"Czasem przegrywamy" - Tusk o porażce ws. szczytu UE

- To nie porażka, ale wydawało się, że to jest w interesie wszystkich, żeby decyzje rodziły się w dyskusji wszystkich zainteresowanych - skomentował premier Donald Tusk nowy projekt unijnej umowy międzyrządowej, według którego, Polska i inne kraje spoza strefy euro nie będą brały udziału w szczytach eurolandu.


- Nie mówimy o porażce, bo ostatecznej decyzji nie ma, ale to nie jest być albo nie być dla Polski. Wydawało się, że to jest w interesie wszystkich (państw UE - red.), żeby decyzje rodziły się w dyskusji wszystkich - skomentował premier Donald Tusk informację, że według nowego projektu unijnego traktatu międzyrządowego o pakcie fiskalnym Polska ani inne kraje spoza strefy euro nie będą brały udziału w szczytach eurolandu, nawet jeśli podpiszą nowy traktat.

Tusk: Czasem przegrywamy w UE, nie jesteśmy wszechmocni

- Na siłę nic nie przeforsujemy, ale trudno, nie wszystko można wygrać. Czasami przegrywamy, nie jesteśmy w UE wszechmocni - dodał Tusk. Oceniając polską prezydencję, którą dziś oficjalnie przejmują od Warszawy Duńczycy, premier stwierdził, że "swoją robotę wykonaliśmy dobrze". - Pracowało przy tym kilkaset bardzo dobrze przygotowanych, świetnie wyszkolonych, głównie młodych ludzi. Wiedzieliśmy, że jest to czas na promocję Polski w Europie i ten efekt uzyskaliśmy - dodał.

Po próbie samobójczej prok. Przybyła: "Trzeba ocenić spokojnie"

Premier odniósł się też do sytuacji w prokuraturze po samobójczej próbie prok. Mikołaja Przybyła. - To jest zrozumiałe, że tak dramatyczna manifestacja, że próba samobójcza wzbudziła duże emocje - powiedział Tusk. Komentując sprawę płk. Przybyła stwierdził, że "urzędnicy państwowi bywają ofiarami nagonki - kiedy swoimi działaniami dotykają silnych grup interesu. - Ten przypadek jest ilustracją tego zjawiska - stwierdził Tusk, choć zastrzegł - starannie dobierając słowa - że "reakcja pułkownika była reakcją przesadzoną". - Nie możemy najbardziej dramatycznymi gestami odmawiać przełożonym prawa do oceny, sprawdzania i kontroli podwładnych.

"Byłoby źle, gdyby ten dramat wpłynął na decyzje, także personalne"



Dodał, że w sprawie następstw dramatycznego kroku prokuratora i będącego jego następstwem konfliktu między prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem a jego zastępcą z Prokuratury Wojskowej Krzysztofem Parulskim spotkał się już i z Andrzejem Seremetem, i ministrem sprawiedliwości Jarosławem Gowinem.

- To dramatyczne zdarzenie i zamieszanie polityczne i medialne po nim nie powinno mieć i nie ma wpływu na bieżącą pracę prokuratury. Jeśli ktoś sądził, że prokuratura przestanie ścigać przestępców, mylił się - stwierdził Tusk. Zastrzegł, że "źle byłoby, gdyby takie zdarzenia wpływały na decyzje, także personalne". - Trzeba ocenić (próbę samobójczą prok. Przybyła - red.) na spokojnie, i stwierdzić, na ile była skutkiem sytuacji samego pana prok. Przybyła, a na ile ma korzenie w sytuacji prokuratury - dodał Tusk.

" Istota zmian jest taka, żeby zależność prokuratury od polityków pogrzebać"

Tusk podkreślił, że trwają prace legislacyjne dotyczące funkcjonowania prokuratury. - Prokuratura wojskowa na dzień dzisiejszy ma archaiczną strukturę, rewizja i zmiany legislacyjne są niezbędne. - Mam zaufanie do ministra Gowina, że przygotuje dobry projekt - dodał i stwierdził, że "istota zmian jest taka, żeby zależność prokuratury od polityków pogrzebać". Nie chciał mówić o konsekwencjach personalnych próby samobójczej i późniejszej awantury między Seremetem a Parulskim. - Wyciąganie wniosków personalnych byłoby chyba przedwczesne. Mam nadzieję, że kiedy emocje opadną, wszyscy zainteresowani wrócą do normalnego trybu pracy - powiedział Tusk.

"Kibicować to mogę Justynie Kowalczyk"

Na pytania, czy poparłby dymisję Parulskiego i będzie jej kibicował, odparł, że "kibicować może Justynie Kowalczyk", a ewentualne odwołanie szefa Prokuratury Wojskowej leży w gestii prezydenta. - Jeśli współpraca między Andrzejem Seremetem a Krzysztofem Parulskim okaże się niemożliwa, to trzeba to będzie rozstrzygnąć, ale proszę mnie nie prowokować - podkreślił Tusk. Dopytywany o ocenę zachowania Parulskiego wobec Seremeta odparł, że "nie przypomina sobie, by jego podwładni publicznie kwestionowali jego decyzje", ale nie chce wtrącać się do działania prokuratury.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (3)
"Czasem przegrywamy" - Tusk o porażce ws. szczytu UE
Zaloguj się
  • xxx11_w

    0

    ten rząd z TUskiem na czele to jest prawdziwa porażka, czego nie dotknie ogłasza sukces po czym okazuje sie , ze to kompletna klapa.

  • nodens_pn

    0

    Ble, ble, ble...ble, ble, ble. Ruda retoryka, według której. kiedy kopią nas w du pę, to tak, jakby nas w nią całowali. Mści się tuskowo sikorski klientelizm wobec Merkel i tego knypka Sarkozego, odpuszczenie sobie polityki wschodniej i południowej. Mści się uwikłanie Tuska w zachodnie klimaciki i całkowita bezradność w sprawach gospodarczych i walki z kryzysem w Polsce oraz kompromitacja w polityce wewnętrznej w kwestii zdrowia i prokuratury . Tylko walterowska ochrona medialna ratuje jeszcze tego partacza i kłamcę wyborczego przed całkowitą kompromitacją i ucieczką chorym kłusem Alejami Jerozolimskimi wśród latającego bruku.
    Czego mu z całego serca życzę,
    w końcu biega brzegiem morza
    i kondycję do jasnej cholery
    ma.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX