Już pół roku temu ostrzegano Tuska przed ACTA [WIDEO]

Zagrożenie dla wolności i przedsiębiorczości w internecie, niejasny tryb negocjacji, niezgodność z prawem europejskim - to zarzuty wobec ACTA, jakie specjaliści przedstawili Donaldowi Tuskowi ponad pół roku temu. Na nagraniu zamieszczonym przez kancelarię premiera można zobaczyć konsultacje członków rządu z przedstawicielami środowisk internetowych.
Protestów, ataków hakerskich na rządowe strony i kontrowersji ws. ACTA być może można było uniknąć, gdyby Donald Tusk i Michał Boni dokładnie wysłuchali uwag przedstawicieli środowisk związanych z internetem, które przedstawili na spotkaniu zorganizowanym przez rząd. Internauci odkryli, że na jednym z filmów zamieszczonych w sieci przez kancelarię premiera można zobaczyć, jak specjaliści ostrzegają Donalda Tuska, że ACTA może nieść ze sobą zagrożenia.

Spotkanie odbyło się w maju zeszłego roku. Według opisu dotyczyło "wykorzystania informacji publicznej, blokowania stron internetowych, retencji danych telekomunikacyjnych oraz regulacji dotyczących mediów internetowych".


Fragment dot. ACTA trwa od ok. 44. minuty wideo

Jako pierwszy o ACTA wspomniał prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji Wacław Iszkowski. - Do celów ACTA należy się odnieść pozytywnie, bo ma to na celu ochronę praw producentów i unikanie sprzedaży podróbek. Ale niestety sam proces negocjacji był dość skomplikowany, złożony i czasem niejasny - powiedział.

Iszkowski wymienił następnie problemy, jakie mogą wynikać z przyjęcia ACTA. Wspomniał, że najbardziej kontrowersyjne zapisy mogą ograniczyć rozwój przedsiębiorczości internetowej i doprowadzić do cenzurowania treści w sieci. - Mówimy o tym, by w jakiś sposób uczulić rząd, że ten problem może się pojawić - konkludował prezes.

Proponowano debatę w Sejmie

Józef Halbersztadt z ISOC-PL skarżył się, że są problemy z wglądem w treść negocjacji ws. ACTA. Przedstawił analizę prawną, która mówi, że umowa może być niezgodna z prawem europejskim. Zasugerował premierowi, że w Sejmie mogłaby odbyć się debata na ten temat. - Gdyby w ramach Sejmu udało się przeprowadzić debatę rząd mógłby przedstawić argumenty, dlaczego popiera traktat - stwierdził.

- My jako Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania sprzeciwiamy się bardzo ostro traktatowi. Niesie on ogromne zagrożenie dla wolnego i otwartego oprogramowania - powiedział z kolei Michał Andrzej Woźniak wiceszef fundacji. - Ale jest też szerszy problem. Konsultacje traktatu były kompletnie nieprzejrzyste. Nikt nie miał szansy, oprócz zaproszonych, brać w nich udziału - dodał.

Rząd za mało konsultował

Po wybuchu protestów Ministerstwo Kultury przedstawiło listę 27 podmiotów, z którymi konsultowano traktat. Jednakże zawierała ona tylko instytucje i firmy, które były właścicielami praw wyborczych, a zabrakło drugiej strony - użytkowników.

Tymczasem Michał Boni ubolewał, że w niedostatecznym stopniu konsultowano traktat ze społeczeństwem. - Mogę wziąć całą winę na siebie, ale nie o to chodzi. Popełniono błąd: nie było w momencie przygotowywania tej wersji ACTA konsultacji. Myślę, że trzeba to nadrobić - mówił w Radiu TOK FM.

On i premier zapowiedzieli, że w procesie ratyfikacji umowy będzie ona szeroko konsultowana i dogłębnie sprawdzana. - Jeśli naprawdę będzie uzasadniona opinia, że umowa ACTA to zagrożenie dla wolności, to nie wniesiemy tej umowy pod ratyfikację - zapowiedział Tusk.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny