Poseł Girzyński o prezydencie: Mnie jeszcze Doda nie całowała

- Jako mężczyzna mogę powiedzieć, że prezydent miał więcej szczęścia niż ja, bo mnie Doda nie wycałowała - wyznaje Zbigniew Girzyński. Poseł PiS podejrzewa, że spotkanie na Balu Dziennikarzy to sprawka spin doktorów Prawa i Sprawiedliwości.


Poseł Girzyński pytany w Radiu ZET, czy zdjęcie z Dodą pomoże w ociepleniu wizerunku prezydenta powiedział, że nie ma pojęcia, ale dobrze pamięta, że na początku kadencji Donaldowi Tuskowi śpiewała właśnie Doda i wtedy wszyscy mu zazdrościli (piosenkarka faktycznie zaśpiewała dla świeżo upieczonego premiera w programie "Teraz My",a na koniec go pocałowała).

- Jako mężczyzna mogę powiedzieć, że prezydent miał więcej szczęścia niż ja, bo mnie pani Doda jeszcze nie wycałowała - przyznał poseł Girzyński.

Na ostatnim Balu Dziennikarzy doszło do przypadkowego, zdaniem obserwatorów życia towarzyskiego, spotkania Dody i Lecha Kaczyńskiego z małżonką na schodach Politechniki Warszawskiej. Na koniec krótkiej sesji zdjęciowej piosenkarka obdarowała prezydenta pocałunkiem.

Według posła PiS za tym "przypadkowym" spotkaniem stoją partyjni spin doktorzy - Adam Bielan i Michał Kamiński.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny