Kto odpowiada za bałagan z lekami? Ludzie najczęściej wskazują Kopacz [SONDAŻ]

mar, PAP
22.02.2012 , aktualizacja: 22.02.2012 23:47
A A A Drukuj
Ewa Kopacz Fot. Marcin Kucewicz / Agencja Gazeta Ewa Kopacz
Prawie jedna trzecia (30 proc.) badanych, którzy tuż po wejściu w życie ustawy refundacyjnej próbowali wykupić leki na receptę, deklaruje, że miała z tym trudności - wynika z sondażu CBOS dotyczącego protestu lekarzy. Większość badanych wini za zamieszanie z receptami polityków, nie NFZ. Kto konkretnie po stronie rządowej za nie odpowiada? Badani najczęściej wskazują na Ewę Kopacz (48 proc.), a w dalszej kolejności na Bartosza Arłukowicza oraz premiera Tuska.
Recepta z pieczątką
Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta
Recepta z pieczątką "Refundacja do decyzji NFZ"
Niemal połowa Polaków (46 proc.) deklaruje, że w styczniu - czyli według CBOS w okresie największego zamieszania wynikłego ze zmiany zasad refundacji leków - wykupiła lub próbowała wykupić leki na receptę. Prawie jedna trzecia badanych (30 proc.) deklaruje, że miała z tym trudności.

Co piąty respondent z tej grupy (21 proc. wykupujących leki w styczniu, czyli 10 proc. ogółu badanych) twierdzi, że przynajmniej jedna z realizowanych przez niego recept była opatrzona pieczątką "Refundacja do decyzji NFZ".

Dla jednej piątej ankietowanych, którzy realizowali w styczniu jakąś receptę (19 proc.) utrudnieniem była konieczność pokrycia całkowitego kosztu leku, mimo że zwykle pacjentowi przysługiwało prawo do jego refundacji.

Co ósmy realizujący receptę (12 proc.) został poproszony o przedstawienie dowodu ubezpieczenia, natomiast co dwunasty (8 proc.) uskarżał się na konieczność ponownej wizyty u lekarza. Tylko nieliczni spotkali się z odmową zrealizowania recepty (6 proc.) bądź zniechęceni trudnościami sami zrezygnowali z wykupienia leków (4 proc.).

O trudnościach z wykupem leków mówiło 59 proc. badanych realizujących w styczniu co najmniej jedną receptę z adnotacją o refundacji do decyzji NFZ i 23 proc. realizujących recepty bez takiego dopisku.

Lekarze mieli prawo do protestu? Ludzie podzieleni

Osoby wykupujące leki na recepty opatrzone taką pieczątką niemal siedmiokrotnie częściej były proszone o okazanie dokumentu potwierdzającego włączenie pacjenta do powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego - o zaistnieniu takiej konieczności mówi co trzeci badany z tej grupy (34 proc.) i tylko 5 proc. respondentów realizujących "normalne" recepty.

Jedna trzecia ankietowanych wykupujących leki na receptę z adnotacją "Refundacja do decyzji NFZ", mimo świadomości, że powinno im przysługiwać prawo do refundacji, zdecydowała się na zakup leku za najwyższą odpłatnością (35 proc. wobec 15 proc. realizujących recepty bez adnotacji), co szósty w przynajmniej jednej aptece spotkał się z odmową zrealizowania recepty (16 proc. wobec 4 proc.), co siódmy musiał ponownie udać się do lekarza (14 proc. wobec 6 proc.), a co czternasty nie wykupił przepisanych lekarstw (7 proc. wobec 3 proc.).

CBOS pytał ankietowanych także o opinie na temat dopuszczalności zachowania protestujących lekarzy. Blisko połowa badanych (48 proc.) uważa, że lekarze mieli prawo wszcząć "protest pieczątkowy", jednak niewiele mniejsza grupa (39 proc.) jest zdania, że powinni oni załatwiać swoje sprawy w inny sposób. Co ósmy respondent (13 proc.) nie potrafi zająć jednoznacznego stanowiska w tej kwestii.

Według CBOS osobiste doświadczenia respondentów nie miały żadnego wpływu na akceptację styczniowego protestu lekarzy. Zarówno utrudnienia podczas wykupywania leków, jak i realizacja co najmniej jednej recepty opatrzonej pieczątką "Refundacja do decyzji NFZ" wiąże się bowiem z niewiele częstszą niż wśród ogółu badanych dezaprobatą postawy lekarzy (odpowiednio 44 proc. i 43 proc. ankietowanych w tych grupach wobec 39 proc. wśród ogółu).

Większość: Winna Kopacz

Blisko dwie trzecie badanych (64 proc.) uważa, że największa odpowiedzialność za problemy z wdrażaniem nowego prawa spoczywa na rządzie i politykach, zaś jedna piąta (21 proc.) obarcza nią Narodowy Fundusz Zdrowia. Co dziesiąty respondent (10 proc.) nie potrafi jednoznacznie ocenić, kto w tej sprawie najbardziej zawinił. Tylko nieliczni twierdzą, że głównymi sprawcami całego zamieszania są lekarze (4 proc.) lub farmaceuci (1 proc.).

Badani pytani o to, kto po stronie rządowej odpowiada za zaistniałą sytuację, zdecydowanie najczęściej wskazują na b. minister zdrowia Ewę Kopacz (48 proc.), a w dalszej kolejności na obecnego szefa tego resortu Bartosza Arłukowicza (20 proc.) oraz premiera Donalda Tuska (9 proc.). Co piąty respondent (21 proc.) nie wie, który z polityków w największym stopniu odpowiada za problemy z wdrażaniem nowej ustawy, ale tylko dwóch na stu (2 proc.) jest zdania, że rząd w ogóle nie ponosi za nie odpowiedzialności.

Jak przypomina CBOS, pierwsze tygodnie tego roku upływały pod znakiem zamieszania wokół refundacji leków oraz protestów lekarzy i aptekarzy przeciwko zapisom obowiązującej od 1 stycznia ustawy refundacyjnej. Niektórzy lekarze nie określali poziomu odpłatności za leki refundowane i przystawiali na receptach pieczątkę "Refundacja do decyzji NFZ".

Badanie "Aktualne problemy i wydarzenia" przeprowadzono 3-9 lutego 2012 roku na liczącej 999 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (4)

  • avatar

    villk

    Oceniono 2 razy 0

    odpowedz na pytanie zawrte w temacie tej wiadomości jest zawarta na zdieciu powyżej i w decyzji sejmu o pierwszej kobiecie marszałek sejmu...

  • avatar

    kokokotek

    Oceniono 2 razy 0

    jaki balagan do cholery. to byla i jewst przemyslana strategia. ograniczanie dostepu do lekarzy, administracyjne plasy majace uniemozliwic wizyte, przepisy majace zniechecic lekarzy do [trzepisywania czewgokolwiek co jest refundowane, komplikacja obiegu dokumentow by chory sie w tym zagubil i8 nie wykupil jezeli mu cos przepisano i w koncu szereg ogranixczen na zakres refundacji (do wskazan z dokumentu rejestracyjnego np), wycofanie lekow z refundacji i prywaracanie go na liste dopiero po medialnej awanturze. malo? moge wiecej ale po co. to jest celowe dzialanie na szkode ubezpieczonych. ordynarnew lamanie prAW OBYWATELSKICH W IMIE OSZCZEDNOSC I. to sie nie moglo zdarzyc bez wiedzy i zlecenia premiera by postepowac tak a nie inaczej, on z reszta bronil i broni postepowania swoich urzedasow jak niepodleglosci. ochrona zdrowia po srodkach do zycia to jedne z najwazniejszych spraw dla kazdego czlowieka. moim zdaniem co najmniej trybunal stanu.

  • avatar

    najdul6

    Oceniono 3 razy 1

    ta szmata za ten bałagan z lekami została wynagrodzona i została marszałkiem sejmu

  • avatar

    kurcze_pieczone01

    Oceniono 2 razy 2

    Gdyby Tusk`u kiedyś analizował swój pełen buty i arogancji upadek to powinien zacząć od początku
    czyli dania kopa w górę tej pani. Pozostawiając bordel na stanowisku radośnie oświadczyła, że trzyma kciuki
    za następce który se poradzi. No i nie poradził sobie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX