"Tusk jasno powiedział, że w kampanii nie mówił o emeryturach, bo by przegrał" [RANNI POLITYCY]

Brak dialogu z opozycją i ze społeczeństwem, utrata wiarygodności, a nawet okłamywanie wyborców - w programie "Ranni politycy" w Radiu TOK FM opozycja wystawiła rządowi Donalda Tuska fatalną ocenę na 100 dni rządu. - Słowo premiera dziś nic nie znaczy - mówił Dariusz Joński z SLD. - Premier mówi jedno, a robi co innego - dodawał Armand Ryfiński z Ruchu Palikota. - Efektów nie widać, bo rządzący okłamują wyborców - wtórował Bartosz Kownacki z Solidarnej Polski.
W programie "Ranni politycy" politycy opozycji nie potrafili znaleźć nic pozytywnego w pracy rządu przez jego pierwszych 100 dni. Za to zgodnie krytykowali rządowy pomysł wydłużenia wieku emerytalnego.

- Cztery lata rządziliście i mówicie, że porządkujecie - a efektów nie widać, bo okłamujecie wyborców. Na spotkaniu z klubem Solidarnej Polski premier Tusk jasno powiedział, że nie mógł mówić w kampanii wyborczej o reformowaniu emerytur, bo by przegrał te wybory. To znaczy, że już wtedy myślał i nie chciał o tym mówić - stwierdził Bartosz Kownacki z Solidarnej Polski.

- Jak to inaczej nazwać? Jakby był odpowiedzialnym politykiem, to by rozwiązał parlament i rozpisał nowe wybory, i niech wyborcy zdecydują, czy chcą dłuższego czasu pracy - dodał poseł SP.

- Premier doskonale rozumie się z ministrem Rostowskim, który wprost i bez ogródek powiedział, o co chodzi - żebyśmy na emeryturze żyli jak najkrócej - dodał Jacek Sasin z PiS. - Proszę porozmawiać z demografami. Po podwyższeniu wieku emerytalnego znów będziemy 20 lat na emeryturze - odparła Małgorzata Kidawa-Błońska (PO). - Dziś już każdy może pracować dłużej i każdy sam decyduje, jak długo pracuje. A tu premier liberał chce narzucić, ile mamy pracować. Nie wytłumaczył, o co chodzi w reformie emerytalnej - kontrował Kownacki.

Opozycja: brak dialogu. A społeczeństwo się obudziło

To właśnie brak dialogu rządu z przeciwnikami politycznymi i społeczeństwem był tym, co najczęściej wytykali politycy opozycji. Według Jacka Sasina "pozytywne w działaniach rządu jest to, że udało mu się obudzić społeczeństwo". - Po czterech latach poparcia na kredyt społeczeństwo się obudziło i powiedziało, że tego, co proponuje rząd, nie akceptuje. Najlepszy przypadek to sprawa ACTA. Społeczeństwo chce się włączać w proces rządzenia i współdecydowania o tym, jak będzie wyglądał kraj - mówił Sasin.

Małgorzata Kidawa-Błońska przyznała, że rozmowa i dialog ze społeczeństwem były "nieudane". - Zbyt mało precyzyjnie tłumaczyliśmy i ACTA, i ustawę refundacyjną. Wyciągnęliśmy wnioski. Tych konsultacji i rozmów jest teraz ze strony całego rządu więcej - podkreśliła. Także Janusz Piechociński z PSL przyznawał, że nowy gabinet Tuska nie miał najlepszego początku. - Start tej kadencji rządu nie jest taki, na jaki liczyliśmy, dynamiczny, z wyciąganiem wniosków z przeszłości. Choćby błędy związane z ACTA brały się nie tylko z braku wiedzy ministrów, lecz także pracy zaplecza. I to trzeba jak najszybciej poprawić - dodał poseł PSL.

"Utrata wiarygodności": Premier mówi jedno, robi drugie

Politycy opozycji solidarnie stwierdzili, że Tusk i jego rząd utracili wiarygodność. - Co się udało? Jest jeden duży sukces. Ten rząd przetrwał 100 dni. Problemem jest to, że premier albo jest nieprzygotowany, albo upiera się przy swoim stanowisku (...) - mówił Kownacki. - Tusk na spotkaniu z nami pokazał otwartość i nakreślił wiele obszarów współpracy z naszym klubem. Chcielibyśmy, by wytrwał w tym postanowieniu, ale on mówi jedno, a robi co innego - narzekał z kolei Armand Ryfiński.

Dariusz Joński stwierdził, że Tusk "w trzy miesiące swoimi wypowiedziami i decyzjami pokazał, że jest niewiarygodny". - Najpierw mówił, że będzie karał lekarzy, potem ostro wypowiadał się w sprawie ACTA. - Na plus zaliczyć mu należy, że umiał po spadku słupków sondażowych powiedzieć z mównicy "przepraszam" - dodał poseł SLD. Stwierdził też, że "utrata wiarygodności pokazuje, że słowo premiera dziś nic nie znaczy".

- Jak mówi, że nie ugnie się przed lekarzami, to się ugnie. Jak mówi, że nie zmieni zdania w sprawie ACTA, to wiadomo, że zmieni. Rozpędzony Tuskobus z kampanii mocno wyhamował, a za chwilę być może stanie, bo na jego pokładzie nie ma fachowców - dodał Joński.

Jacek Sasin dodał, że "utrata wiarygodności to nie kwestia ostatnich 100 dni, ale i poprzedniej kadencji". - Czy wpadką jest to, co się dzieje z emeryturami? To nie wpadka, to poważne uderzenie w nas wszystkich - podkreślił Sasin. - Największy sukces to to, że przy czteroletnich rządach marazmu i bierności rządzący mają nadal takie wysokie poparcie - podsumował Ryfiński. - Potwierdza się teoria, że nieważne, co się robi, ważne, jak się o tym mówi. Ale koalicja może się pod koniec kadencji zdziwić.

A gdyby Tusk miał prywatny profil na FB... To by się dopiero działo! [ZOBACZ GRAFIKĘ]

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny