Skomentuj:
Komentarze (7)
-
Końcem polskiej socjaldemokracji (jaka by ona nie była) był koniec prezydentur Kwaśniewskiego (jaka by ona nie była).
-
Mnie osobiście odwiodły od głosowania na SLD obietnice, które nie są możliwe obecnie do spełnienia.
O dziecinnej naiwności G.Napieralskiego nie będę pisać .... -
Prezydent Kwaśniewski raczył zapomnieć, że jego wyskoki w Kijowie i Szczecinie odebrały mnóstwo punktów nowotworzej lewicowej formacji LiD i później tez to ciążyło .
LiD rozwali jego dzisiejszy pupil, Wojciech Olejniczak. -
Początkiem końca było wygryzienie Olejniczaka. Napieralski j- sprawny w politycznym bełkocie, ale umysłowo nie dorastający do kierowania partią. Pozbawiony poczucia rzeczywistości, łakomy pochlebstw narcyz, skłonny do wewnątrzpartyjnych intryg. Przy tym tchórzliwy, sposób wycofania się się z wyborczej klęski świadczy o nielojalności i słabym charakterze. Skłonność do tworzenia popierających sitw z pozbawionych indywidualności, młodych aparatczyków to przyznanie się do niskiej samooceny i strachu przed przyjmowaniem odpowiedzialności. Eliminacja starszych, mądrzejszych, czy lepiej wykształconych współpracowników to syndrom szefa - płaza, pełzającego po własnym bagienku i topiącego potencjalnych konkurentów. W podsumowaniu - piękny Grześ na pewno zdobył wdzięczność i uznanie wszystkich przeciwników SLD, skutecznie zrujnował lewicowy image partii. Teraz to partia"zero" - jest tam ktoś, ale o co im chodzi nie wiadomo, a interesować się nimi już nie warto. Żegnaj SLD!
Sztandar wyprowadzić, niech spoczywają w pokoju!
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX















