"Może Miller mu płaci, a może Kaczyńscy?". Janke o Sekule

- On działa tak wbrew interesom PO, tak na rzecz konkurencji, że to niemożliwe żeby polityk Platformy tak szkodził partii - podsumował działania Mirosława Sekuły Igor Janke. Pozwolił sobie nawet na żartobliwe wyjaśnienie tej zagadki. - Może Miller mu płaci , a może Kaczyńscy? - pytał w Poranku Radia TOK FM.
Jednym z koronnych dowodów na to, że szef komisji hazardowej szkodzi swojej partii jest - według publicysty "Rzeczpospolitej" - to co możemy oglądać w stacjach telewizyjnych. - Ostatnie działania Sekuły są takie bardziej zabawne - że TVN24 robi filmiki. Żeby się z tego naśmiewać. To duże osiągniecie posłów Platformy, żeby spowodować że TVN zacznie się nabijać z posłów PO, a nie PiS - ocenił Igor Janke.



Dlatego można pozwolić sobie na postawienie pytania - kto za tym stoi? - Może opłacają go bracia Kaczyńscy albo SLD? Może Miller mu płaci , a może Kaczyńscy? - pytał w Poranku Radia TOK FM.

Sekuły broni jego partyjny kolega - Sebastian Karpiniuk. - Mirosław Sekuła charakteryzuje się tym, że jest impregnowany na wszystkie stronnictwa sejmowe i stara się prowadzić komisje obiektywnie. Platforma nie ma żadnego wpływu na przewodniczącego Sekułę - mówił w programie "Fullkontakt". Jak podkreślał poseł PO Sekuła jest osobą, której "bardzo mocno zależy, żeby komisja prowadziła prace zgodnie z prawem i dążyła do jak najszybszego przygotowania raportu dla Sejmu".

"Sekuła ma mentalność partyjnego żołdaka"

Jeszcze ostrzej to co robi Mirosław Sekuła ocenił publicysta "Faktu" Łukasz Warzecha. - Sekuła jest osobą, która poprzez sposób prowadzenia prac komisji udowodniła, że nie tylko nie powinien zasiadać w komisji, nie powinien być jej przewodniczącym - w ogóle nie powinien być posłem. Bo ma mentalność partyjnego żołdaka - mówił. I przytaczał dowody. - Wassermannowi przerywał swobodą odpowiedź 5-6 razy i przypominał, że swobodna wypowiedź ma dotyczyć przedmioty sprawy. A jak przyszedł Chlebowski i zaczął roztaczać wizję działalności Sejmu i swojego w niej udziału, to Mirosław Sekuła jakoś milczał.

Warzecha wytoczył najcięższe działa. - Co się takiego stało z polskim życiem politycznym i polską demokracją, że partia rządząca może sobie pozwolić na tak nieprawdopodobną bezczelność? Trudno to inaczej określić niż skrajną bezczelnością czy wręcz hucpą. Przypomina mi to najgorsze lata władzy SLD, choć Sojusz takich rzeczy w komisji śledczej nie robił - ocenił publicysta "Faktu".



Co ma zrobić PO?

Łagodniej styl pracy Mirosława Sekuły ocenia Bogusław Chrabota. - Nie uważam, żeby był człowiekiem skrajnie dyspozycyjny. Uważam, że wiele wynika z jego konstrukcji psychicznej i z tego żeby prezesem NIK - ocenił. - Jak ma go PO wycofać? Po co? - pytał.

Co z robić z Sekułą wie za to Łukasz Warzecha. - Sekula jest całkowicie dyspozycyjny - wystarczyłoby gdyby Schetyna przywołał go na dywanik i powiedział: od dziś robisz pan inaczej. I Sekuła by się zmienił - mówił w Poranku Radia TOK FM.

Skargi na Sekułę zaczęły się wraz z początkiem prac komisji. Prawdziwe gromy przewodniczący ściągnął na swoją głowę po odsunięciu od prac w komisji posłów Kempę i Wassermanna. Posłowie opozycji skarżyli się też, między innymi, na to że przewodniczący nie zadbał o dostarczenie skonfigurowanych bilingów rozmów telefonicznych głównych bohaterów afery i późno przyznał posłom PiS asystentów. Do klasyki sejmowej przejdzie zapewne to, jak Mirosław Sekuła zakończył przesłuchania w czwartek 21 stycznia. Po 11-godzinnym przesłuchaniu Zbigniewa Chlebowskiego przewodniczący Sekuła zakończył posiedzenie... pod nieobecność wszystkich posłów.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny