Tusk: Reformę emerytalną powinno się przeprowadzić w trzy miesiące

jagor, PAP
10.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 18:07
A A A Drukuj
Jeżeli reformy emerytalnej nie przeprowadzimy w ciągu trzech miesięcy, to jej w ogóle nie załatwimy - ocenił premier Donald Tusk podczas dzisiejszego spotkania z Radą Programową Kongresu Kobiet. . Zapewnił, że zdecydował się na reformę z pełną świadomością, że nie wszyscy będą w stanie ją zaakceptować oraz bierze za zmiany pełną odpowiedzialność.
Szef rządu spotkał się z przedstawicielkami Rady Programowej Kongresu Kobiet w gmachu Giełdy Papierów Wartościowych. Dyskusja poświęcona była kwestii podniesienia wieku emerytalnego.

Reforma albo w trzy miesiące, albo w ogóle

- Uważam, że jeżeli reformy emerytalnej nie załatwimy w ciągu trzech miesięcy, to jej w ogóle nie załatwimy. To nie jest tak, że ja będę obrastał w siłę w trakcie debaty, a oponenci wobec reformy będą słabi. Będzie dokładnie odwrotnie i czas jest tutaj - jeśli poważnie myślimy o wprowadzeniu tej reformy - funkcją kluczową - powiedział Tusk.

W ocenie premiera nie ma bardziej skutecznego działania przez tych, którzy nie chcą tej reformy, niż warunkowanie wprowadzenia jej od wielu innych spraw. - Spraw jest ocean i my nie załatwimy tych spraw ani w rok, ani w dwa, ani w trzy lata. (...) Równocześnie wiem, że ten kontekst innych przedsięwzięć musi być bardzo poważnie potraktowany i musi jak najszybciej obrastać w projekty, konkretne projekty - dodał.

Podniesienie wieku emerytalnego nie oznacza przymusu pracy

Zdaniem szefa rządu podniesienie wieku emerytalnego nie musi oznaczać wprowadzenia przymusu pracy. - Teraz też mamy przymus pracy, tylko na niższym poziomie - podkreślił.

- Trzeba zrobić wszystko, by podniesienie wieku emerytalnego nie spowodowało procesu społecznego wypychania starszych ludzi z rynku pracy - zaznaczył Tusk. Podkreślił, że doświadczenia innych krajów nie wskazują na to, by istniała tutaj bezpośrednia zależność. - To nie jest tak, że w gospodarce powstaje więcej miejsc pracy z tego tytułu, że więcej ludzi jest na emeryturze. Jest dokładnie odwrotnie - zaznaczył Tusk.

"Jestem gotów ponieść za to pełne ryzyko polityczne"

Tusk powiedział, że jego obowiązkiem jest tłumaczyć powody i prawdopodobne skutki podwyższenia wieku emerytalnego. Przyznał, że "operacja" może być bolesna z punktu widzenia wielu ludzi, szczególnie kobiet. Zapewnił, że zdecydował się na reformę z pełną świadomością, że nie wszyscy będą w stanie to zaakceptować oraz bierze za zmiany pełną odpowiedzialność.

Zaznaczył, że podniesienie wieku emerytalnego w Polsce jest koniecznością, jest też gotów ponieść za to pełne ryzyko polityczne. - Wiem, że nie mam wyjścia - przyznał szef rządu. Poprosił kobiety o zrozumienie jego determinacji w sprawie tej reformy.

- Robimy to w imię najwyższego poczucia odpowiedzialności za to, żeby ten system dał elementarne zabezpieczenie, tę należną każdemu emeryturę, a nie żeby za kilkanaście lat ktoś powiedział: nie jesteśmy w stanie zapłacić emerytury - podkreślił Tusk.

- Uważam, że jeżeli reformy emerytalnej nie załatwimy w ciągu trzech miesięcy, to jej w ogóle nie załatwimy - powiedział.

Dodał, że powiększa się w Polsce grupa ludzi, która na różne sposoby omija obowiązek płacenia składek emerytalnych, choć nie jest w szarej strefie. Poinformował, że poprosił Ministerstwo Finansów, aby przygotowało model, który wiązałby odprowadzanie składek emerytalnych ze ściąganiem podatku. - Nie mówię, że to zastosujemy, trzeba się zastanowić - powiedział.

- Niech każdy płaci składkę od dochodu, wtedy by się skończyła przynajmniej lwia część tych manewrów, które powodują, że - niestety - najrzetelniej płacą na emerytury przyszłych Polaków słabo zarabiający pracownicy sfery budżetowej zatrudnieni na etatach - mówił.

Według Henryki Bochniarz, szefowej PKPP Lewiatan, w Polsce trzeba wydłużyć wiek emerytalny - bo to, co się dzieje na rynku pracy, nie pozwala na inne wyjście. Jej zdaniem warto byłoby rozpatrzyć możliwość wcześniejszego przechodzenia na emeryturę, np. w wieku 65 lat, przy otrzymaniu emerytury, którą się w tym czasie wypracowało.

Prof. Małgorzata Fuszara z Uniwersytetu Warszawskiego zwróciła uwagę, że w dyskusji na temat wyrównania wieku emerytalnego trzeba powrócić do kwestii równych płac dla kobiet i mężczyzn. - To element, który ma zasadnicze znaczenie dla wysokości emerytur i jest ściśle związany z sytuacją kobiet - mówiła.

Państwo traktuje opiekę nad dziećmi jak "siedzenie w domu", a nie pracę

Natomiast pisarka Agnieszka Graff tłumaczyła, że problem polega także na tym, że opiekę nad dziećmi albo osobami starszymi państwo traktuje jak "siedzenie w domu", a nie pracę.

Graff powiedziała, że w Polsce pracuje tylko 44 proc. kobiet - matek dzieci do 3-go roku życia, a różnica wynagrodzeń między mężczyznami a kobietami wynosi 23 proc. (średnia europejska - 18 proc.); wskaźnik opieki nad dziećmi w wieku żłobkowym wynosi w Polsce 2 proc. (we Francji 80 proc.), wskaźnik opieki dla dzieci w wieku przedszkolnym 3-5 lat - 40 proc. (w UE nawet do 90 proc.).

Wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka (RP) podkreśliła, że podczas prac nad ustawą podwyższającą wiek emerytalny konieczne są rozmowy rządu ze społeczeństwem. - Nie możemy sobie pozwolić na wprowadzenie ustawy, która wprowadza przymus pracy, ale nie gwarantuje miejsc pracy - mówiła.

Zw. zawodowe przeciw podniesieniu wieku emerytalnego do 67 lat

Związki zawodowe sprzeciwiają się podniesieniu wieku emerytalnego do 67 lat i zrównaniu wieku dla kobiet i mężczyzn, co zapowiedział w expose premier.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych pod koniec stycznia br. powołało Ogólnopolski Komitet Protestacyjny OPZZ, którego celem jest "zablokowanie rządowych propozycji". NSZZ "Solidarność" zebrało już ponad 1,1 mln podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie podniesienia wieku emerytalnego. Związek zapowiada, że podpisy i wniosek zostaną przesłane do parlamentu, gdy projekt rządowy będzie gotowy. Natomiast Forum Związków Zawodowych ostrzega, że jeżeli rząd zignoruje partnerów społecznych, to "możliwe, że wówczas dialog przeniesie się na ulice".

Sojusznikami premiera w działaniach zmierzających do podniesienia wieku emerytalnego są pracodawcy.

Pracodawcy RP argumentują, że zmiany są konieczne ze względów ekonomicznych, a Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan przekonuje, że podniesienia wieku emerytalnego nie da się uniknąć, jeżeli nie chcemy, aby wielkość emerytur nie spadła o 1/4.

Zgodnie z koncepcją premiera, co cztery miesiące wiek emerytalny podwyższany byłby o kolejny miesiąc, co oznaczałoby, że z każdym rokiem będziemy pracować dłużej o trzy miesiące. W ten sposób poziom 67 lat w przypadku mężczyzn osiągnięty zostanie w roku 2020, a kobiet - w 2040 r.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (7)

  • avatar

    robert9998

    0

    67 letnia pielęgniarka,która ma pobierać krew, ciekawe czy Tusk bu oddał jej rękę.
    67 letnie instrumentariuszka,która asystuje podczas operacji onkologicznej baz neurochirurgicznej.Ciekawe koto w ogóle by się zgodził, by ta kobieta wchodziła na blok operacyjny.
    66 letni maszynista,który ciągnie wagony wypełnione setkami pasażerów, ilu chętnych wsiądzie do tego pociągu.
    65 pracownik Służby Więziennej, oddziałowy w więzieniu, pilnujący młodych silnych, sporawych i bardzo niebezpiecznych skazanych.

  • avatar

    i33il33

    0

    Hehehehe,PRL jak nic. Towarzysz Kim Dzong Tusk spotkał się z buntowniczymi kobietami między innymi panią Bochniarz,panią Środa i przekonywał je do pomysłu podwyższenia wieku emerytalnego dla kobiet.
    Nie jest to piękne? Towarzysze Gomułka,Gierek też spotykali się z podobnymi buntownikami.

    Niechby pajac porozmawiał z młodymi kobietami,które z dyplomami w zębach szukają już byle jakiej pracy.Co za obłuda i bezczelność.

    • avatar

      halinao21

      0

      @i33il33
      To prawda,ile młodych kobiet nie mają pracy, choć są po niejednych studiach,ale rodzić dzieci każą,a Te potem muszą odrobić na starość umowy śmieciowe,wychowywanie dzieci,jak nic!praca do 100lat!
      Co za kraj!
      ...i młodzi ludzie i 50 plus,szczególnie kobiety są przegrane w tym kraju.

  • avatar

    halinao21

    0

    Rozmowy pana Tuska z Kongresem Kobiet,to zwykła przykrywka rządu,co te panie mogą wiedzieć o kobietach 50plus,które nie mają pracy! One mają zapewnione stołki!!!
    Nam każe się czekać na swoją wypracowaną już,choćby nawet skromną emeryturę do 67lat,a dla nas każdy dzień dalej to coraz większa tragedia!!!
    Prawo wyboru!!!

  • avatar

    fudalejw.1

    Oceniono 1 raz 1

    Ostatnio spotkanie w sprawie emerytur odbyło się w pałacu prezydenckim.
    Jestem pewny,że na tym spotkaniu prezydent Komorowski wraz z małżonką
    złożyli deklaracje,że oboje przejdą na emeryturę w wieku 67 lat.
    Teraz czekamy na podobna deklarację premiera Tuska i jego żony oraz
    wszystkich posłów i senatorów z PO.

  • avatar

    czytelnik52

    Oceniono 3 razy 3

    O kolejne dwa lata oddalą oddawanie mi tego co przez 43 lata - na dzień dzisiejszy - mi potrącali. Jeżeli będę bez pracy dadzą - być może 700 zł zasiłku i powiedzą bym czekał do 67 roku na świadczenia emerytalne.
    W ten oto sposób zawieszą ogromnej ilości ludzi wypłatę emerytur o 2 lata licząc, że w kalendarz kopniemy!!!!!!
    SKADNAL - na który nie może być zgody!!! Przystępując do pracy w 1969r umowa stanowiła, że pójdę na emeryturę w wieku 65 lat.

  • avatar

    andrzejt1950

    Oceniono 3 razy 3

    A ja jestem zdecydowanie przeciw,to jest oszukiwanie ludzi,Nam nie jest potrzeba więcej ludzi,nam jest potrzeba stawiania na rozwój gospodarczy państwa, rozwój nauki.
    Jeżeli od przedszkola uczy się młodego człowieka paciorków i to trwa aż do studiów a później uczy się studenta cwaniactwa , a jednocześnie obcina się dotację na rozwój nauki ,to nie ma co się dziwić,że jedynym pomysłem Tuseka jest wmawianie ludziom, że mają pracować a nie myśleć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX