Śmierć po szczepionce na A/H1N1? Minister Fronczak ma dane z prasówki

- W jednym z krajów cztery osoby zmarły - jak się podejrzewa - kilka godzin po podaniu szczepionki na A/H1N1 - powiedział w Sejmie wiceminister zdrowia Adam Fronczak. Ministerstwo nie ma w tej sprawie żadnych oficjalnych danych, dowiedziało się o wszystkim z publikacji prasowych w internecie. Informacje zdementował już rzecznik Europejskiej Agencji ds. Leków.
- Zostałem sprowokowany, więc odpowiadam. (...) W jednym z krajów, który zakupił bardzo dużą ilość szczepionki dwie osoby zmarły z powodu a/H1N1, a cztery osoby zmarły - jak się podejrzewa - kilka godzin po podaniu szczepionki. Czy to nie jest sygnał dla ministra zdrowia? mówił w Sejmie Adam Fronczak, przytaczając informacje o zgonach. Nie ujawnił jednak, o jaki kraj chodzi, gdyż - jak podkreślił - są to tylko "domniemania". Wspomniał też o 190 pielęgniarkach, u których po szczepionce zaobserwowano "niepożądane objawy".

- Sprawa jest badana. Mogło się tak stać, że te zgony były niezależne od podania szczepionki - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl wiceminister Fronczak. Niedługo po wystąpieniu wiceministra rzecznik Europejskiej Agencji ds. Leków Harvey-Allchurch zdementował tę informację - podaje RMF FM. To przypadki śmierci w Szwecji, ale zmarłe osoby były chore na inne choroby i podanie szczepionki nie było bezpośrednią przyczyną ich zgonu - poinformował.

Skąd te informacje?

Jak dowiedzieliśmy się w ministerstwie zdrowia, nie ma żadnego oficjalnego raportu w sprawie śmierci na skutek szczepionki. Rzecznik ministerstwa przyznał, że informacje resort czerpał z doniesień prasowych. Z jakich - nie sprecyzował. Poszukaliśmy. O przypadkach zgonów po szczepionce pisały szwedzkie oraz węgierskie portale i blogi.

Szwedzki tabloid "Aftonbladet" informuje nie o czterech, lecz o pięciu zgonach. Teksty na ten temat ukazały się na stronie internetowej gazety 23 i 27 października. "Aftonbladet" podkreśla jednak wyraźnie: związek między śmiercią pięciu pacjentów, a podaniem szczepionki nie jest wyjaśniony.

W tekście gazeta cytuje Jana Liliemarka z Läkemedelsverket, szwedzkiego Instytutu Leków. Jak zapewnił, związek między zgonami a szczepionkami jest badany. Wyników badań dotąd nie opublikowano.

Wszyscy byli bardzo chorzy

"Aftonbladet" opisuje wiek i stan zdrowia pięciu pacjentów, którzy zmarli po szczepionce. Były to osoby w wieku: 54, 65, 74, 80, 89 lat. Wszyscy cierpieli dodatkowo na poważne schorzenia: choroba serca, choroba naczyniowa, cukrzyca, ciężka choroba mięśni. U jednej osoby stwierdzono ciężką reakcję alergiczną. Czy była ona wywołana podaną szczepionką? Tego nie wiadomo. Jak podaje gazeta, zgony nie nastąpiły tuż po podaniu szczepionki. Było to od 12 godzin do 4 dób po zaszczepieniu. Oryginalny tekst "Aftonbladet">>

Jeden przypadek na Węgrzech

Informacje o "możliwym zgonie po szczepionce" podała także "Budapest Times". Jak opisywano na stronie internetowej gazety, 21 października 64-letnia obywatelka Węgier zmarła dwie doby po podaniu szczepionki. Kobieta cierpiała na chorobę serca. "Budapest Times" podkreślał, że prowadzone są badania w tej sprawie. Jednak nie doniesiono o żadnych wynikach sekcji zwłok.

Polskie Ministerstwo Zdrowia nie potwierdza, że w wypowiedzi wiceministra Fronczaka chodziło o Szwecję lub Węgry i wstrzymuje się z oficjalnymi komentarzami do momentu, gdy informacje o domniemanych zgonach zostaną potwierdzone.

190 objawów

Nie udało nam się też znaleźć potwierdzenia informacji o 190 pielęgniarkach. Portal theflucase.com informował, że około 140 osób zgłosiło się do szwedzkich szpitali z nieporządanymi objawami po szczepionce. Portal powołuje się na szwedzki dziennik "Dagens Nyheter". Ten z kolei informuje, że do Instytutu Leków przyszło ponad 190 zgłoszeń od instytucji zdrowotnych i osób prywatnych na temat skutków szczepienia. Najczęstszy skutek uboczny do ból w ramieniu. Są też objawy podobne do grypy: podwyższona temperatura, ból mięśni, ból głowy, zmęczenie.

- To normalne skutki szczepionki i spodziewaliśmy się tego - mówi Gunilla Sjölin Forsberg, szefowa departamentu lekarstw w Instytucie Leków. Producent, GlaxoSmithKline, tłumaczy: efekty uboczne mogą wystąpić u jednej na 10 szczepionych osób. To częściej niż w szczepionkach na inne grypy.

Panika?

Dlaczego wypowiedź o domniemanych zgonach padła podczas debaty sejmowej, która miała być poważna i merytoryczna? Trudno powiedzieć. W końcu sama minister zdrowia przekonuje, że w Polsce i na świecie wywołano nadmierną panikę w związku z nową grypą. A powinniśmy opierać się na faktach i rzetelnych danych.

Wątpliwości co do szczepionki przeciwko A/H1N1 są uzasadnione. Wahania lekarzy i specjalistów nie raz opisywane były w prasie. M.in. w Wielkiej Brytanii opublikowano list , który wyciekł do prasy. Grupa neurologów wyrażała wątpliwości, czy szczepionka nie ma wpływu na rozwój z zespołu Guillaina-Barrégo. Lekarze wypowiadali się już na temat skutków ubocznych szczepienia takich jak bóle głowy, złe samopoczucie. Wiadomo, że szczepionka nie była testowana na dzieciach i kobietach w ciąży.

Jednak minister mówiąc w Sejmie o "prawdopodobieństwie zgonów" powinien powołać się na sprawdzone dane. Szczególnie, jeśli jego resort zarzuca opozycji wzbudzanie paniki i wykorzystywanie grypy do celów politycznych.

Czy rząd słusznie wstrzymuje się z zakupem szczepionki przeciwko A/H1N1?

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny