W SLD spada morale? Po kongresie: "Dramat", "Jestem załamany", "To jakieś żarty"

W Sojuszu wrze. Na dzisiejszym kongresie SLD miał dać pokaz siły, jedności i chęci działania. Zamiast tego były jednak niepewność, pesymizm i rozczarowanie. - Po kolejnych wyborach przejmiemy władzę! - próbował motywować swoich działaczy Leszek Miller. - Dramat. Nic z tego nie będzie - kontrowała bezlitośnie Katarzyna Piekarska.
- Patrząc na was, zgromadzonych na tej sali, wierzę, że uda nam się osiągnąć jeszcze niejeden sukces! - oznajmił na dzisiejszym kongresie SLD Leszek Miller.

Ciężko powiedzieć, co dokładnie ze swojej mównicy widział nowy przewodniczący partii, ale jego publiczność na pewno nie reagowała z przesadnym entuzjazmem. Działacze nagradzali kolejne bon moty Millera oklaskami raczej uprzejmymi niż gorącymi. Nawet do końcowych owacji na stojąco członkowie SLD przystąpili z pewnym wahaniem.

Co gorsza, część obecnych na sali nawet nie wydawała się zainteresowana tym, co nowy szef Sojuszu miał do powiedzenia. Ryszard Kalisz przeglądał gazetę i pozwolił sobie na brawa tylko dwa razy - raz, gdy Miller wspomniał o socjaldemokratycznym faworycie wyborów prezydenckich we Francji François Hollandzie, a drugi, gdy gratulował on świetnych wystąpień w Sejmie Annie Bańkowskiej i Krystynie Łybackiej.

Nowy przewodniczący nie porwał

Na kongres do hotelu Gromada w Warszawie, na którym ogłoszono Leszka Millera nowym szefem SLD, wybrano kierownictwo partii i zmieniono statut ugrupowania, zjechało ponad 930 działaczy Sojuszu z całego kraju. Znaczącej części z nich trudno było jednak wykrzesać z siebie entuzjazm dla wizji świetlanej przyszłości, którą roztaczał przed nimi były premier.



- To było dobre przemówienie. Merytoryczne, dobrze przygotowane. Będzie stanowić dobry fundament dla przyszłości partii - uważa poprzednik Millera Grzegorz Napieralski. Wtóruje mu Wojciech Olejniczak: - Jestem zadowolony z tego wystąpienia. Zawarto w nim wiele propozycji, które sam zgłaszałem.

To gdzie w takim razie wyparował ten entuzjazm? - To pewnie naturalne. W przeciwieństwie do poprzednich kongresów temu nie towarzyszyło napięcie do samego końca. Od początku wiadomo było, kto zostanie wybrany na przewodniczącego - tłumaczy Napieralski.

"Demokracja wymaga czegoś innego"

A wiadomo było, kto zostanie nowym szefem, bo kandydat na stanowisko był tylko jeden. I choć na Leszka Millera głosowało 92 proc., to w partii z takiego obrotu sprawy bardzo wielu jest niezadowolonych. - Przecież to jakieś żarty - ocenia jeden z polityków SLD. - Nie, no jestem załamany - przyznaje inny. Głośno swoje zastrzeżenia wyraża m.in. Józef Oleksy. - Demokracja, niestety, wymaga czegoś innego - kwituje.

Polemizuje z tym Joanna Senyszyn: - Nie ma w tym nic złego, że mieliśmy tylko jednego kandydata. Tak się często zdarza, choćby w wyborach rektora uczelni. A Leszek Miller w ciągu ostatnich miesięcy udowodnił, że jest sprawny i sobie poradzi.

Prawdą jest jednak, że na początku koncepcja wyborów przewodniczącego była inna. Kandydatów na szefa partii miało być więcej i przez trzy miesiące mieli toczyć ze sobą dyskusje programowe. Tymczasem nikt poza Millerem nie zgłosił swojej kandydatury, bo - jak zaznaczają politycy - wszystkim się wydawało, że wybór i tak był przesądzony, bo pozycja byłego premiera jest bardzo mocna.

"Lewica w Polsce, zwłaszcza SLD Pozoranctwo"

Według Oleksego błąd Millera polegał m.in. na tym, że w swoim wystąpieniu za bardzo skoncentrował się na obietnicy władzy dla partii po kolejnych wyborach. - Tymczasem wszyscy wiedzą, że to jest bardzo mocno uwarunkowane. SLD na razie korzysta z dobrej koniunktury, ale ona się kiedyś skończy - zauważa Oleksy, odnosząc się do ostatnio nieco lepszych notowań partii. I podobnie jak wielu polityków Sojuszu podkreśla: - Nie ma szans na wygraną, jeżeli nie otworzymy się na nowe środowiska. Tymczasem Miller odcina się od wszystkich.

Według byłego premiera nowy szef Sojuszu powinien także postawić na unowocześnienie dyskursu lewicy. Z okazji kongresu partia przygotowała nawet zbiór materiałów do dyskusji na ten temat: "Socjaldemokratyczna alternatywa: kapitalizm na zakręcie, lewica na prostej". W zbiorze znalazły się publikacje zarówno polityków SLD, jak i osób niezwiązanych z partią, m.in. Jacka Żakowskiego i Piotra Szumlewicza.

- Miała być prezentacja tego raportu, ale podobno decyzją Millera została ona odwołana - mówi Oleksy. - To przykre, że lewica w Polsce, a SLD zwłaszcza, ma tak mało do powiedzenia na temat współczesnych wyzwań. To pozoranctwo - dodaje.

"Kasia Piekarska? Tak, może odejść"

Sporo emocji na kongresie nadal wzbudzała Katarzyna Piekarska, która od niedawna nie jest szefową mazowieckich struktur partii, bo przegrała w głosowaniu z Włodzimierzem Czarzastym. W czwartek działaczka rozmawiała o swojej przyszłości w partii z Leszkiem Millerem, który obiecał jej, że będzie ją rekomendował na stanowisko swojej zastępczyni. Była posłanka - wśród plotek o tym, że chce odejść z partii - ofertę odrzuciła.

Choć sama zainteresowana utrzymuje, że nie chce być wiceszefową partii, bo zależy jej na skupieniu się na "pracy u podstaw" w swoim regionie i tworzeniu stowarzyszenia Sejmik Kobiet Lewicy, politycy nie wykluczają, że działaczka jednak z partii odejdzie. I trudno uciąć spekulacje na ten temat, gdy Piekarska pytana o to, jak widzi przyszłość Sojuszu, odpowiada tak dobitnie: - Dramat. Nic z tego nie będzie.

Nowe kierownictwo: drużyna marzeń?

Niewiadomą niemal do samego końca kongresu, który przedłużył się o ponad 2,5 godziny, byli nowi wiceprzewodniczący partii. Aby uczestnicy kongresu mogli wybrać sześciu nowych wiceszefów, wcześniej trzeba było zmienić statut partii. Poprzedni zakładał, że to Rada Krajowa wskazuje zastępców przewodniczącego. To rozwiązanie przeforsował dwa lata temu Grzegorz Napieralski. Millerowi miało jednak zależeć na wzmocnieniu pozycji swoich zastępców, którymi zostali: Joanna Senyszyn, Paulina Piecha-Więckiewicz, Joanna Apatowska, Józef Oleksy, Bogusław Liberadzki i Leszek Aleksandrzak.

Skład kierownictwa nie jest dokładnie po myśli Millera. Wbrew doniesieniom o pozycję nie starali się wcale Grzegorz Napieralski i Wojciech Olejniczak. Na funkcji zależało za to Józefowi Oleksemu. - Poniosłem dla tej partii wiele strat, nie zawsze ze swojej winy. Mam poglądy, kompetencje, wiedzę, mimo to jednak ze strony Leszka Millera odczuwam niechęć - mówi. Byłego premiera rzeczywiście zabrakło wśród rekomendacji przewodniczącego na stanowiska wiceszefów.

"To jest skandal, że sobie takich szefów wybraliście!"

Po ogłoszeniu wyników wyborów kierownictwa Miller uderzył w ostrzejszy ton. Po tym, jak okazało się, że na sali pozostało tylko pięciu przewodniczących wojewódzkich struktur, były premier kazał przekazać nieobecnym, aby mieli się na baczności. - To jest skandal, że wybraliście sobie takich przewodniczących! Ja oczywiście nie pozostawię tego bez echa - grzmiał.

Powody do zadowolenia mieli za to członkowie partii z regionów, którzy z powodzeniem polowali na autografy i wspólne zdjęcia z gwiazdami Sojuszu. Stołeczni działacze SLD też robią dobrą minę do złej gry. Po demonstracji w Święto Pracy 1 maja Sojusz organizuje u siebie imprezę - będzie oblewał przeprowadzkę do nowej siedziby przy ulicy Złotej.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (32)
W SLD spada morale? Po kongresie: "Dramat", "Jestem załamany", "To jakieś żarty"
Zaloguj się
  • arvelli_net

    Oceniono 16 razy 14

    .. LeśnyDziadek... sranie-w-banie... leszek zrobi wszystko aby być na tapecie,problem jeno w tym że sld w przyszłym parlamencie zabraknie... na najbliższe trzy-cztery kadencje:)

  • atleista

    Oceniono 24 razy 12

    Miller, Oleksy, Czarzasty... Tak, takie nazwiska na pewno przyciągną do was młodych.
    Kończ, Leszek, wstydu oszczędź.

  • dzikowy

    Oceniono 13 razy 11

    Czyli mieli rację komentatorzy.
    Dziś pogrzeb, a 1 maja stypa.

  • monika.wlkp

    Oceniono 12 razy 8

    Jednak licze na cud. Potrzebne jest SLD.Potrzebna jest lewica w kraju. Szkoda że był tylko jeden kandydat na przewodniczacego.....ale życze by im się powiodło. Wole 100 Millerow jak jednego Kaczyńskiego.

  • rot.leszek

    Oceniono 14 razy 8

    to od dzisiaj mozna pisac ( sp.) SLD

  • ta_facetka

    Oceniono 6 razy 4

    SLD jest partia nijaka. Nie moze sie okreslic. Wybor kucajacego przed klerem Millera na szefa tej partii to kolejny niewypal. Jesli SLD nie chce stac sie politycznym planktonem, musi czerpac wzorce z nowoczesnej europejskiej lewicy; postawic na antyklerykalizm, prawa socjalne, rownouprawnienie kobiet, prawa mniejszosci i ekologie. I nie wstydzic sie za PRL, bo nie ma doprawdy czego. Wrecz odwrotnie.

  • ahab_1

    Oceniono 4 razy 4

    Lewica, Prawica - jak się dobrze przyjrzeć ich działaniu (nie programom), to tak naprawdę niewiele ich różni.
    Jedno co łączy obie strony ponad podziałami to biurokracja. Chętnie zagłosowałbym na partię antybiurokratyczną.

  • demolka666

    Oceniono 6 razy 2

    ten news jest typowym przykładem nierzetelnego dziennikarstwa opartego o plotki, insynuacje i podsłuchane pojedyńcze słowa, które w tym newsie urosły do rozmiarów długi zdań - generalnie mam w d.pie sld, uważam, ze już dawno powinni przestać istnieć - ale bardziej od sld nie znoszę takiego "dziennikarstwa", które nie wynika z realiów tylko z poglądów osobistych "dziennikarki - skoro na bolszewika millera glosowało 92% ludzi, to po co ta cała wymowa tego tekstu?! miller po prostu zmiażdżył wewnętrzną konkurencję, a "dziennikarka" wydaje się tego nie widzieć! już w tytule zdradza o co jej chodzi i co będzie w tekście dominujące - żadnej obiektywnej analizy stanu rzeczy, tylko plotki wymiecione z kątów - żenujący poziom dziennikarstwa

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX