"Publikacja "Rz" przekroczyła kolejną barierę". Prezydent w rozmowie z J. Paradowską [WIDEO]

- Po tekście "Rz" została przekroczona kolejna bariera, na nieszczęście dla polskiej demokracji - mówił w rozmowie z Janiną Paradowską prezydent Bronisław Komorowski. Czy reakcja premiera była zbyt ostra? - To był przejaw ogromnego bólu. Jeżeli znajduje się pod ostrzałem tak daleko idących oskarżeń, to wiele słów można zrozumieć - ocenił.
O 11 listopada

Janina Paradowska, TOK FM, "Polityka": Ma pan tremę przed 11.11? Boi się pan tego, co może się stać?

Prezydent Bronisław Komorowski: Zupełnie nie. Głęboko wierzę w mądrość mojego narodu. Że potrafi odróżnić dobrą intencję od złej. Moja intencja jest dobra, nie jest wymierzona przeciwko komukolwiek. Chce pokazać, że można - mimo różnic - odnosić się z szacunkiem do naszej historii. Warto szanować i marszałka Piłsudskiego, i Romana Dmowskiego - choć nie trzeba się z nimi zgadzać.

W tym roku po raz pierwszy w Dniu Niepodległości odbędzie się marsz "Razem dla niepodległej" współorganizowany m.in. przez Urząd ds. Kombatantów i Kancelarię Prezydenta.

Nie uważa pan, że pana polityka pojednania odniosła porażkę? Będzie kilka demonstracji...

I bardzo dobrze. W demokracji nikomu nie można zabronić demonstrowania. Chcę pokazać Polakom: kochani, możemy obchodzić 11 listopada w wymiarze czysto partyjnym, traktować tradycję jako maczugę polityczną. A możemy inaczej. Ja chcę odzyskać tradycję święta niepodległości, które łączyło, a nie dzieliło. Ile lat można zgadzać się na to, by trumny Piłsudskiego i Dmowskiego dzieliły Polaków?

Dziś dzielą trumny smoleńskie...

Jest pewna kategoria ludzi, którzy chcą, by zawsze jakieś trumny dzieliły, wywoływały agresję. W katastrofie smoleńskiej zginęły osoby o bardzo różnych poglądach, z różnych partii. Mimo to niektórzy chcą wszystkie te trumny ustawić przeciwko swoim przeciwnikom politycznym. To paskudne zjawisko.

O trotylu i oskarżeniach prezesa PiS

Janina Paradowska: Po tekście w "Rzeczpospolitej" pojawiły się oskarżenia Jarosława Kaczyńskiego. Donald Tusk powiedział, że trudno już funkcjonować w ramach jednego państwa z opozycją, która używa takich słów.

- Myślę, że to przejaw ogromnego rozgoryczenia i osobistego bólu. Jeżeli znajduje się pod ostrzałem tak bolesnych i daleko idących oskarżeń, to wiele słów można zrozumieć. Natomiast nie sądzę, by pan premier miał na myśli, że nie można ułożyć sobie stosunków w ramach jednego państwa. Bo jednak potrafimy te nasze polskie spory utrzymać w ryzach.

A nie uważa pan, że już właśnie nie potrafimy?

- Zgadzam się, że po tym tekście została przekroczona kolejna bariera, na nieszczęście dla polskiej demokracji. Publikacja wywołała straszliwą burzę, bez żadnego uzasadnienia, gdyż cała podstawa oskarżeń autorów tekstu została zdezawuowana przez samą redakcję. Jednak konsekwencje tej burzy były bardzo bolesne, pojawiły się nieuzasadnione oskarżenia także polityczne. Bezcenne jest tu zaangażowanie dziennikarzy, by wyciągnąć wnioski po tym, co się stało.

Ja tę sytuację także bardzo przeżywałem. Bo każde nieusprawiedliwione oskarżenie pod adresem państwa polskiego zostawia ślad na długo. Jednak moim zadaniem jest podejmowanie prób, by zmniejszyć ten poziom agresji. Stąd m.in. moje zaangażowanie w 11 listopada.

Gdy pan myśli o 30 października (kiedy ukazał się tekst "Rz"), co pana bardziej dziwi: ciężar oskarżeń czy łatwość, z jaką ta sprawa wstrząsnęła polską polityką?

- Największym problemem i zagrożeniem jest ogromna łatwość zamącenia ludziom w głowach i zbudowania negatywnej opinii o polskim państwie i uczciwości polskich władz. Poziom agresji, oskarżeń o spiski i zbrodnie między Piłsudskim a Dmowskim nie był mniejszy niż teraz. A wtedy chyba opinia publiczna nie dawała temu tak dużej wiary. Mniejsze było oddziaływanie środków masowego przekazu, bardziej liczyły się autorytety. Teraz łatwiej ludzi przekonać do straszliwej wizji wszechogarniającego spisku z udziałem polskich władz.

Przeanalizowałem ostatnio sondaże opinii. Z badań wynika, że mamy bardzo niską samoocenę, niską opinię o swoim kraju. Polska jest coraz lepiej ceniona przez wszystkich naszych sąsiadów, ale nie przez naszą opinię publiczną. Gdzieś wróciły - tkwiące pewnie w każdym z nas - pokłady czarnowidztwa. Zabija to naszą dumę.

O międzynarodowej komisji ws. Smoleńska

Janina Paradowska: Aleksander Kwaśniewski mówi: powołajmy międzynarodową komisję ws. katastrofy smoleńskiej. Co pan na to?

- Chyba nikt nie wierzy, że uda się powołać komisję, która będzie obdarzona zaufaniem. Najpierw się zacznie: o ten naukowiec Niemiec, ten z Izraela, ten z USA... I skończy się na pytaniu: jak to? Polska powołuje międzynarodową komisję, poddaje się zewnętrznym werdyktom, żeby rozwikłać sprawę katastrofy lotniczej? Są patrioci, którzy codziennie mówią o suwerenności, a jak pojawia się trudna sprawa, to zaczynają się wyścigi o to, kogo z zewnątrz poprosić, by za nas coś rozstrzygnął. Poczekajmy na wyniki pracy polskiej prokuratury - powiedział prezydent.

Co więc zrobić, gdy coraz więcej osób wierzy w teorie spiskowe ws. katastrofy?

- Nie widzę żadnych przeszkód, by świat naukowy podjął dyskusję. Uważam, że zabrakło rzetelnej dyskusji ludzi uwiedzionych przez fantazję z ludźmi trzeźwych umysłów. Nie ma żadnych przeszkód, by zorganizować np. seminarium naukowe pod auspicjami PAN. Nic jednak nie zastąpi werdyktu prokuratury.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (188)
"Publikacja "Rz" przekroczyła kolejną barierę". Prezydent w rozmowie z J. Paradowską [WIDEO]
Zaloguj się
  • nika_j

    Oceniono 74 razy 36

    Czemu to zawsze musi być marsz? Czy to tęsknota za pochodami pierwszomajowymi? czemu nie może to być piknik, ognisko, tylko marsz i msza, apele poległych i wiece. Chore to jest.

  • huston_mamy_problem

    Oceniono 79 razy 21

    gadajcie tylko o Smoleńsku i durnemu narodowi róbcie wode z mózgu

    Polacy !
    .
    wczoraj w Atenach ponad 100 tys deminstracja zaatakowała Parlament. Kilkuset z nich wdarło sie do parlamentu.
    .
    W polskich mediach nie ma nawet wzmianki o tym wydarzeniu - karmią was Obamą i innymi głupotami...
    .

  • wj_2000

    Oceniono 29 razy 19

    Oto moje przemyślenia:
    Prawo międzynarodowe ZEZWALA Rosji przetrzymywać obiekty katastrofy, która przecież miała miejsce na jej terenie. Polacy zrobili kopie zapisów rejestratorów, zabrali SWOJĄ oryginalną "skrzynkę", czy nawet 2, robili pomiary na miejscu.
    Zapis rejestratorów jednoznacznie dowodzi, że do poziomu ~5m nad gruntem, W LESIE, piloci DOBROWOLNIE doprowadzili samolot, zarejestrowano odgłos zderzenia z wyrastającą ponad zagajnik potężną brzozą, zarejestrowano ostatnie 2 sekundy "półbeczki" jaką musi zacząć wykonywać samolot pchany prawym skrzydłem MOCNIEJ niż oberwanym częściowo lewym, w czasie których sekund słychać było ....o kur.wa!.
    Dalsze badanie szczątków nie jest potrzebne do ustalenia JAK doszło do katastrofy. Wyjaśnianie SZCZEGÓŁÓW rozpadania się maszyny wpadającej kikutem skrzydła w grząski grunt, co spowodowało szalone tąpnięcie (przeciążenie chwilowe 100g jak podano) rozerwało 96 ludzkich ciał na ponad 400 fragmentów, SPRAWDZANIE na modelach (niepewnych) czy wyjdzie 400 szczątków, czy może tylko 350, czy rozrzut szczątków wyjdzie 100, 150 czy 200metrów i czy to się pokrywa z tym co widać, etc. etc. jest ani potrzebne, ani możliwe! BO NIE MA wystarczająco dokładnych metod modelowania takich procesów.
    Brak materialnych obiektów (choć nie tych informacji, które były potrzebne do opisu zdarzeń nacechowanych niewyobrażalnymi błędami pilotów) w niczym nie przeszkodziło w dojściu do prawdy o przyczynach katastrofy.
    Nieuzasadnione PRETENSJE opozycji o rzekomo nierzetelne zbadanie wypadku przez Polaków, i DOMAGANIE się upartych starań o powrót szczątków PRZED zamknięciem śledztwa przez prokuratorów rosyjskich DAJE ROSJI możliwość grania Polakom na nosie!!!!!
    Dają pretekst (tak PRETEKST, a nie racjonalny POWÓD) "ludowi smoleńskiemu" do POZORNIE uzasadnionego atakowania Rządu i państwowych organów (Komisja Millera, Prokuratura), czyli dolewają oliwy do ognia wojny polsko - polskiej.
    Im bardziej opozycja się piekli, tym to dolewanie jest skuteczniejsze.
    Nie na darmo niektórzy komentatorzy uważają Kaczyńskiego i jego akolitów za agentów Rosji. Inni tylko za tzw. "pożytecznych idiotów".

  • catch222

    Oceniono 70 razy 18

    Akceptuje prezydenta RP,jako postac,ktora dosc godnie sprawuje swoj urzad,nie konsultujac kazdej swej decyzji ani z zona,ani ze swoimi 5 dzieciakami,juz doroslymi,ani ze swoim bratem,jak zalosny i nieszczesliwy Lech K.Niektore jego wypowiedzi moze nie sa gladkie,jak Radka Sikorskiego czy HGW.To czlowiek sto razy bardziej zasluzony dla Polski,niz caly klan Kaczynskich.Cale dorosle zycie w opozycji.Siedzial za to.Potem pracowal dla RP,zawsze z efektami.Koncyliacyjny,zrownowazony,nigdy zadnemu dziennikarzowi nie grozil lustracja,nie upija sie,jak lokator Jastarnii,do ktorego az 23 razy przyjezdzala karetka pogotowia na odtrucie.Jednym slowem GOSC.Facet z jajami.Ostatnie notowania ma najwyzsze kraju-77% Polakow go akceptuje.Zaden z prezydentow w II i III RP nie mial nigdy takiego poparcie.Jest najpowazniejszym kandydatem do reelekcji,gdyz nikt z pozostalych kandydatow mu nie zagrozi.Nawet wszystko wszystkim obiecujac ...jak jeden z obywateli Zoliborza.

  • flyb52

    Oceniono 33 razy 15

    Najwiekszym nieszczesciem w powojennej historii Polski obok komunzmu bylo pojawienie sie na scenie politycznej Kaczynskich.Zreszta obaj mentalnie sa komunistami.Fakt, ze bywaja w kosciele to tylko zapora dymna.

  • ciemnyludd

    Oceniono 35 razy 13

    Rzeczywiście.... A te w Smoleńsku spadły im dosłownie Z NIEBA i będą jechali na nich aż DO KOŃCA ŚWIATA...

  • 20portal

    Oceniono 20 razy 8

    W Polsce następcy nigdy nie rozliczają poprzedników, ponieważ boją się, że sami też mogą być rozliczeni. To taki niepisany układ w elitach władzy. Dlatego w Polsce nic dobrego w najbliższych latach się nie stanie, a demokracja (bardzo słabiutka) będzie niszczona jeszcze bardziej - od gminy po centrum. Jest na to przyzwolenie, więc hulaj dusza piekła nie ma. Do tego dochodzi zabetonowanie sceny politycznej poprzez system utrzymywania partii z budżetu. To oznacza, że tzw. politycy dobrze się w Polsce urządzili (można powiedzieć, że to "układ" mafijny). Pan Komorowski, rozmawiając z red. Paradowską (apologetką PO), mówi o potrzebie szacunku dla państwa. Jakiego i którego państwa? - pytam się Prezydenta. Czy tego, które opisałem w tych kilku powyższych zdaniach?

  • ergosumek

    Oceniono 40 razy 4

    Podobają mi się zafrasowane twarze p. Paradowskiej i p. Komorowskiego.
    Głęboka troska z nich wyziera.

  • melloe

    Oceniono 9 razy 3

    Kochani Politycy !

    Błagam was ! Polećcie bezpowrotnie na Alaskę i dajcie temu pięknemu aczkolwiek poronionemu umysłowo dzieki rządzącym - krajowi swobodnie funkcjonować. Złożymy się na bilet. Pozdrawiam.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX