Polscy politycy kłamią, czyli dokument "Władcy marionetek"

Politycy kłamią, manipulują a nawet piją alkohol w niedozwolonym miejscu. Sprawą zajął się Tomasz Sekielski. Dziennikarz TVN 24 w głośno zapowiadanym dokumencie "Władcy marionetek" zrobił film o kłamstwach i manipulacjach władzy. Barwy polityczne są drugorzędne. Film stara się udowodnić, że kłamią niemal wszyscy.
Reklamowany w mediach, czy twitterowych dyskusjach film to zlepek wątpliwych osiągnięć polskiej klasy politycznej. Tuskowi dostaje się za wspominanie w czasie debaty z Jarosławem Kaczyńskim rozmowy z pielęgniarką "panią Ewą", która miała opowiadać mu o swoich zarobkach. Pani Ewy nie było (Tusk podał najprawdopodobniej uśrednioną pensję pielęgniarek z jednego ze szpitali), był chwyt polityka starającego się pokazać blisko ludzi. - Bismarck powiedział, że ludzie nie powinni wiedzieć jak się robi kiełbasę i politykę - to zdanie przypomniał w filmie Sekielskiego Adam Łaszyn, ekspert medialny, który doradzał PO.

Zmielone "4 razy TAK"

Sekielski rozlicza z politycznych obietnic. Między innymi ze zbierania przez PO akcji "4 razy TAK" (W 2005 roku zebrano 750 tysięcy podpisów z pomysłem na referendum przeciwko "klasie próżniaczej"). W 2005 roku podpisy zostały w świetle kamer przekazane marszałkowi Sejmu przez polityków PO. I na tym się skończyło. Sekielski udowadnia, że podpisy poszły na przemiał a ci sami politycy, którzy wnosili pudła z podpisami, dziś o akcji nie bardzo chcą mówić.

Za Steinbach i za "Już nikt nigdy przez tego pana..."

PiS dostaje m.in. za straszenie Niemcami i instrumentalne wykorzystanie Eriki Steinbach (Sekielski przypomina podobną retorykę z czasów kampanii Mariana Krzaklewskiego). Do Zbigniewa Ziobro podchodzi pod Sejmem pacjent, który miał problem z transplantacją (ubocznym skutkiem walki Ziobry z doktorem Garlickim). Filmowana ukrytą kamerą konfrontacja polityka z "szarym człowiekiem" pojawia się w filmie kilkakrotnie. Co ciekawe tylko Ziobro orientuje się, że jest filmowany. Z kolei były szef ABW Andrzej Barcikowski (związany z SLD) staje w obliczu byłego asystenta posła Gruszki, któremu bezpodstawnie zarzucono szpiegostwo. Chłopak spędził w areszcie kilka miesięcy, a jego zatrzymanie - sugeruje autor filmu - mogło mieć związek z próbą postawienia Aleksandra Kwaśniewskiego przed komisją śledczą. SLD dostaje też za aferę Rywina a nawet za zgodę na udział Polski w interwencji w Iraku. Tematów poruszonych w filmie (czyli przykładów kłamstwa w polityce) w filmie jest o wiele, wiele więcej.

Szybkie półtorej godziny

Początek filmu. Dziennikarz pod budynkiem Sejmu podchodzi do Kazimierza Kutza, reżysera i polityka PO. - Wcieliłem się w dokumentalistę. Robię film - zwierza mu się Tomasz Sekielski. - O k.... - wymyka się Kutzowi. "Wypikane" przekleństwo to jedyna, czytelna jego wypowiedź na ten temat, która znalazła się w filmie. Z podobnych, krótkich scen zrobiony jest cały film. Kamera "z ręki", bardzo szybki montaż, krótkie, często jednozdaniowe wypowiedzi rozmówców. Zbijanie słów z wiecu, obietnic z orędzia, debaty, programu telewizyjnego ze sceną konfrontacji z "szarym człowiekiem" lub reporterem goniącego rozmówcę z pytaniem: panie premierze, (pośle, prezesie, prokuratorze itp...), czy odpowie pan na nasze pytanie? Polityk nie odpowiada, przyspiesza, przechodzi. W filmie jest kilka takich scen (bohaterami są przede wszystkim Donald Tusk, na którego dziennikarz z ekipą czeka najczęściej w budynku swojej telewizji i Jarosław Kaczyński, prześladowany przez kamerę w Sejmie.).

Alkohol i polityka

No i problem alkoholu i polityki. Okazało się, że politycy piją. I kręcą, nie chcą tym mówić i się wypierają. Scena z filmu: cienie (posłów?) za kotarą chroniącą imprezę w hotelu sejmowym. Punkt w Sejmie, gdzie można kupić alkohol, który jest za blisko kaplicy (w filmie jest mierzenie taśmą). Zdjęcia z Charkowa i pijany Aleksander Kwaśniewski (przez lata nie chciał przyznać się do tej wpadki, Sekielski przypomniał jego wypowiedzi w tej sprawie). - Był o krok od kompromitacji - mówi Sekielskiemu Leszek Miller (rzadka sprawa b. premier wystąpił z brodą). Obok scena z pijaną posłanką PiS w Sejmie, Elżbietą Kruk ("coś tam, coś tam"). - Czy politycy kłamią? - Sekielski robi sondę wśród polityków. - Jak wszyscy ludzie - odpowiada Bronisław Komorowski. - Nigdy - zapewnia Jacek Kurski (nie wyglądał jakby mówił serio).

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny