Lis kpi z PO: Na polu gniją buraki i ziemniaki i co się najpierw zbiera? Aktyw

- Zbiera się zespół, który ma podjąć misję absolutnie niemożliwą, która skończy się absolutnie niczym - tak Tomasz Lis w Poranku TOK FM skomentował koncepcję, aby dwa projekty PO ws. in vitro połączyć w jeden. - To sprawia wrażenie kupowania czasu i koniunkturalizmu ze strony premiera - dodał.
Prezydium klubu Platformy Obywatelskiej zdecydowało, że powołany zostanie zespół, który ma wypracować finalną wersję jednego klubowego projektu ustawy o in vitro. Wcześniej mówiło się nawet o dwóch projektach wychodzących z tej partii - jeden autorstwa Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, drugi - Jarosława Gowina.

Publicyści dyskutujący w Poranku TOK FM o pomysłach partii rządzącej nie pozostawiają jednak suchej nitki na ostatnim pomyśle kierownictwa klubu sejmowego. - Kompromis w polityce jest rzeczą chwalebną, jednak radykałowie go nie tolerują. Ten pomysł brzmi nieźle na początek, ale mam obawy, bo tu nie chodzi o uzgodnienie nieścisłości technicznych ,ale o same fundamenty ideowe, kwestie wiary, wręcz o dogmaty katolickie i stosunek do nich - mówił Tomasz Wołek. - Ta sprawa dotyka niezwykle delikatnych i subtelnych kwestii. I nawet przy najlepszej woli obu stron kompromisy tu są niebywale trudne, a nawet niemożliwe - dodał.

"Tusk chce pokazać, że partia jest otwarta"

- Sprawa in vitro w tym sensie przestaje być sprawą moralną i etyczną, a jest sprawą czysto polityczną - podkreśliła prowadząca dyskusję Janina Paradowska. Z kolei Wiesław Władyka z "Polityki" dodaje, że oprócz kwestii czysto politycznych dostrzega w dyskusji na ten temat element wizerunkowy partii rządzącej. - Tak socjotechnicznie i politycznie, to wydaje mi się, że Donald Tusk chce, żeby ta dyskusja była dowodem na to, że PO jest otwarta i nie zamyka się przed żadnym argumentem - stwierdził.

Co z tego wyniknie? - Wydaje mi się, że nic - dodał Władyka. - Żadna z tych ustaw nie ma szans przejść, a jeżeli już któraś taką szansę będzie miała, to ta bardziej konserwatywna - podkreślił.

"Gniją buraki i ziemniaki, a co najpierw?"

Zdaniem Tomasza Lisa z "Newsweeka" kwestia tych dwóch projektów powinna być wyraźnie oceniona przez prezesa rady ministrów. Publicysta odniósł się do zapowiedzi Rafała Grupińskiego o docelowym utworzeniu jednego projektu ws. in vitro: - Na razie przypomina mi się dowcip z serialu "Dom". Na polu gniją buraki i ziemniaki i co się najpierw zbiera? Aktyw. W tym momencie zbiera się zespół, który ma podjąć misję absolutnie niemożliwą, która skończy się absolutnie niczym. Premier kupuje kilka tygodni, a ja chciałbym wiedzieć, który projekt on popiera - stwierdził.

I podsumował, że nawet jeżeli premier ma projekt, z którym się zgadza, to powinien podjąć jakieś działania w Sejmie na jego rzecz. - Teraz sprawia to wrażenie kupowania czasu i koniunkturalizmu - mówił.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (102)
Lis kpi z PO: Na polu gniją buraki i ziemniaki i co się najpierw zbiera? Aktyw
Zaloguj się
  • fagusp

    Oceniono 39 razy 27

    Kompromis jest możliwy: Za in vitro kula w łeb i ekskomunika - dla katolika. Dla niewierzących refundacja.

  • stefan_psychiatra

    Oceniono 33 razy 25

    Absolutna racja. Temat in-vitro, edukacji seksualnej, i wielu innych to nie są temat do dyskusji dla księży i wyznawców. To są tematy do dyskusji dla naukowców i ludzi potrzebujących. Przypomnę, że wieki całe kościół spedził na tępieniu poglądów Kopernika, tępił szczepienia, przeszczepy, i książki o Harrym Potterze . Alleluja i niech się zajmą produkcją opłatka a nie sprawami medycznymi.

  • szats69

    Oceniono 24 razy 18

    Lis ma rację, ludzie powinni wiedzieć, który projekt osobiście popiera premier. Tusk powinien to najpierw ogłosić, a potem przekonywać SWOICH posłów do tych racji - w koncu jest premierem. Jak na razie to strachliwa gra na zwłokę, wiadomo, że nie da się połączyć tych dwóch projektów bo nie ma żadnego pola do kompromisu: nie da się zrobić tak żeby zamrażać tylko pół zarodka... Powinien zostać wybrany jeden projekt i poddany pod głosowanie, mało tego, powinno to mieć miejsce już dawno temu.

  • warmiak87

    Oceniono 19 razy 17

    I bardzo dobrze że Platforma nie ureguluje sprawy in vitro za swoich rządów bo bliższy wejścia w życie jest projekt Gowina, PO nie jest partia liberalną światopoglądowo lecz umiarkowanie konserwatywną, w tej sytuacji dla młodych najlepszy jest bark regulacji bo z tyłu czają się też kudłaci talibowie

  • zoil44elwer

    Oceniono 26 razy 16

    Nie będziemy(PO) klękać przed biskupami(D Tusk) Trudno klęczeć leżąc "krzyżem" przed ołtarzem(Krk)

  • rosfita

    Oceniono 16 razy 14

    Za to moralne klechy chcące zakazac ludziom prawa do walki o posiadanie dzieci nie mają nic przeciwko koledze po fachu z Poznania (prokuratura umorzyla śledztwo) ktoremu na plebani urodziło się dziecko i zmarło bo nie był nim zaintersowany. Taka klesza wybiórcza moralność gonic i karac za zdrowe odruchy zamiast zrobic porządek u siebie.Dla agenta klechistanu Gowina pewnie równiez ta sprawa nie stanopwi żadnego problemu.

  • bkg11

    Oceniono 19 razy 13

    PO chce pogodzić czarne z białym, czyli prawicowy konserwatyzm z liberalizmem, żeby przyciągnąć wyborców z obu stron. Na dłuższą metę tak się nie da. Jeśli ja oddaje głos na posła o liberalnych poglądach to spodziewam się, że będzie reprezentował moje poglądy i moje interesy. Tymczasem mam niestrawną mieszankę Gowinowo-Arłukowiczową, ni to ni sro.
    Niech się nie spodziewają mojego głosu, nie będę głosować na partię, po której nie wiem czego się spodziewać.

  • popijajac_piwo

    Oceniono 14 razy 12

    Trochę to zajęło, ale w końcu Tomuś "załapał", że ten rząd nic nie robi...

  • przyganiacz

    Oceniono 25 razy 11

    ''Na polu gniją buraki i ziemniaki i co się najpierw zbiera? Aktyw''

    Cały problem w tym, że w tym aktywie są obecnie w większości kartofle i buraki. I to już nadgniłe...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX