Polityka życie po życiu? Gadomski: "Nie zagłodzić, ale i nie przekarmić"

"Jeśli były polityk ma kolegów przy władzy, zginąć mu nie dadzą" - pisze w "Gazecie Wyborczej" Witold Gadomski. "Gorzej wiedzie się posłom z przegranych partii..." - podkreśla.
Gadomski w tekście zatytułowanym "Polityków nie zagłodzić, ale i nie przekarmić" pisze o relacjach polityków z biznesem; tym, jak wiedzie się byłym politykom i co zrobić z toksycznymi kontaktami między obiema stronami. "Nepotyzm, załatwianie posad i kontraktów przez polityków są logiczną i nieuchronną konsekwencją feudalnego mechanizmu działania partii. Kto nie załatwia swoim, traci członków i wpływy, a w końcu musi przenieść się na ostatnie ławy Sejmu - i sam staje się klientem żebrzącym u kolegów o dobre miejsce na liście wyborczej" - pisze dziennikarz.

"A co, gdy stanowisko nie czeka?"

Publicysta zaczyna swój komentarz od relacji polityków z biznesem. Zauważa, że polscy biznesmeni wolą utrzymywać z politykami dyskretne kontakty, bo "informacja o zażyłościach nie służy żadnej ze stron". "Zdarzyło mi się odwiedzić siedziby wielu amerykańskich firm - wielkich korporacji i całkiem małych przedsiębiorstw. W każdym gabinecie prezesa na poczesnym miejscu widnieje zdjęcie ze znanym politykiem. Najlepiej prezydentem aktualnym lub byłym, a jeśli za wysokie progi, wystarczy senator lub nawet członek stanowego senatu. W Polsce to nie do pomyślenia" - podkreśla Gadomski.

Dodaje, że w Polsce istnieje też problem z byłymi politykami. Bo jeśli mają kolegów przy władzy - "nie zginą". Gorzej z tymi, którzy kolegów u władzy nie mają. "Formalnie poseł ma prawo wrócić na stanowisko, które zajmował przed dostaniem się do parlamentu. Gorzej, gdy stanowiska tego nie ma" - zauważa dziennikarz. Podsumowuje, że to właśnie ta troska o przyszłość, o "życie po życiu", ma swój wpływ na zachowania polityków, którzy albo gromadzą oszczędności, albo "dorabiają pisaniem felietonów", albo organizują biznesowe kontakty, "dzięki którym mogą funkcjonować na odpowiednio wysokiej stopie po odejściu z polityki". To właśnie te kontakty - podkreśla Gadomski - są głównym atutem byłego polityka.

Cały komentarz Gadomskiego z receptami na uzdrowienie polityki w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
Polityka życie po życiu? Gadomski: "Nie zagłodzić, ale i nie przekarmić"
Zaloguj się
  • ciemnyludd

    Oceniono 3 razy -1

    Najlepszy jest już SPRAWDZONY sposób.... Polityków przegranych partii należy zatrudnić w KANCELARII PREZYDENTA, którą należy rozszerzyć do jakichś 10 000 osób. A prezydenta za ten cały trud NAGRODZIĆ POCHÓWKIEM NA WAWELU gdyby mu (nie daj Boże) coś się przydarzyło, na przykład zamach WŁASNEGO PREMIERA, pospołu z PREMIEREM OBCEGO PAŃSTWA... c

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX