Biedroń: Zostałem opluty przez kibiców. Policja nie reagowała

- Wczoraj Warszawę opanowali kibice. Wracałem wieczorem z Sejmu i niestety wpadłem na taką grupę, która popychała i opluwała przechodniów. Sam zostałem opluty - powiedział Robert Biedroń w audycji ?7. Dzień Tygodnia? opisując przebieg demonstracji kibiców w Warszawie ubiegłej nocy.






- Policjanci nie reagowali, a problemem jest agresja, którą tolerujemy - mówił gościom Moniki Olejnik w Radiu ZET poseł Ruchu Palikota i wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

- Problemem jest zachowanie i agresja kibiców. Kiedy zwróciłem uwagę policjantom, oni odpowiedzieli że oni są od eskortowania kibiców, a nie od reagowania na to, co kibice robią - relacjonował Biedroń.

- To kolejna porażka PO, która nie dość że rozsierdziła kibiców, to jeszcze policja nie potrafi sobie poradzić z tym problemem. Tolerujemy agresję na ulicach - dodał poseł.

Policja wyjaśnia okoliczności

Komendant Stołeczny Policji polecił wyjaśnić okoliczności agresji grup pseudokibiców wobec posła Biedronia. Policja sprawdza m.in. to, czy doszło do niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy - poinformował rzecznik.

Wczoraj pod Stadion Narodowy w proteście przeciw odwołaniu meczu Legia-Wisła przeszło kilkuset kibiców stołecznej drużyny. Demonstracja po godz. 18 została rozwiązana.

Sympatycy klubu zaczęli się rozchodzić. Nie wszyscy dostosowali się jednak do apeli o spokojne zakończenie manifestacji. Pod adresem funkcjonariuszy padało wiele obraźliwych słów, a pod ich nogi rzucano im petardy hukowe.

Planowany na sobotę 11 lutego mecz Legii Warszawa z Wisłą Kraków miał być pierwszym sportowym testem Stadionu Narodowego, otwartej oficjalnie 29 stycznia głównej polskiej areny Euro-2012. Jednak wobec negatywnej opinii policja w kwestii systemu łączności w obiekcie w środę prezes Ekstraklasy SA Andrzej Rusko zdecydował o odwołaniu imprezy.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM