Zwycięzcy? Macierewicz, Tusk, Piechociński... - publicyści TOK FM typują wygranych i przegranych 2012 roku

Antoni Macierewicz, Janusz Piechociński, Bronisław Komorowski - to między innymi oni są wg publicystów TOK FM - Dominiki Wielowieyskiej, Jacka Żakowskiego i Janiny Paradowskiej - zwycięzcami mijającego roku. A co do przegranych... - zapraszamy do zapoznania się z typami dziennikarzy!
Kto był największym zwycięzcą, a kto największym przegranym w mijającym roku? - takie pytanie zadaliśmy trójce publicystów Radia TOK FM - Dominice Wielowieyskiej, Jackowi Żakowskiemu i Janinie Paradowskiej. Poznaj typy prowadzących Poranki TOK FM!

Małe kroczki...

Jacek Żakowski, Radio TOK FM, "Polityka": Wydaje mi się, że w tym roku wygranym w polskiej polityce jest Bronisław Komorowski. Od początku wiedzieliśmy, że to nie jest prezydentura wielkich nadziei - Komorowski funkcjonuje w bardzo trudnej sytuacji radykalnego podziału społeczeństwa, co dla prezydenta, który ma być przedstawicielem całego narodu, jest bardzo trudne. Mam jednak wrażenie - i sondaże to potwierdzają - że Bronisław Komorowski potrafi stopniowo budować swój autorytet, mimo tego podziału. To mi się wydaje bardzo dużym sukcesem i kapitałem, który jest politycznie istotny dla Polski.

Komorowski to nie jest polityk, który odnosi wielkie sukcesy. Jego wielkim sukcesem jest nieprzerwane pasmo małych sukcesów. Wspólny marsz 11 listopada był jednym z takich małych sukcesików. To pokazało jego koncyliacyjno-konstruktywną postawę i dołożyło jakiś ułamek procenciku do stabilizacji w kraju.

Z kolei wielką przegraną w tym roku odnotował Jarosław Kaczyński, gdyż staje się coraz bardziej oczywiste, że jego siła polityczna nie może przełożyć się na władzę. Ta siła stopniowo maleje, i do tego maleje w jego własnym otoczeniu. Jest podgryzany przez radykałów prawicowych i wewnątrz, i na zewnątrz PiS-u, a do tego jego władza jest ograniczana przez umiarkowanych, którzy nie są aktywni politycznie. Gdy ten rok się zaczynał, Jarosław Kaczyński był jedynym liderem na prawicy. A dzisiaj? Macierewicz bryka, nacjonalistyczna prawica bryka, o. Rydzyk radzi sobie bez Kaczyńskiego. Mówiąc krótko: sytuacja się komplikuje. To jak w przypadku Komorowskiego, tyle że odwrotnie: Kaczyński nie odniósł spektakularnej porażki, ale suma drobnych prztyczków nabiera wagi - ziarnko do ziarnka.

Kto więc jest przegranym? Kaczyński, ale zaraz za nim Waldemar Pawlak i reprezentacja Polski w piłce nożnej.

Jednoznaczni liderzy

Dominika Wielowieyska, Radio TOK FM, "Gazeta Wyborcza": W tym roku wygranych było trzech: Donald Tusk, Bronisław Komorowski i Jarosław Kaczyński. To oni odgrywają fundamentalną rolę w polskiej polityce i nie mają konkurencji, każdy w swojej dziedzinie.

Tusk nie ma konkurencji do przywództwa w swojej partii i nadal jest jednoznacznym, wyrazistym liderem tej formacji; Komorowski wyrobił sobie pozycję arbitra niezależnego od Platformy Obywatelskiej - dostosował się i twórczo rozwinął koncepcję sprawowania urzędu prezydenckiego; Jarosław Kaczyński z kolei nadal sprawuje moralną władzę w części społeczeństwa, która jest bardzo krytyczna wobec PO i rządu i jest jednoznacznym liderem swojego środowiska - ani o. Tadeusz Rydzyk, ani Zbigniew Ziobro nie mogą mu podskoczyć.

Przegranym zaś jest lewica i jej środowiska, ponieważ tak naprawdę została kompletnie zmarginalizowana. Nie widać specjalnego planu, jak wyjść poza niski pułap notowań. Nie są w stanie wyłonić jednoznacznego lidera, który byłby w stanie pozyskać nowych wyborców. Są podzieleni i cierpią na syndrom konwentu św. Katarzyny. To samo, co miało miejsce na prawicy w latach 90. teraz dzieje się na lewicy.

Zwycięzcy, ale tylko w poszczególnych kategoriach

Janina Paradowska, Radio TOK FM, "Polityka": Mam kłopot z wytypowaniem jednoznacznych zwycięzców, ponieważ był to rok stabilnej polityki. Można wskazać zwycięzców na różnych polach. I tu wskazałabym premiera Donalda Tuska za przeprowadzenie zmian w ustawie emerytalnej. To wielka zmiana, z którą w innych krajach borykano się latami, a u nas ona przeszła dobrze i na dodatek koalicja przeszła przez to w dobrym stanie. Wśród wygranych jest też Janusz Piechociński - jedno z największych zaskoczeń roku - który pokonał Waldemara Pawlaka i został prezesem PSL. Ale to zwycięzca ze znakiem zapytania, ponieważ jeszcze nie wiemy, co on pokaże. Paradoksalnie za zwycięzcę w innej kategorii uważam Antoniego Macierewicza, któremu udało się doprowadzić do sytuacji, że na serio zaczęto rozmawiać o zamachu w Smoleńsku i że coraz więcej ludzi zaczęło w tę bzdurę wierzyć. To kategoria specyficzna, ale w kategoriach politycznych to jest pewien sukces.

Zbiorowym przegranym w tym roku były polskie media. I to nie tylko ze względu na aferę trotylową, którą uważam za pogrążającą standardy dziennikarskie i media, ale także dlatego, że przyspieszyły procesy odchodzenia czytelników od prasy pisanej na rzecz internetu. To widać po gazetach. Także w mediach publicznych nic się nie wydarzyło - nie ma nowej ustawy, nie ma zapewnionych źródeł finansowania. Media w tym roku stawały się źródłem zbyt wielu niepokojów społecznych, nadmiernie rozdymając sprawy. Drugim przegranym jest polska lewica, która nie potrafiła znaleźć klucza, aby opowiadać o rzeczywistości. W mniejszym stopniu chodzi mi o Leszka Millera, ale Janusz Palikot nie znalazł klucza do wyjścia z niszy, która pozwoliła mu uzyskać dobry wynik wyborczy. Właściwie szamotał się między hasłami budowy fabryk a kongresami liberalnymi.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (57)
Zwycięzcy? Macierewicz, Tusk, Piechociński... - publicyści TOK FM typują wygranych i przegranych 2012 roku
Zaloguj się
  • niktwazny126

    Oceniono 78 razy 58

    Przegrani dla jednych są wygranymi dla innych. Publicyści mogą mówić o subiektywnych odczuciach.
    Dla mnie dużym zwycięzcą jest Antoni M. Jak na faceta, ktory bredzi, jakby spadł z księżyca, całkiem często jest pokazywany, cytowany, oceniany. Zdaje się więcej mediach Antka niż Donalda z Bronkiem razem.

  • martin933

    Oceniono 66 razy 42

    Nie ma jednoznacznego zwycięzcy tego roku. I to dobrze. Bo silne postacie dominują w trudnych czasach. I jest na szczęście stabilizacja. Dla każdego postacią roku jest ktoś inny. Dla Radiomaryjnych i nacjonalistów to może być J.Kaczyński. Dla zwolenników dymka marihuany to naprz. Janusz Palikot. Dla postkomunistów może to być Leszek Miller. I dla większości społeczeństwa to chyba Donald Tusk. Każdy ma Swojego bohatera i radujmy się, że tak możemy mieć. Bo kiedyś tak nie było.

  • demolka666

    Oceniono 117 razy 37

    pani Paradowska chyba jest najbliższa prawdy o wygranych (wygranych na in plus i in minus) - przynajmniej uzasadnienie jest najbardziej racjonalne - dla mnie ewidentnym zwycięzcą jest Tusk, przeprowadził nasz kraj, po mimo zdrady kaczyńskiego i po mimo jego prorosyjskich które miały nasz kraj zniszczyć, w miarę spokojnie w nowy rok - jak sie patrzy co sie dzieje dookoła, to jest u nas spokój - ale jak to u nas, to że jest spokój na pokładzie po mimo burzy dokoła, to nie jest sukces... a to jest właśnie największym sukcesem!!! widzą to na zachodzie i na wschodzie, tylko my tego nie widzimy :) jak to w porzekadle: "cudze pod lasem widzimy, a swego pod nosem już nie"... wszystkiego dobrego w Nowym Roku - WSZYSTKIM!

  • markusv

    Oceniono 32 razy 28

    No i jak tu nie winic dziennikarzy? Lansuja (mowiac i piszac o nim ponad miare) tego kretyna, a on czuje sie wazny i wymysla coraz to wieksze idiotyzmy. A czesc durniow lezie za nim jak barany na rzez. Lansowanie kretynizmow, tylko po to by byla wieksza ogladalnosc jest niemoralne moim zdaniem. I czyni nasz Kraj domem wariatow.

  • dependo

    Oceniono 16 razy 8

    Czuję się głupio… W ciągu minionych paru tygodni dokonałem paru wpisów na forum GW. Nie były to mądre wpisy… Co prawda swoich przekonań politycznych nie zmieniłem – wciąż jestem konserwatystą (ale żadna partia nie jest idealna), nie popieram linii programowej GW, nie rozumiem pana Michnika ani Was – Czytelników , ale… No właśnie, pozostaje „ale”. W moich postach (których, mam nadzieję, nie czytaliście) pojawiły się słowa, które pojawić się nie powinny. Cenię pana Michnika za to, co zrobił do 1989 r. Jego książka „Z dziejów honoru w Polsce” była dla mnie pod koniec epoki komunizmu czymś naprawdę bardzo ważnym. Do dzisiaj kupuję „Zeszyty Literackie”, świetny kwartalnik, z którym GW w jakiś sposób współpracuje. Czasami sięgnę po „Książki”, niezły przewodnik po nowościach wydawniczych… Mając już choćby to na uwadze, nie powinienem wygłaszać nieprzyzwoitych słów pod adresem p. Michnika, GW i Czytelników. Nie podoba mi się to, czuję się z tym źle i po prostu… PRZEPRASZAM.
    Nie wiem, co sobie pomyślicie. Pewnie nie przestanę być konserwatystą, ale to nie znaczy, że „drugą stroną” można pogardzać. Nie pogardzam Wami, chociaż nie zgadzam się z większością Waszych wpisów, ani z linią pisma.
    Wszystkiego dobrego życzę.
    dependo

  • olias

    Oceniono 54 razy 8

    przy okazji poznajmy bezsprzecznych liderów wśród dziennikarzy w kategorii lizania zawartości odbytu.

  • vidi12

    Oceniono 25 razy 7

    W pierwszym dniu nowego roku pozdrawiam członków i sympatyków Sojuszu Lewicy Demokratycznej i życzę sukcesów osobistych i zawodowych oraz wytrwałości w realizacji noworocznych zobowiązań :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX