanie jest "bardziej demokratczne"?

- Nie. Przegłosowanie JOW-ów to bardzo smutny dzień dla polskiej demokracji - mówił lipcu w TOK FM prof. Radosław Markowski z PAN i SWPS. I prognozował: ''Możliwe, że w nadchodzących wyborach do Senatu wejdą niezależni kandydaci - społecznicy, samorządowcy. Ale w dłuższym okresie, po trzech cyklach wyborczych, w Senacie będzie absolutna dominacja jednej partii. Z biegiem czasu partie polityczne wykoszą wszystkich niezależnych kandydatów".

Wybory do Senatu - zestawienie

Jak to wygląda po wyborach? Oto zestawienie wyników wyborów do Senatu z trzech ostatnich kadencji:



wybory200520072011
senatorowie PO346063
senatorowie PiS493931
senatorowie LPR7--
senatorowie Samoobrony3--
senatorowie PSL2-2
senatorowie niezależni513
senatorowie ODS--1


Podsumowując: najwięcej kandydatów niezależnych było w Senacie VI kadencji. W poprzednich wyborach wszystkie mandaty senatorów przypadły dwóm największym partiom: PO i PiS, jedynym kandydatem niezależnym był Włodzimierz Cimoszewicz. W tym roku, poza PO i PiS, dwa mandaty przypadły PSL. Jedynie cztery - kandydatom ugrupowań, których nie ma w Sejmie. Dostało się trzech posłów niezależnych i jeden z inicjatywy ''Obywatele do Senatu''. Senatorów niezwiązanych z większymi partiami jest więc mniej niż w 2005 roku.

- Senat powinien być wybierany proporcjonalnie. Gdybyśmy kierowali się pełna proporcjonalnością w tych wyborach, mielibyśmy 40 senatorów z PO, 30 z PiS, po plus minus 10 z Ruchu Palikota, PSL i SLD. Byliby dwaj senatorowie PJN, jeden senator Nowej Prawicy. To daje większą różnorodność. Natomiast ta ordynacja jest kompletnym nieporozumieniem - komentuje prof. Radosław Markowski.

"To było oczywiste"

- Od początku było do przewidzenia, że tak będzie. Nie rozumiem, czym kierowali się konstytucjonaliści i parlamentarzyści, którzy poparli okręgi jednomandatowe do Senatu. Niezależni kandydaci na senatorów, którzy liczyli, że dzięki JOW-om ich szanse się zwiększą, wykazali się naiwnością dziecka - komentuje prof. Markowski. I powtarza po raz kolejny: Okręgi jednomandatowe nie sprzyjają kandydatom niezależnym i przedstawicielom mniejszych partii.

- Nie miałem żadnej tajemnej wiedzy. Wystarczyło przeczytać kilka książek, by nie mieć złudzeń. Doskonale pokazują to przykłady innych państw - dodaje. W innych krajach, które wprowadzały JOW-y, wyborcy szybko uczyli się, że najwięcej głosów dostają przedstawiciele dużych partii i - żeby nie marnować głosu - na listach skreślali ludzi z większych ugrupowań. Okazywało się, że po wprowadzeniu JOW-ów, ludzie wybierali mniej kandydatów niezależnych.

''Będzie jeszcze gorzej''

- W następnych wyborach będzie jeszcze gorzej. Jeśli PO będzie miała ponad 40 proc. poparcia, będziemy mieć 80 senatorów z tej partii - prognozuje politolog.

Czy tak samo byłoby, gdyby JOW-y obowiązywały w wyborach do Sejmu? - Oczywiście. Jednak w niższej izbie, która ma współpracować z rządem, w której trzeba szybko uchwalać ustawy, wprowadzanie ordynacji jednomandatowej można jeszcze zrozumieć - mówi prof. Markowski.

- Natomiast izba, która ma wetować, spowalniać proces legislacyjny, być izbą namysłu i rozsądku, pilnować, by posłowie nie pozwalali sobie na zbyt wiele, powinna być zupełnie inaczej skonstruowana. W tej wersji nie ma sensu. Jeżeli w Senacie 80 proc. senatorów będzie należeć do partii rządzącej, to jaka będzie ich rola? Będą przyklepywaczami polityki parlamentu. Do czego to służy? Po co nam taka izba? - pyta politolog.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (97)
Fiasko JOW-ów? "Nie miałem tajemnej wiedzy. To było oczywiste"
Zaloguj się
  • adalbert.13

    Oceniono 10 razy 10

    rozwiązać senat, miał gigantyczne znaczenie 20 lat temu, teraz to izba... refleksji, prestiżu, przechowalnia?

  • koloratura1

    Oceniono 4 razy 4

    "Po co nam taka izba? - pyta politolog."

    O, właśnie. PO CO?

  • rezun-one

    Oceniono 4 razy 4

    Gdyby obowiązywała poprzednia ordynacja Romaszewski byłby dożywotnim senatorem.

  • duvitt

    Oceniono 4 razy 4

    Przy 48% frekwencji to nawet JOW nie pomoga. Spoleczenstwo musi wiedziec, ze wybiera OSOBY a nie partie.

  • 1maruti1

    Oceniono 6 razy 4

    the_foe: Prawidłowa dla kogo? Dla mnie prawidłowa tendencja jest taka, że izby reprezentują społeczeństwo i jej różnorodność, a nie wspierają tylko i wyłącznie najsilniejsze mniejszości. Taka izba reprezentująca 30-35% społeczeństwa ma potem 100% decyzyjności, a to już nie jest demokracją, a jego iluzją.

  • oelefante

    Oceniono 5 razy 3

    Cały system wyborczy jest u nas źle skontruowany. Profesor gada bzdury. Od lat mamy system, który preferuje duże partie (dotacje z budzetu, metoda d'Hondta, próg wyborczy), więc ludzie się przyzwyczajeni - tym bardziej że duże partie ciągle szermują hasełkami o "niemarnowaniu głosu" - że należy głosować na duże partie.
    Jeśli zmienimy system wyborczy - partie utrzymywane z dobrowolnych datków, zniesienie progu wyborczego i zmiana systemu liczenia głosów - JOW-y będą miały sens. Wtedy i tylko wtedy.

  • gerwaz

    Oceniono 7 razy 3

    fakt, że jeden profesor przyzwyczaił się do głosowania na partie nie dowodzi fiaska jowów
    dowodzi tylko tego, że jowy w senacie to fatalny pomysł bo powinny być wszędzie
    lub po niemiecku - troche partii i troche jow

    ale oczywiście partie dostają kasę na dzialalnosc i tacy forumowi fachowcy sie wypowiadają:)

  • pantalonik666

    Oceniono 9 razy 3

    Idea jest prosta. Jednomandatowy okręg wyborczy - głosujesz na człowieka, nie na partię.
    Wyborcy i kandydaci nie byli na to przygotowani. Wyborcy zagłosowali tak jak zawsze- na partie. Kandydaci sami wpasowali się w ten system: "jestem od Dutkiewicza - kropka".
    Większym dramatem jest skład Sejmu i ludzie znikąd - jedyne co o nich wiadomo, to to że są od Palikota. Zresztą nawet on nie zna ich wszystkich, nawet z imienia i nazwiska. Rządzić nami mają przypadkowi ludzie. Jak to się może skończyć? Albo Belgia albo Hiszpania.
    A artykuł jest o niczym. Ale facet ma brodę i sweterek, więc pewnie ma rację. I jeszcze przewidział, że tak będzie!

  • maj16

    Oceniono 4 razy 2

    Pan Markowski ma rację. Po owocach ich poznacie - a owocem JOWów w Senacie jest miażdżąca przewaga Platformy, Kandydaci niezależni to mikroskopijny margines.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX