Olechowski: Staram się o poparcie Wałęsy i Kwaśniewskiego

Kandydat na prezydenta Andrzej Olechowski zamierza prosić o poparcie dwóch byłych prezydentów: Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego. - Urząd prezydenta jest tak skonstruowany, iż powinna go sprawować osoba ponadpartyjna - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".
Olechowski - popierany przez Stronnictwo Demokratyczne Pawła Piskorskiego, ale oficjalnie przedstawiający się jako kandydat niezależny - jest przekonany, że jego ponadpartyjność to duży atut. Przyznaje jednak szczerze, że rezygnacja Donalda Tusk z wyścigu o fotel prezydenta zwiększa jego szanse.

Zauważa, że to Lech Kaczyński pokazał, jak partyjna prezydentura potrafi być "dewastująca dla życia publicznego". - Prezydent będący delegatem partii opozycyjnej każdy sukces rządu traktuje jak porażkę własnego obozu i chce mu zapobiec. Gdy jednak jego partia sprawuje rządy, wówczas wykonywanie przez niego funkcji kontrolnej staje się fikcją - tłumaczy w "Rzeczpospolitej".

Andrzej Olechowski uważa, że Polacy chcą mieć prezydenta, który stoi ponad bieżącą polityką. - Przychodzą do mnie fantastyczne listy, zgłaszają się wolontariusze - dodaje. Liczy, że do jego wizji prezydentury niezależnej przekonają się także byli prezydenci. - Poproszę go [Lecha Wałęsę] o poparcie, ale na razie jest na to za wcześniej. Muszę mieć większy dorobek, żeby prosić o poparcie ludzi takiego kalibru jak Lech Wałęsa czy Aleksander Kwaśniewski - wyjaśnia.

Na razie Olechowski nie ma co liczyć na poparcie Aleksandra Kwaśniewskiego. Były prezydent zapewnił dziś w Radiu TOK FM, że jego kandydatem jest Jerzy Szmajdziński. - Ja Andrzeja Olechowskiego niezwykle cenię i wspieram to, żeby on w tych wyborach uczestniczył, bo to rozszerza paletę wyborczą - mówił w Poranku TOK FM Kwaśniewski. To jest pan rozdarty pomiędzy Olechowskim i Szmajdzińskim? - pytała Janina Paradowska. - Nie jestem rozdarty. Jestem człowiekiem lewicy i popieram Jerzego Szmajdzińskiego - zapewnił. Zobacz, co jeszcze mówił Kwaśniewski

"Oskarżenie Piskorskiego uderza we mnie"

- Nie wiem, czy Paweł Piskorski jest bez winy, i mogę sobie na ten temat prywatnie poplotkować. Ale gdy plotkuje prokuratura, jest to gwałcenie standardów państwa prawa - mówi. Olechowski podkreśla, że w całej sprawie Piskorskiego ważny jest kontekst polityczny. - Stoimy u progu kampanii wyborczej, Piskorski miał być szefem mojego sztabu. W kogo uderza oskarżenie go? We mnie - dodaje.

Cały wywiad czytaj na stronie "Rzeczpospolitej"

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM