Walka o budżet UE. Tusk: Mamy różnicę interesów i poglądów z Niemcami. Szukamy kompromisu

- Będziemy przekonywali naszych niemieckich partnerów do tego, że więcej Europy oznaczać musi poważny europejski budżet - powiedział przed wylotem do Berlina Donald Tusk. Premier, który 5 dni temu mówił, że Polska gra o 400 mld. z UE, chce walczyć o korzystny kompromis - z jak najmniejszymi cięciami polityki spójności. Ale nie ukrywał, że Berlin i Warszawa mają tu rozbieżne interesy.
- W centrum uwagi [w czasie berlińskich konsultacji] będą rozmowy dotyczące różnicy interesów i poglądów, jeśli chodzi o budżet europejski, będziemy przekonywali naszych niemieckich partnerów do tego, że więcej Europy oznaczać musi poważny europejski budżet i poważną politykę spójności - mówił podczas konferencji prasowej na lotnisku w Warszawie, tuż przed wylotem do Berlina na polsko-niemieckie konsultacje międzyrządowe Donald Tusk. Polski premier liczy też na rozwiązanie kwestii połączeń kolejowych między Polską a Niemcami.

- Mamy nadzieję na porozumienie, które wreszcie odblokuje po stronie niemieckiej renowację i elektryfikację tych odcinków kolejowych, które połączą Polskę z Niemcami, które po polskiej stronie są gotowe lub zaawansowane, a po stronie niemieckiej "ślimaczą się".

"Jesteśmy zwolennikami umiarkowanych, rozsądnych cięć"

Pytany, do czego chce przekonać Niemców, polski premier stwierdził, że "Niemcy jako największy płatnik netto i zapewne też ze względu na wewnętrzną sytuację nie chcą być tak hojni jak do tej pory. - Dla Polski jest ważne, by znaleźć mądry kompromis między potrzebami europejskimi, czyli potrzebą wzrostu i zatrudnienia, a to wymaga poważnej polityki spójności. - Nie jesteśmy doktrynerami i zdajemy sobie sprawę, szczególnie jako biorcy tych pieniędzy, że samo wołanie "dajcie więcej nie pomoże".

- Jesteśmy więc zwolennikami umiarkowanych, rozsądnych cięć, nie tylko po polityce spójności, ale także po faworyzowanych przez Niemców programach Horyzont 2020 czy Connecting European Facilities. Nasz cel nr jeden to ten, by nasi partnerzy w Berlinie zrozumieli, że to, co jest polskim interesem, jest także interesem całej UE - zaznaczył Tusk.

- Biorcy oczywiście nie mają argumentów siłowych, ale mamy wsparcie Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego, a także grupy przyjaciół polityki spójności. Nie sądzę, by Niemcy chciały narazić swoją reputację proeuropejskiego państwa na szwank - dodał.

Cięcia van Rompuya: "Nie są dramatyczne"

W rozesłanej do stolic 27 krajów UE propozycji kompromisu ws. unijnego budżetu na lata 2014-20 van Rompuy ściął o około 75 mld euro pierwotny projekt Komisji Europejskiej (1033 mld euro w zobowiązaniach, 988 mld euro w wydatkach). Cięcia te są - co do skali - porównywalne z proponowanymi wcześniej przez Cypryjczyków (co najmniej 50-70 mld euro), ale zarazem są przychylniejsze dla unijnej polityki spójności, której największym beneficjentem jest Polska.

Propozycja Van Rompuya ustala limit dostępu do funduszy spójności dla danego kraju w wys. 2,4 proc. jego PKB. To daje Polsce ok. 73,9 mld euro, czyli więcej, niż proponował Cypr. Ale nowa propozycja zakłada większe cięcia w rolnictwie.

Tusk o walce o budżet UE: To jest bardzo wyrafinowana gra

Komentując pomysł szefa Rady Europejskiej Donald Tusk stwierdził, że "jest to propozycja cięć, która nie jest dramatyczna, ale nie ma gwarancji, że jest łatwa do osiągnięcia". Ocenił, że z polskiego punktu widzenia propozycja szefa Rady Europejskiej nie jest ona "dramatycznie zła", ale nie ma na pewno na dzień dzisiejszy gwarancji, "by stała się przedmiotem kompromisu łatwego do osiągnięcia".

Dopytywany, czy traktuje propozycję Van Rompuya - oznaczającą w praktyce dla Polski około 75 mld euro z polityki spójności - jako maksimum, Tusk odparł, że do tej propozycji nie należy się przywiązywać.

- Będzie podlegała maglowi. Efekt będzie na pewno odmienny [od obecnej propozycji - red.]. Najogólniej jest korzystniejsza niż propozycja cypryjskiej prezydencji, ale są w niej cięcia, które - trzeba to otwarcie powiedzieć - nie satysfakcjonują zwolenników większych cięć. To jest bardzo wyrafinowana gra. Trzeba szukać takich środków, które pozwolą każdemu z państw wyjść z twarzą. Oczekujemy jednak, że [ostatecznym rezultacie otrzymamy - red.] nie mniej, a więcej - zakończył Tusk.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (1)
Walka o budżet UE. Tusk: Mamy różnicę interesów i poglądów z Niemcami. Szukamy kompromisu
Zaloguj się
  • maciekblysk

    Oceniono 2 razy 2

    Negocjacje w ramach kompromisu to podstawa. Jarek by się pewnie postawił i nikt by z nim nie chciał rozmawiać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX