Sekuła w TOK FM: To nie agenci z redaktorami naczelnymi powinni decydować, kto będzie premierem

Nie może być tak, że służby specjalne polują na polityków. Bo niedługo będzie tak, że o tym, kto będzie premierem, będzie decydował agent służb specjalnych w porozumieniu z redaktorem naczelnym którejś z gazet - mówił w Poranku Radia TOK FM Mirosław Sekuła, przewodniczacy komisji śledczej ds. afery hazardowej.


- Nie ma jeszcze decyzji, czy wezwiemy na powtórne przesłuchanie Mirosława Drzewieckiego - wyjaśniał w rozmowie z Dominika Wielowieyską Sekuła. Po ubiegłotygodniowym przesłuchaniu Ryszarda Sobiesiaka pojawiły się rozbieżności między zeznaniami jego a Mirosława Drzewieckiego. Chodzi m.in. o spotkanie, do którego doszło na Florydzie, już po wybuchu afery hazardowej. Wcześniej Drzewiecki zeznał przed komisją, do ostatni raz spotkał się z biznesmenem we wrześniu, przed wybuchem afery.

- Nie zawsze przesłuchanie jest ostatecznym sposobem wyjaśnienia wątpliwości. Uważam, że najważniejsze są dokumenty - mówił Mirosław Sekuła. - Rozbieżności są istotne i należy dążyć do ich wyjaśnienia.

Dominika Wielowieyska pytała także o opublikowane przez Rzeczpospolitą stenogramy rozmów Sobiesiaka z Chlebowskim i Drzewieckim dotyczące należącego do biznesmena wyciągu w Zieleńcu. - Problem polega na tym, że Drzewiecki zeznał w komisji: nie rozmawialiśmy na temat jego, Sobiesiaka, interesów, nie pomagałem mu w sprawach związanych z jego działalnością gospodarczą. A z tych stenogramów wynika coś innego. Czy to nie oznacza, że Drzewiecki wprowadził komisje w błąd? - pytała Wielowieyska.

- Jeśli to jest prawda, to jest to bardzo naganne i może wskazywać, że zeznający przed komisją nie powiedzieli całej prawdy - mówi Sekuła. - Ale mnie niepokoi też coś innego. Próba kreowania w Polsce polityki agenturalno-medialnej. Agenci wybiórczo dokonują kontrolowanych przecieków, a media służą za trybunę służb specjalnych. Media mają pokazywać patologie na styku polityka-biznes, ale nie może być tak, że służby specjalne polują na polityków, bo niedługo o tym, kto będzie premierem, będzie decydował agent w porozumieniu z redaktorem naczelnym którejś z gazet.

Sekuła poinformował także, że komisja na razie nie złoży wniosku o podejrzenie składania fałszywych zeznań przez któregokolwiek z przesłuchiwanych. - Mamy taki obowiązek, gdyby taka sytuacja się zdarzyła, ale dzisiaj jeszcze nie jesteśmy na etapie oceny zeznań -wyjaśniał przewodniczący komisji śledczej. - Bo to że są sprzeczności w zeznaniach, nie ulega wątpliwości.

Sekuła stwierdził, że komisja przewiduje przesłuchanie ministra Jacka Cichockiego i Mariusza Kamińskiego w trybie niejawnym.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny