Jutro nowe expose Tuska. Czego możemy się spodziewać? [PRZEGLĄD]

Jutro Donald Tusk wygłosi wystąpienie zapowiadane jako drugie/nowe expose. Przemówienie ma być podsumowaniem pracy rządu w ciągu ostatniego roku i przedstawieniem dalszych planów. Zadanie niełatwe, bo oczekiwania są ogromne, położenie PO bardzo niekorzystne, a możliwości te same co zawsze. Jak premier sobie poradzi? Co powie, a co powinien powiedzieć? Oto przegląd najpopularniejszych teorii i przecieków.
Tydzień temu sytuacja nie sprzyjała rządzącym. Ale ostatniego od piątku jest po prostu fatalna. Ogłoszono wtedy wyniki sondażu TNS Polska dla TVP, który - po raz pierwszy od pięciu lat - daje PiS zwycięstwo nad PO. W mediach dominują opinie, że to początek końca niezatapialnego Tuska, że Platforma się zużyła, że jej politycy popadli w marazm, a PiS przynajmniej coś robi - nawet jeśli głupio, to przynajmniej z zapałem i tą energią zjednuje ludzi.

Nie brakuje też wypowiedzi - anonimowych i pod nazwiskiem - polityków Platformy, którzy przyznają, że w partii panuje tumiwisizm i paraliżujący strach przed utratą wyborców i władzy. A dodać do tego trzeba jeszcze światowy kryzys gospodarczy, którego skutki - jak pokazują liczby - mocniej odczujemy w przyszłym roku.

Cel expose? Pokazać, że "o coś nam chodzi"

W zeszłym roku wyborcy PO oczekiwali kontynuacji dotychczasowego stylu rządzenia i spodziewali się zmian m.in. w systemie emerytalnym. Panował też nastrój oczekiwania na Euro 2012, które miało być wielkim sprawdzianem dla infrastruktury i - przede wszystkim - umiejętności organizacyjnych władzy.

Teraz - gdy sportowe emocje opadły, a przyszły rok wydaje się trudniejszy niż 2012 - premier musi nie tylko przedstawić swoje plany, ale i odpowiedzieć na ofensywę PiS. Przekonać ludzi, że pogorszenie sytuacji gospodarczej to nie wina PO, a jego partia nie wypaliła się i dorównuje energią konkurencji. I że ma plan - jak napisała Katarzyna Kolenda-Zaleska - o "coś jej chodzi", nie tylko o władzę. Być może Tusk sięgnie po jakiś mocny motyw przewodni w stylu "uwolnienia energii Polaków". Część merytoryczna expose jest przewidywalna - premier zapowie kontynuację, z korektami, planu z jesieni 2011 i realizację punktów, których jeszcze nie odhaczył.

Gospodarka: rewolucji nie będzie

Głównymi tematami wystąpienia mają być gospodarka i polityka prorodzinna. Z dotychczasowych przecieków medialnych nt. expose najwięcej emocji wzbudziła informacja o tym, że premier ogłosi obłożenie składkami emerytalnymi umów śmieciowych - plan przełomowy, jeśli okaże się prawdą.

Na razie pomysł ozusowania śmieciówek jest dość mglisty i nie wiadomo nawet, których umów by dotyczył. W samej Platformie jest już wobec niego sprzeciw - ze strony konserwatywnej frakcji Gowina, o czym pisał "Newsweek". Jeśli rząd rzeczywiście weźmie się za śmieciówki może zyskać uznanie Solidarności, której wsparcie służy na razie PiS-owi.

Co jeszcze może się pojawić? To, co Tusk rząd miał w planach wcześniej: reforma emerytur górniczych i zmiany w opodatkowaniu rolników. Wg informacji zebranych w zeszłym tygodniu przez "Gazetę Wyborczą" premier trochę postraszy i trochę poobiecuje.

Straszak ma pomóc utrzymać wskaźniki gospodarcze na jak najwyższym poziomie, choć już wiadomo, że 2013 będzie pod tym względem rokiem ciężkiej próby. Co konkretnie zapowie Tusk? "Sygnałem dla agencji ratingowych ma być zapowiedź dalszego reformowania. Rząd zamierza ograniczyć przywileje emerytalne górników. Prawo do wcześniejszych emerytur będą mieli tylko ci pracujący bezpośrednio przy wydobyciu. Zmiany obejmą też rolników - od 2014 r. mają płacić podatek dochodowy. Jeden z polityków pracujących nad exposé Tuska podkreśla, że proste rezerwy cięć już wyczerpaliśmy. Ale możemy wysłać rynkom finansowym komunikat, że naprawiamy finanse publiczne, co pozytywnie wpłynie na ocenę naszej wiarygodności" - czytamy w "Gazecie".

Marchewka? Sypniemy groszem. Na dzieci

Za marchewkę ma posłużyć obietnica zwiększenia wydatków na rodziny i bezrobotnych, choć bez żadnych przełomowych, systemowych zmian - raczej sypnięcie groszem w ramach zmodyfikowanych, obecnych rozwiązań: "Na osłodę premier przedstawi pakiet prorodzinny. Budżet państwa opłaci składki emerytalne nie tylko za rodziców zatrudnionych na etatach, którzy są na urlopach wychowawczych, ale także za rodziców samozatrudnionych, bezrobotnych, a nawet studentów. W przyszłorocznym budżecie znajdzie się też 320 mln zł na żłobki i przedszkola. Tusk ma zapowiedzieć też zwiększenie środków na walkę z bezrobociem. Minister finansów Jacek Rostowski odmroził niedawno na ten cel 0,5 mld zł z Funduszu Pracy. To może być podobna kwota albo nawet wyższa. Rostowski zamroził bowiem w Funduszu pokaźną sumę - na koniec tego roku będzie to 7 mld zł".

Premier powinien także mieć przygotowane jakieś asy, którymi zaskoczy po wszystkich medialnych przeciekach. Raczej nie będzie to zapowiedź obcięcia państwowych dotacji dla duchowieństwa - na tym polu rząd już poległ. Być może Tusk zapowie odkładaną dotąd legalizację związków partnerskich.

Co tu obiecać? Każdemu po trochu, a konserwatystów dopieścić

Lewicowa część elektoratu PO będzie pewnie rozczarowana. Platforma może bowiem liczyć na wierność wyborców lewicowo-liberalnych bardziej niż prawicowo-konserwatywnych, którzy mniej obawiają się PiS-u i łatwiej im zmienić preferencje wyborcze - zdaniem analityka Norberta Maliszewskiego to właśnie ich odpływ od PO widać od początku roku. Wyborcy lewicowi bardziej też obawiają się chaosu, który spowodowałby powrót rządów PiS-u, stąd szybciej wybiorą Platformę jako mniejsze zło. Przy zupełnym braku wyboru w ogóle nie pójdą głosować, z kolei wyborcy prawicowi - szybciej zasilają szeregi niezdecydowanych, o których trzeba walczyć do wyborów - wynika z analizy socjologa Michała Kotnarowskiego.

Jeśli to zatem o konserwatystów toczy się gra, co pozostaje Tuskowi? Unikać konfliktów światopoglądowych - co zresztą robi od dawna: jednoznacznej deklaracji poglądów i sporów z Kościołem, stawiać na konserwatywne wartości i prorynkowość.

Po expose - debata

Po wystąpieniu premiera, które zacznie się w piątek po 9.00, czeka nas jeszcze długa debata - przewidziana na razie na do 17.30, ale może potrwać do wieczora. Dla opozycji, zwłaszcza PiS-u, który się jej domagał, będzie kolejną odsłoną jesiennej kampanii. Dla PO - okazją, by pokazać, że się budzi i znów dotrzymuje kroku konkurencji.

Tuż po 8.00 zapraszamy do śledzenia relacji na żywo na Gazeta.pl. Po 9.00 transmisja z wystąpienia premiera, kolejne punkty expose na gorąco będzie dla Państwa komentować Wyborcza.biz.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny