Dziwne zachowanie Sekuły? Rodzina mówi ''chybaś zgłupiał!''

Mirosław Sekuła odrzucił w Radiu Zet zarzuty, że źle prowadzi obrady komisji hazardowej i jest narzędziem w rękach PO. Większy problem ma z rodziną, która uważa że ?zgłupiał?.
Poseł PO to "psychiczny nosorożec"?


O tym, że Mirosław Drzewiecki przedłużył zwolnienie chorobowe, ale mimo to pojawi się jutro na przesłuchaniu przed komisją hazardową, powiedział dziennikarzom rzecznik rządu Paweł Graś. - Co mnie obchodzi co mówi Graś, co mnie obchodzi co robią moi koledzy z Platformy? Ja się skupiam na tym, co robi komisja. Z panem Grasiem nie pamiętam, kiedy ostatnio rozmawiałem. Ze świadkiem Tuskiem, Schetyną, Drzewieckim, Chlebowskim nie kontaktowałem się od dawna i nie zamierzam się kontaktować - odparował w Radiu Zet przewodniczący komisji hazardowej.

Eugeniusz Kłopotek zaapelował niedawno do Sekuły, by zaczął zachowywać się tak jak dawniej. - Zawsze dużo gadał i mało robił - odpowiedział złośliwie poseł PO. - Muszę się inaczej zachowywać, bo zadanie jest inne. Zadanie jest tak karkołomne, że się muszę niestandardowo zachowywać - tłumaczył w Radiu Zet.

Co na to rodzina? - dopytywała Olejnik. - Bardzo niezadowolona. Mówi: chybaś zgłupiał, żeś się za to wziął - przyznał. - Moja rodzina jest już przyzwyczajona do moich szaleństw. Ale teraz uważa, że to już przeszło wszelkie granice. To nieprzyjemnie słuchać jak mężowi, czy ojcu skaczą po głowie - wyjaśnia.

Sekułę jednak nie ruszają personalne ataki na niego. Koledzy już wcześniej mieli nadać mu przydomek "psychicznego nosorożca", ponieważ "ma grubą skórę, że trudno go zranić".

A sąsiedzi, jak reagują na Pana pracę w komisji? - pytała Olejnik. - Częściej pana widzę w telewizji niż na żywo - zrelacjonował Sekuła.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny