"Komisja Europejska wstrzymała wypłatę prawie 312 mln euro dla Polski. Powodem mają być poważne błędy Ministerstwa Rozwoju Regionalnego",
podaje "Dziennik Gazeta Prawna" .
"Może uda się odblokować pieniądze w marcu" Komentując informacje dziennika, minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska podkreśliła, że 300 milionów euro z funduszy europejskich nie zostało Polsce odebrane, ale zablokowane. Kwota ta czeka na wyjaśnienie nieprawidłowości dotyczących 30 milionów euro.
Minister Bieńkowska wyraziła nadzieję, że unijne pieniądze zostaną szybko odblokowane. Oświadczyła też, że
Polska nie straci ani nie będzie musiała zwracać żadnych unijnych środków.
- Na odpowiedź do Komisji Europejskiej mamy trzy miesiące. Ale wczoraj z wysokimi funkcjonariuszami publicznymi uzgodniliśmy, że jeżeli do 2 marca uda się nam przesłać satysfakcjonującą ich odpowiedź, to oni po 2 marca nam te pieniądze prześlą - powiedziała Bieńkowska.
"Będą zwracać uwagę na rzetelność w wydawaniu środków" - Trzeba się będzie przygotować - to pokazują też ostatnie zdarzenia - że instytucje europejskie, w tym Komisja Europejska, będą zwracały uwagę na taką solidność, rzetelność w wydawaniu tych środków - to po pierwsze. A po drugie, niewykluczone, że będą proponowały regulacje, które będą utrudniały państwom członkowskim wykorzystywanie tych środków - utrudniały w tym sensie, że na przykład te regulacje będą opisywały szczegółowo, jak i na co można je wydawać - podkreślił Tusk.
Zapewnił, że polski rząd nieustannie stara się poprzez negocjacje w ramach UE oraz codzienną praktykę "raczej ułatwiać pozyskiwanie środków, m.in. za sprawą (...) ułatwień i uproszczeń systemu zaliczek".
Przekonywał też, że Polska wykorzystuje środki europejskie "w bardzo dużym stopniu i w sposób absolutnie satysfakcjonujący".