Ks. Sowa: Ekskomunika posłów popierających in vitro? To raczej nie miałoby miejsca

Popieranie in vitro nie jest moim zdaniem działaniem, które ściąga na kogoś ekskomunikę - mówił ks. Kazimierz Sowa, rozmawiając z Moniką Olejnik w ?Kropce nad i?.
Ks. Kazimierz Sowa komentował w "Kropce nad i" dzisiejsze wystąpienie premiera, w którym zapowiedział on finansowanie in vitro dla par cierpiących na niepłodność.

- Ta metoda jest czymś ostatecznym, wcześniej musi być zastosowane leczenie przez minimum rok. Zresztą to nie jest metoda leczenia niepłodności. Nikt nie staje się płodny po zastosowaniu in vitro - mówił ks. Sowa.

Ekskomunika za popieranie in vitro?

- Czy premierowi grozi ekskomunika? - spytała Monika Olejnik. - Jest to projekt działania, który nie może być w żaden sposób uznany przez Kościół ani zaaprobowany, ale droga do ekskomuniki w Kościele jest bardzo długa - odpowiedział ks. Sowa.

Olejnik przypomniała słowa abp. Hosera o tym, że "politycy popierający in vitro sami wykluczają się z Kościoła, a potwierdzenie ze strony Kościoła nie jest nawet konieczne". - Konkretne przykłady opisane w Kodeksie prawa kanonicznego nie wymagają potwierdzenia - odpowiedział duchowny.

- Czyli jeśli ktoś popiera in vitro, sam się poddaje ekskomunice? - dopytywała Olejnik. - Nie, samo popieranie metody in vitro moim zdaniem nie jest działaniem, które ściąga na kogoś ekskomunikę. Dlatego że my też do końca nie możemy powiedzieć, jakie jest przekonanie tego człowieka, jego sumienia. Jednak to sumienie nakazuje mu coś aprobować lub nie - mówił ks. Sowa.

"Trzymacie się tego in vitro jak pijany płotu"

- Jeśli zastosuję in vitro, to wykluczam się z Kościoła? - zapytała Olejnik. - Każdy przypadek jest sytuacją jednostkową, w sensie oceny tego, dlaczego ktoś na taką metodę się decyduje - odpowiedział duchowny. - Taka sytuacja, gdybyśmy ogłosili ekskomunikę dla wszystkich posłów, którzy, jeśli zgłoszony byłby projekt ustawy, poparliby in vitro, nie miałaby miejsca w Polsce. Trochę się dziwię, że trzymacie się tego in vitro jak pijany płotu, a nie zostanie zgłoszona ustawa o wspieraniu rodzicielstwa, w której będzie również segment, w którym będzie refundowana naprotechnologia, o której wiadomo, że część katolików chętnie by skorzystała i korzysta, bo jest to metoda przez Kościół dopuszczona - mówił ks. Sowa.

- Ale jest ona mniej skuteczna od metody in vitro - przypomniała Olejnik. - A jaka jest skuteczność metody in vitro? 30 procent - odpowiedział ks. Sowa. Duchowny na pytanie o skuteczność naprotechnologii odparł, że "nie jest ekspertem w tym względzie". - Ale podobnie jak in vitro jest to metoda, która pozostaje zupełnie poza sferą państwowej służby zdrowia. Stosowaniem tych metod zajmują się ośrodki prywatne - dodał.

"Nie wybieramy posłów dlatego, że są katolikami"

Olejnik podczas rozmowy przypomniała też oświadczenie episkopatu o tym, że "nie można łamać wolności sumienia posłom". - Każdy z posłów powinien mieć świadomość, że nikt nie może mu nakazać głosowania - tłumaczył ks. Sowa. - Kościół nakazuje katolikom, a jeśli ten katolik jest posłem...

- Ale nie wybieramy posłów dlatego, że są katolikami, tylko dlatego, że należą do tej, a nie innej partii - przerwała mu Olejnik. Jesteśmy krajem neutralnym światopoglądowo - dodała.

- Tak, dlatego Kościół nie tworzy prawa. To jest twój wybór, jeśli należysz do Kościoła i utożsamiasz się z jego przesłaniem nauczania moralnego - odparł duchowny.

- Bardzo często niektórzy uważają, że wystarczy zastąpić dobrą nowinę dobrą ustawą i będzie OK. Otóż ja tak nie uważam. Wszystko się zaczyna od tego, jaka jest refleksja moralna człowieka nad jego postępowaniem. Z in vitro, kiedy obserwujemy badania opinii publicznej, Kościół tę batalię przegrał już dawno - powiedział duchowny.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Ks. Sowa: Ekskomunika posłów popierających in vitro? To raczej nie miałoby miejsca
Zaloguj się
  • ahoy2

    Oceniono 3 razy 3

    Ks. Sowa mógłby spojrzeć na problem uczciwie. Dziecko nie jest z probówki, nie jest z in vitro, jest to cud, od Boga, zawsze. Technika tylko inna. Technika nie niszczy sensu. Nawet dziecko z gwałtu (najgorszy przypadek techniczny) jest też człowiekiem, cudem od Boga. Nawet stosunek małżeński nie oznacza niebiańskich uniesień przy zapładnianiu. Też może być kac, nienawiść, przemoc, wrabianie. Ale sens - ten cud jest zawsze taki sam.

  • esteta50

    Oceniono 2 razy 2

    Abp Hoser zbyt slabo zna Kodeks Prawa Kanonicznego - I jak on zostal Arcybiskupem?

  • wels5

    Oceniono 1 raz 1

    A jak ks. Sowa skomentował by odmowę ochrzczenia dziecka urodzonego z metody in vitro?

  • louisciffer

    Oceniono 2 razy 0

    Ryj jakby jadał niemowlaki na śniadanie, a "spać" kładł się z ministrantami,

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX