Co nam zostanie po ACTA? Protesty mogą stworzyć nową siłę polityczną [KOMENTARZE]

Efektem burzy wokół ACTA może być pojawienie się nowej siły politycznej. Według socjologa dr Roberta Sobiecha, jeśli przeciwnicy umowy nie stracą impetu, "mogą stać się znaczącą siłą reprezentującą tych, którzy najrzadziej chodzą głosować, są najbardziej zniesmaczeni polityką".
Nawet siarczyste mrozy nie przestraszyły przeciwników ACTA. W Szczecinie odbędzie się dziś druga manifestacja przeciwko umowie,

podpisanej tydzień temu przez Polskę.



Zdaniem socjologa, dr Roberta Sobiecha, internauci pokazali już swoją siłę. Dlatego interesujące jest, czy będą potrafili dłużej podtrzymywać swoją aktywność. - Ci ludzie mogą przełożyć działanie na takie formy zrzeszania się, protestowania, że staną się bardzo znaczącą siłą reprezentującą tych, którzy najrzadziej chodzą głosować, są najbardziej zniesmaczeni polityką. To może być optymistycznym elementem wrzawy wokół ACTA - mówił w TOK FM.

Przeciwnicy akta nie ograniczają aktywności do organizowania manifestacji. Z sukcesem zbierają też podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie ACTA. Inicjatywę trzech studentów z Wrocławia poparło już 250 tys. osób.

Dlaczego w Polsce protestuje się dopiero po fakcie?

Według dr Sobiecha protesty przeciwników ACTA po raz kolejny pokazały, że Polacy lubią protestować, kiedy losy konkretnych rozwiązań są już przesądzone. Tak było np. w przypadku słynnej ustawy refundacyjnej.



- Jestem przekonany, że lekarze wiedzieli o zapisach tej ustawy wiosną 2011 roku. Mogli wtedy wyjść na ulice i protestować. Bo wtedy istniała szansa na dyskusję i zmiany przepisów. A tak mieliśmy do czynienia z kilkutygodniowym serialem pt. "Jak szybko na kolanie znowelizować ustawę" - stwierdził socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Zdaniem gościa Poranka Radia TOK FM, lekarze i inne środowiska zaczynają protestować późno, bo wiedzą, że "mogą dużo ugrać na proteście - głównie kosztem obywateli".

A w obliczu takich protestów, jak strajk lekarzy czy aptekarzy, rząd wycofuje się z przygotowanych przez siebie rozwiązań. - Przecież ustawa refundacyjna była legalnie wprowadzona, zaakceptowana przez Sejm. A w obliczu protestu lekarzy, którzy są grupą mniejszościową wobec całego społeczeństwa, rząd wycofał się z elementów ustawy. Rząd nie powinien się uginać tylko konsekwentnie prowadzić swoją politykę. I być ocenionym podczas wyborów - uważa publicysta "Rzeczpospolitej"

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (65)
Co nam zostanie po ACTA? Protesty mogą stworzyć nową siłę polityczną [KOMENTARZE]
Zaloguj się
  • volkszorn

    Oceniono 3 razy -1

    Organizujcie Patrie Piratow, tak, jak niemcy PIRATENPARTEI, w pierwszych wyborach znokautowali liberalow i osiagneli 10% prawie, niemcy acta nie podpisali na razie

  • wiesscar

    Oceniono 5 razy -1

    BIAŁYSTOK - 03.02 wychodzimy na ulice - cała Polska przeciw ACTA!
    www.facebook.com/events/256392994434523/

  • odra-1305

    Oceniono 5 razy -1

    taki ruch byłby równie silny jak Palikot czyli nic by nie znaczył na scenie politycznej

  • tym-oteusz

    Oceniono 9 razy -1

    Wywiad z prof. Janem Błeszyńskim, współtwórcą prawa autorskiego z 1994 r.:

    " Czy ACTA zawiera rozwiązania, które są bardziej restrykcyjne niż te zawarte w polskim prawie?

    Prof. Jan Błeszyński: Generalnie nie, bo polskie prawo spełnia standardy tej umowy. W wielu kwestiach ochrona praw autorskich w naszej ustawie idzie jeszcze dalej"

    "To skąd protesty?

    - Wiele wypowiedzi niepotrzebnie budzi poczucie zagrożenia. Wielu przyzwyczaiło się, że można spokojnie działać w szarej strefie. "
    "Otóż obowiązek wypłacenia odszkodowania już istnieje. W prawie autorskim art. 79 ust. 1 idzie znacznie dalej, jeśli chodzi o sankcje. Zasady te obowiązują od 1994 r. Bardzo surowe przepisy prawa autorskiego dają podstawę do żądania przed sądem informacji i udostępniania danych, które są niezbędne do wyegzekwowania prawa. Inaczej prawo będzie fikcją."

    "Internauci obawiają się jednak, że ACTA ograniczy wolność słowa.

    - Nie widzę takiego zagrożenia. ACTA zajmuje się działalnością handlową, nie dotyczy sfery prywatnej osób fizycznych. Choć oczywiście ogranicza dostęp do utworów, jeśli ktoś nie respektuje praw autorskich."

    "Obawiają się, że wrzucanie filmików na YouTube albo linkowanie na portalach społecznościowych będzie karane.

    - Ależ wszelka działalność tego typu - jeśli oczywiście łamie polskie prawo autorskie - może i powinna być ścigana już dziś. O co zatem w tej ''obawie'' chodzi? Czyżby o zrezygnowanie ze ścigania tych, którzy zawodowo chcą naruszać prawo autorskie i czerpać z tego zyski? Dobrze byłoby pomówić o konkretach."

    wyborcza.pl/1,75478,11045916,Prawo_autorskie_znacznie_surowsze_niz_ACTA.html

  • zyks

    Oceniono 7 razy -1

    Media i różne Sobiechy podkręcają sprawę, bo żyją z sensacji . Wszelkie partyjki takoż, bo liczą, że urwą dla siebie parę punktów w sondażach. Ta bzdura umrze śmiercią naturalną.

  • passtorian

    0

    Na temat ACTA - warto przeczytac bo Ani Tusk ani Holdys grozby dla kraju po prostu nie rozumieja.
    Znajomy przeslal mi ponizszy artykul.

    Przyglądam się temu sporowi od samego początku i mimo że niby wszyscy znają ACTA nie mam pojęcia dlaczego wiąże się go tylko z Internetem. W mediach mówi się o ACTA jako o problemie Internetu ale jeżeli przeczyta się ten dokument uważne to widać że internet to tylko mała część jakiej on dotyczy. ... rozwiń całośćACTA jest traktatem handlowym narzuconym przez USA , na warunkach USA .

    Nacisk jest wręcz fizycznie odczuwalny. Jak wiemy ACTA dotyczy przeciwdziałania rozpowszechniania podróbek nie tylko w Internecie ale przede wszystkim w świecie realnym. ACTA będą miały zastosowanie wszędzie tam gdzie zostanie naruszenia zasada rzekomej oryginalności. Narzuci to rozprowadzanie produktów opartych na konkretnych patentach.

    Do czego zmierzam? Otóż ACTA zakładają na sygn ata riuszy stosowanie wyrobów które są poparte patentami zarejestrowanymi w wielkich korporacjach zachodu (czytaj USA ). A dlaczego bo nie mamy własnych które mogłyby konkurować z tamtymi. To od razu eliminuje konkurencje krajów rozwijających się takich jak Polska. Nie będziemy mogli niczego wyprodukować bez kupna licencji od korporacji zachodnich inaczej będziemy odpowiadać za podrabianie, czyli będziemy biedni ponieważ licencje są tak drogie że nie sprzedamy niczego taniej od nich.

    To będzie miało wpływ na wiele gałęzi przemysłu jak na przykład przemysł około-samochodowy. Nie znajdziemy tanich części zamiennych. To samo dotyczy przemysłu IT. Nie mamy żadnych patentów z tej dziedziny. Nawet przemysł rolniczy ucierpi ponieważ licencje na żywność modyfikowaną genetycznie mają tylko amerykanie. Jednym słowem spowolni to lub nawet zatrzyma wzrost gospodarczy.

    Dlatego takie kraje jak Chiny Rosja czy Indie nie podpisały tego dokumentu. Tam gospodarka idzie do przodu i będzie szła. To oni będą konkurencją dla zachodu. Jak ratyfikujemy ACTA stracimy również całkowitą kontrole nad wydobyciem gazu łupkowego ponieważ licencje na technologie wydobycia mają tylko amerykanie. Czyli nie zrobimy nic bez amerykanów nawet jak się na nich obrazimy. Jak dotkniemy tych złóż bez nich to za to odpowiemy. Jeżeli nie podpiszemy ACTA to możemy dyktować jakieś warunki bo ponoć mamy jedne z największych złóż na świecie. Biorąc pod uwagę krzywą wzrostu zapotrzebowania na jakieś 300 do 400 lat. ACTA jest dobre dla takich krajów jak USA ponieważ to oni mają wszystkie patenty a takie kraje jak nasz doprowadzi do pozycji "wyrobników" dla zapewnienia ich dobrobytu. Ratyfikowanie ACTA będzie jednym z największych przekrętów w dziejach polski. " kopiuj / wklej dalej -to nie moje słowa tylko innego użytkownika Proszę wasz o kopiowanie i wklejanie tego na inne strony. A.

  • bukraba

    0

    A w Szczecinie ponad 2000 protestuje. -10C.www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120201/SZCZECIN/270279576

  • melinek

    Oceniono 2 razy 0

    Protestujemy za późno, bo takie mamy media, co nas za późno informują m.in. gazetę

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX