Śledztwo ws. Piesiewicza umorzone

Śledztwo ws. senatora Krzysztofa Piesiewicza zostało umorzone - powiedziała Radiu TOK FM Renata Mazur, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
Odmówiła jednocześnie podania szczegółów i oświadczyła, że dalsze informacje zostaną podane w poniedziałek. Śledztwa dotyczyło posiadania kokainy i nakłaniania innych do jej zażycia. Umorzenie było spowodowane tym, że nie uchylono immunitetu senatorowi.

- Nie możemy ani ponowić wniosku o uchylenie immunitetu, ani zawiesić śledztwa - w tej sytuacji nie mamy takiej możliwości prawnej. Jedyną jest umorzenie postępowania. Możemy je wznowić w momencie, gdy immunitet wygaśnie - mówiła dziś rano Renata Mazur. Dodała, że w poniedziałek ma zostać skierowany do sądu akt oskarżenia przeciwko osobom, które Piesiewicza szantażowały. Do tego czasu prokuratura nie będzie się wypowiadać w tej sprawie.

Na pewno zażywał kokainę

Prokurator prowadzący śledztwo ws. Piesiewicza Józef Gacek powiedział w środowym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", że z ekspertyz wykonanych na potrzeby śledztwa wynika jednoznacznie, iż senator zażywał kokainę. Prokuratura zamierzała zarzucić parlamentarzyście popełnienie przestępstw opisanych w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii: posiadania kokainy i nakłaniania innych osób do jej zażycia. Na początku lutego Senat nie zgodził się jednak na uchylenie mu immunitetu. Wcześniej wniosek prokuratury negatywnie zaopiniowała senacka komisja regulaminowa; jej członkowie argumentowali, że jest on przedwczesny i w tej chwili nie ma podstaw do uchylenia Piesiewiczowi immunitetu.

Zapowiedział także, że prokuratura będzie chciała wrócić do sprawy, kiedy Piesiewiczowi wygaśnie senacki mandat, czyli w 2011 roku.

Szantaż i narkotyki

Wniosek o uchylenie immunitetu senatorowi był pokłosiem innego postępowania, które - jak podał w grudniu "Wprost" - prokuratura wszczęła po doniesieniu samego Piesiewicza. Senator twierdził, że padł ofiarą grupy szantażystów. 18 listopada na zlecenie śledczych doszło do zatrzymania osób wskazanych przez parlamentarzystę. Według "Wprost", zatrzymani oskarżyli Piesiewicza o posiadanie kokainy. Piesiewicz powiedział wówczas tygodnikowi, że sam poprosił o uchylenie immunitetu i wyraził zgodę na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej.

Z kolei "Rzeczpospolita" podała, że w połowie października do jej redakcji zgłosiła się kobieta, która twierdziła, że "ma nagrania kompromitujące jednego z wpływowych senatorów Platformy". "Super Express" zamieścił na swojej stronie internetowej film, który ma być dowodem, że Piesiewicz zażywał narkotyki. "SE" napisał, że jedno z nagrań senator obejrzał w towarzystwie dziennikarza "SE"; Piesiewicz zaprzeczył jednak, że zażywał narkotyki. "To nie była kokaina, ale sproszkowane lekarstwa" - mówił.

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny