Politycy o manifie: Obca opcja, dziewiętnastowieczna

"To ideologia dziewiętnastowieczna". "Manifa to nie dla mnie". "Byłem na wszystkich". "Więcej oświaty seksualnej, a mniej kościelnej". "Na Dzień Kobiet prezerwatywy, a na Dzień Dziecka żołądkową-gorzką!". "Ranni politycy" w TOK FM podzielili się w ocenie niedzielnej warszawskiej manify. "Za" była lewica. Na demonstrację nie wybierali się przedstawiciele koalicji i opozycji z prawej strony sceny politycznej.
- Nigdy się nie wybierałam i nie chodziłam na manify. Bardzo cenię to, że kobiety rozmawiają o swoich problemach. Mówimy o tym w gronie koleżanek z Platformy czy z innych środowisk. Ale akurat manifa to nie dla mnie - mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska z PO. I tłumaczyła: - Kobiety nie muszą walczyć o swoje prawa, bo prawa w Polsce są zapewnione. Tylko że to prawo musi być egzekwowane! Kobiety mają prawo do takich samych zarobków, emerytury jak mężczyźni - ale musi to być egzekwowane. A trudno to sprawić. To, że kobiety się wspierają i dyskutują na te tematy, to bardzo dobrze. Ale nie mówmy stereotypami. Kobiety są różne. Każda ma swoje poglądy i może żyć jak chce.

- A co pani sądzi o haśle: dość demokracji rynkowo-konkordatowej. Przecinamy pępowinę między Sejmem a Kościołem? - pytał Łukasz Konarski z TOK FM.

- Bardzo długie zdanie. I co z niego wynika? Nic - oceniła Kidawa-Błońska.

"Dziś są zupełnie inne problemy kobiet w Polsce"

Na manifę nie wybiera się też Janusz Wojciechowski z PiS. - To jest ideologia obca mi, taka trochę dziewiętnastowieczna. Ten sposób walki o prawa kobiet kojarzy mi się z wczesnymi ruchami feministycznymi. Dziś są zupełnie inne problemy kobiet w Polsce i nie w taki sposób należy o nie walczyć. Na przykład problem wieku emerytalnego kobiet, gdzie szykuje się prawdziwe uderzenie w życie polskich kobiet - mówił Wojciechowski. Twierdził, że poprawa sytuacji kobiet wynikać będzie tylko z polepszenia sytuacji gospodarczej kraju. - Nie sprzeciwiam się manifie, ale w żaden sposób się z nią nie solidaryzuję - deklarował eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości.

"Więcej oświaty seksualnej, a mniej kościelnej"

- Podzielamy wszystkie postulaty manify. Chcę powiedzieć panu Wojciechowskiemu, że feminizm nie zatrzymał się w dziewiętnastym wieku. Ewoluuje, robi się coraz ciekawszy i nie sprowadza się do wieku emerytalnego! Kobiety walczą o swoje prawa. Również w sferze światopoglądowej. Walczą z tradycyjnym katolickim pojmowaniem rodziny, walczą o oświatę. By w szkołach było więcej oświaty seksualnej, a mniej kościelnej - mówił Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota.

- Ja uczestniczyłem we wszystkich manifach - chwalił się poseł SLD Tadeusz Iwiński. Popierał światopoglądowe postulaty manify, ale zastrzegał: - Dla kobiet dziś istotniejszą sprawą jest rozstrzygnięcie kwestii emerytalnych. Ale trzeba robić i jedno, i drugie.

"Na Dzień Chłopaka dopalacze"

- Symptomatyczne jest to, że organizatorzy opisują manifę jako wyraz protestu przeciwko relacjom państwo-Kościół albo tradycyjnemu modelowi rodziny. I to w czasie, gdy mówimy o fundamentalnej sprawie ubezpieczeń społecznych, dotykającej milionów - nie tylko kobiet. No, te proporcje są odwrócone - twierdził Janusz Piechociński z PSL.

- Z bólem przyjmuję, że my, politycy, bardzo zręcznie przy tej okazji rzucamy nowe formy, które mają nas oderwać do problemu. Na Dzień Kobiet prezerwatywy [akcję rozdawania tychże zorganizował Ruch Palikota - red.], na Dzień Chłopaka dopalacze, a na Dzień Dziecka żołądkową-gorzką - skarżył się poseł Piechociński.

Łukasz Konarski: - A kto daje żołądkową-gorzką?

Piechociński: - A dlaczegoż by nie? Skoro zwraca to uwagę... W sytuacji, gdy tyle się dzieje, proszę zauważyć, do jakiego sztucznego świata zamyka się polską politykę.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (7)
Politycy o manifie: Obca opcja, dziewiętnastowieczna
Zaloguj się
  • frogman

    0

    za to kk to nowoczesny, postępowy i światły ruch, który liczy sobie tylko 2000 lat.

  • mariusz7812

    Oceniono 10 razy -4

    Kobiety z Manify kreują się na nowoczesne, ale ich działania pochodzą z XIX wieku. Brakuje palenia staników.
    Marsze, krzyki i walka z kościołem to beznadziejne działania

  • forte2012

    Oceniono 7 razy 5

    problemem kobiet w Polsce są dziewiętnastowieczni politycy i polityczki
    :(

  • mgmt

    Oceniono 4 razy 4

    lepszy wiek XIX niż średniowiecze; swoja drogą rząd pokazał jak bardzo czuje 21-sze stulecie przy okazji ACTA...

  • ciemnyludd

    Oceniono 7 razy 5

    Wszystko jest złe czego nie ma w PARAFIACH ... Ale tam nie ma kobiet, PRZYNAJMNIEJ OFICJALNIE... Są tylko GOSPODYNIE... Zatem ZDROWIE GOSPODYŃ WIEJSKICH !!!!

  • arezo

    Oceniono 11 razy 3

    Ta Błońska razem księdzem Gowinem niech się pomodli o przetrwanie chociaż do Maja...a potem koniec, koniec z zapyziałym wasalskim Watykanowi kato-rządem

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX