Graś o zablokowaniu stron sejmu i premiera: "Trudno mówić o ataku hakerów"

- Trudno mówić o ataku hakerów. Żadne z zablokowanych stron nie zostały naruszone. Nie było próby włamania się na serwery, zmiany treści stron. To zjawisko wynika z ogromnego zainteresowania stronami. Mieliśmy kilka milionów wejść - powiedział w Radiu ZET rzecznik rządu Paweł Graś, komentując zablokowanie strony premier.gov.pl i sejm.gov.pl. Chwilę potem padła jego strona www.


- Bardzo dobre porównanie znalazł jeden z internautów, to wyglądało tak, jakby do legalnej manifestacji dołączyli się ci, którzy palą samochody i wybijają szyby. Na stronę KPRM było w ciągu ostatnich kilkunastu godzin kilka milionów prób wejść, do nich dołączyli się ci, którzy generują ruch w sieci, żeby te strony zablokować - mówił Graś.

I zapewnił: - W sprawie ACTA nic nie zostało przesądzone. Zostało zapowiedziane spotkanie premiera, ministra Michała Boniego i ministra kultury. Dyskusje w tej sprawie będą się toczyć, one już się toczą w Europie.

- To jest tak, jak wtedy gdy została zablokowana strona UEFA, po ogłoszeniu, że są sprzedawane bilety. Wszyscy chcą zobaczyć i kupić - dodał Graś.

Niespełna godzinę po pojawieniu się w necie słów rzecznika rządu, przestała działać jego strona internetowa. Z forum Anonymous można dowiedzieć się, że atak na stronę rzecznika właśnie trwa. Następna w kolejności ma być strona prezydenta.

"Obłuda i tylne drzwi"

W jego wypowiedź wtrącił się Marek Siwiec z SLD, mówiąc: - Pan minister Graś powiedział, że rząd nic nie zdecydował, a z mojej wiedzy wynika, że 25. listopada Rada Ministrów podjęła decyzję o podpisaniu tego aktu. Państwo wówczas przewodzili Unii Europejskiej, gdy Rada UE wyraziła na to zgodę. Państwo byliście w tej sprawie bardzo aktywni i teraz dziwicie się, że rząd polski jest na cenzurowanym, i to nie tylko w Polsce, ale również na świecie. To polska prezydencja, i to w biuletynie komisji zajmującej się rolnictwem i rybołówstwem, na 43. stronie, o tym poinformowała. Na tym polega ta obłuda i stosowanie tylnych drzwi - ironizował eurodeputowany SLD.

Wyjaśnił, na czym jego zdaniem polega problem tego porozumienia: - ACTA, gdyby rozwinąć ten skrót przetłumaczyć, to jest w wolnym tłumaczeniu >pakt handlowy który zwalcza podróbki<. Cała sfera, niezwykle delikatna, dotycząca szalenie delikatnej kwestii własności intelektualnej w internecie, została przeniesiona do rokować handlowych. Ogłoszenie zakończenia rokowań przez komisję zajmującą się handlem i rybołówstwem pokazuje wyjątkową bezczelność i obłudę negocjatorów. (...) W tej sprawie największe zagrożenie polega na tym, że na właściciela strony internetowej zostaje nałożony obowiązek sprawdzania legalności treści które on nadaje."

"Zachować zdrowy rozsądek"

- To konflikt między osobami związanymi z wartościami intelektualnymi, Hollywood, a internautami. Kongres amerykański podjął decyzję o wstrzymaniu sprawy na czas nieokreślony, i warto by się w Europie nad tym zastanowić. Minister Graś mówi, że to nie oznacza blokady, ale ja mam inne zdanie - mówił Stanisław Żelichowski z PSL. - W każdej sprawie trzeba zachować zdrowy rozsądek. Nie może być tak, że wszystko co się dzieje w internecie pozostaje poza kontrolą, bo wiemy że tam się dzieją rzeczy złe. Natomiast trzeba uciekać od modeli chińskich czy innych żywcem wziętych z krajów totalitarnych, kontroli która ma na celu ograniczenie kontroli - powiedział Jacek Sasin, poseł PiS.

- Cieszmy się, że rząd w tej sprawie jest otwarty na dyskusję i nie ma ostatecznej decyzji w tej bardzo delikatnej materii, jaką jest wolność w przestrzeni internetowej. Tu trzeba bardzo ostrożnie reglamentować wolność, żeby tego najważniejszego medium w komunikacji międzyludzkiej nie zwichnąć - powiedział doradca prezydenta, Tomasz Nałęcz - Przypomnę, że sprawy bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni były tematem posiedzenia RBN i to nie jest tego typu zagrożenie. Polska nie została sparaliżowana.

"To kolejny przykład totalitarnych ciągot PO"

- Nie podzielam spokoju ministra Nałęcza i radości, że toczą się jakieś konsultacje. Mamy do czynienia z jakąś konspiracją elit i rządów przed własnymi społeczeństwami i to w sprawie fundamentalnej, czyli wolności słowa - mówił Jacek Kurski z Solidarnej Polski - Ja byłem jedną z pierwszych ofiar piractwa, mój film "Nocna zmiana" już w połowie lat '90 wisiał w internecie i z niego korzystano. Zrozumiałem wtedy, że piractwo jest jak zjawisko przyrodnicze, dopóki kopia cyfrowa jest tak dobra, jak oryginał, to nie da się tego powtrzymać. (...) Obawiam się, że pod pretekstem ochrony własności intelektualnej będzie próba ograniczenia wolności internetu. Szczególnie boję się tego w kraju takim jak Polska, gdzie ośmiu ludzi z ABW potrafiło wejść do internauty (...). Jeżeli to, co mówi pan minister Siwiec, że już w listopadzie podjęto dezycję, to znaczy że PO prowadzi konspirację przeciwko własnemu społeczeństwu."

- To kolejny przykład totalitarnych ciągot Platformy Obywatelskiej. Z inicjatywy prezydenta ograniczono prawo do zgromadzeń, teraz próba sparaliżowania internetu. Dodać można jeszcze poklepywanie Orbana po ramieniu przez premiera Tuska, które jest skandaliczne i stoi w opozycji do zachowania całej Europy - mówił Janusz Palikot - Trzeba dmuchać na zimne, bo szykuje nam się kolejny rodzaj ograniczenia w swobodnej debacie politycznej w Polsce.



Wczoraj wieczorem kilka serwisów związanych z polskimi ośrodkami władzy przestało działać. Przede wszystkim zniknęła z sieci strona Sejmu RP , Kancelarii Premiera i Ministerstwa Kultury. W takich sytuacjach bardzo trudno jest stwierdzić, co naprawdę się wydarzyło, jednak skojarzenie z ostatnimi atakami odwetowymi za zamknięcie serwisu Megaupload jest oczywiste. Czy jednak można założyć, jak wielu by chciało, że Polskie ośrodki władzy stały się celem ataku międzynarodowej grupy hakerskiej Anonymous ?

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (8)
Graś o zablokowaniu stron sejmu i premiera: "Trudno mówić o ataku hakerów"
Zaloguj się
  • j4s4

    Oceniono 2 razy 2

    ... panie Grasiu, w to co Pan baje nie wierzą już nawet moje wnuki!

  • kurcze_pieczone01

    Oceniono 2 razy 2

    "Dyskusje w tej sprawie będą się toczyć, one już się toczą w Europie." biedny człowiek, nie zauważył, że
    odbył się już pierwszy w historii internetu strajk. Dużo grają w rządzie głową w gałę. Ostatnio. Główkują.

  • thezydor

    Oceniono 1 raz 1

    Graś - dyletant...
    ale spokojnie już do akcji wkracza następny spec ( z wykształcenia kulturoznawca ) MICHAŁ BONI !!! minister do spraw cyfryzacji... on pokaże tym hakerom !!!

  • r1t12

    Oceniono 1 raz 1

    tylko, żeby przelecieć się na mój koszt do tokio, są gotowi sprzedać POLSKĘ

  • arezo

    Oceniono 1 raz 1

    Graś przed " trybunał stanu" za ośmieszanie naszego kraju w oczach całego świata. Mam nadzieję ze to już jest intelektualne dno i większego głupka nie spotkamy w rządzie.

  • fudalejw.1

    0

    Cieć Gras nie zna się na internecie, przecież internet to nie miotła do zamiatania.

  • mepislover

    0

    Pewnie, że trudno - zwłaszcza w obliczu .... :D

  • bejano2011

    0

    Rządowi głupio się przyznać do tego, że mają kiepsko zabezpieczone serwery. Nic dziwnego, że rzecznik rządu tak mówi, no bo co ma mówić ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX