- Zrobię wszystko, żeby być szefem nie tylko tych, którzy na mnie głosowali, ale też tych, którzy oddali głos na mojego konkurenta. Dziękuję Ryszardowi Kaliszowi, miałem przed sobą polityka wielkiej klasy, zetrzeć się z nim na forum klubu było zaszczytem. Zamierzam poprosić Ryszarda Kalisza, żeby przyjął godność jednego z wiceprzewodniczących klubu - powiedział Miller po posiedzeniu klubu, na którym wybrano go przewodniczącym. Kalisz wstępnie przyjął propozycję nowego szefa klubu.
Kandydaturę Millera poparło 14 posłów, Kalisza - 11, a jeden głos był nieważny, a jedna osoba nie głosowała.
Miller: Wierzę, że mogę pomóc całemu SLD- Zgłosiłem swoją kandydaturę, żeby nasi koledzy i koleżanki mieli prawdziwy wybór między wartościowymi kandydatami. Chcę, żeby klub SLD stał się znaczącą siłą parlamentarną, reprezentacją kompetentnych ludzi. Reprezentacją, która choć jest w twardej opozycji, nie mówi "nie bo nie", tylko "nie, bo mamy lepszą propozycję". Będziemy twórczo popierać projekty rządu, które są zgodne z naszym programem. Wierzę, że możemy pomóc formacji, którą reprezentujemy, a która jest teraz w kłopotach - dodał.
- W 1997 roku byłem w podobnej sytuacji, zostałem wybrany szefem klubu. I powiedziałem, że najważniejszym zadaniem opozycji jest przestać być opozycją. Było to w innych okolicznościach, ale postaramy się, by SLD miał coraz większe znaczenie na mapie politycznej kraju - zaznacza Miller.
Kalisz: To przyjemność przegrać z premierem, który podpisywał Traktat Akcesyjny- Jest przyjemnością przegrać z premierem, którego podpis jest na traktacie akcesyjnym z UE. Nasz klub jest klubem małym, ale klubem o wielkim potencjale merytorycznym. Klub który jest kwintesencją partii, będzie odgrywał bardzo duża rolę zarówno w parlamencie, jak i całym życiu publicznym. Leszkowi Millerowi serdecznie gratuluję. Ma wielkie doświadczenie i potrafi pracować z ludźmi - mówił Kalisz.
O wsparciu dla Leszka Millera zapewnił też Grzegorz Napieralski. - Klub musi być teraz jednością. Nie ma miejsca na wewnętrzną opozycję. Deklaruję moje pełne zaangażowanie nowemu przewodniczącemu - powiedział.
Przed posiedzeniem: "To nie rywalizacja personalna"Miller przed rozpoczęciem posiedzenia klubu powiedział dziennikarzom, że jego rywal to bardzo dobry polityk i świetny prawnik. Poinformował, że jeśli wygra, zaproponuje Kaliszowi stanowisko swojego zastępcy. Zapowiedział też, że jeśli przegra, pogratuluje zwycięzcy i będzie lojalnym współpracownikiem nowego przewodniczącego.
- Ani przed głosowaniem, ani w trakcie, ani później nie usłyszycie ode mnie innych słów o Leszku Millerze poza chwaleniem - powiedział z kolei Ryszard Kalisz przed posiedzeniem. Ocenił, że dobrze się stało, iż jest dwóch kandydatów. Pytany czy w przypadku, gdyby szefem klubu został Miller, on przyjąłby inną funkcję w prezydium klubu powiedział, że nie. - Uważam, że to jest rywalizacja nie tyle personalna, co rywalizacja pewnych koncepcji - podkreślił Kalisz.
Życiorys Leszka MilleraLeszek Miller polityczną karierę zaczął w Związku Młodzieży Socjalistycznej, później był działaczem PZPR. Jako przedstawiciel strony rządowej w 1989 uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu, gdzie razem z Andrzejem Celińskim współprzewodniczył podzespołowi ds. młodzieży (był to jedyny stolik, który zakończył obrady bez podpisania porozumienia).
Po 1989 r. był posłem na Sejm czterech kolejnych kadencji. Od 1993 do 1996 pełnił funkcję ministra pracy i polityki społecznej, później był ministrem spraw wewnętrznych w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza. Miller był pierwszym przewodniczącym SLD - został wybrany na tę funkcję podczas kongresu założycielskiego partii w 1999 r.
Po zwycięstwie SLD w wyborach w 2001 r. został premierem. Był jednym z sygnatariuszy Traktatu Akcesyjnego wprowadzającego Polskę do UE. W marcu 2003 jego rząd podjął decyzję o wysłaniu polskich wojsk do Iraku w ramach międzynarodowej koalicji mającej na celu obalenie rządów Saddama Husajna. W trakcie jego rządów ujawniono m.in. "aferę starachowicką" i "aferę Rywina". W lutym 2004 r. zrezygnował z przewodniczenia SLD, w maju zrezygnował z funkcji premiera.
Po 2005 r. zajmował się m.in. publicystyką, był m.in. przewodniczącym rady programowej dziennika "Trybuna". W 2007 złożył rezygnację z członkostwa w SLD, motywując to brakiem zgody władz tego ugrupowania na jego start do Sejmu w przedterminowych wyborach z listy koalicji LiD. W wyborach w 2007 r. startował z listy Samoobrony RP, ale nie uzyskał mandatu.
W 2008 został przewodniczącym partii
Polska Lewica. Dwa lata później zrezygnował z członkostwa w partii i został ponownie przyjęty do SLD. W tegorocznych wyborach został wybrany na posła w okręgu gdyńskim.