Wybory 2010. Kwaśniewski chce kampanii: Nie rezygnujmy z demokracji

- Nie ma powodu, byśmy zrezygnowali z tego, co jest esencją demokracji: dokonania wyboru spośród różnych opcji i programów. Dwa miesiące to wystarczająco dużo czasu - powiedział Aleksander Kwaśniewski pytany w ?Kropce nad i? o to, czy po katastrofie w Smoleńsku powinna odbyć się kampania wyborcza. Jak dodał, marszałek Komorowski nie powinien rezygnować z żadnej ze swych funkcji: - To byłaby destabilizacja państwa.
Kwaśniewski w "Kropce nad i" odniósł się do słów kandydata na prezydenta Andrzeja Olechowskiego, który powiedział wczoraj, że Bronisław Komorowski powinien zrezygnować z funkcji marszałka Sejmu.

- Nie zgadzam się z taką opinią. Dziś na marszałku Sejmu spoczywa niezwykły obowiązek przeprowadzenia kraju przez okres przejściowy. Gdyby zrezygnował, musiałby przekazać te obowiązki marszałkowi Senatu. Destabilizujemy w ten sposób państwo - ocenia Kwaśniewski.

Jak dodał, w momentach przejściowych ważne jest trzymanie się określonych na ten czas procedur - to one zapewniają stabilne funkcjonowanie państwa. - Powinniśmy słuchać tego, co mówi konstytucja, a mówi mądrze - podkreślił były prezydent.

Podkreślił, że przed Komorowskim ciężkie zadanie - nie tylko musi pogodzić trzy role (po. prezydenta, marszałka Sejmu i kandydata), ale i pogodzić się z tym, że będzie mocniej atakowany: - Na pewno krytycy będą patrzeć na jego wpadki bardziej ostro. To cena, którą musi przyjąć - jest kandydatem.

"Demokracja działa. Nie uszlachetniajmy jej na siłę"

Kwaśniewski podkreślił też, że z powodu tragedii nie powinniśmy zrezygnować z normalności - a normalnością w demokracji i jej esenscją jest kampania wyborcza. Dlatego pomysły, by z niej rezygnować albo wystawiać wspólnych kandydatów lub kandydatów ponadpartyjnych (jak chce Grzegorz Napieralski) są złe: - Takie gesty mi nie pasują. Demokracja potrzebuje wyborów. Jeśli zaczniemy ją uszlachetniać pod wpływem emocji, procedury mogą przestać działać.

- Polska demokracja działa i nie próbujmy jej uszlachetniać na siłę. To się skończy gorzej. Jeśli zrezygnujemy z tych procedur, które były przewidziane, ktoś następny wpadnie na pomysł, że można je jeszcze bardziej uszlachetnić - stwierdził Kwaśniewski.

Podkreślił, że przez tragedię obecna kampania na pewno będzie inna, ale to nie powód by jej nie było. - To będzie inna kampania. Kampania w cieniu katastrofy, na marginesie utrzymująca pewnych ludzi - ocenił.

Były prezydent dodał też, że umacniająca się rola, a nawet groźba hegemonii Platformy też nie jest powodem do tego, by nie dać społeczeństwu wyboru i np. wystawiać wspólnych kandydatów. - Ten problem istniał i przed tą katastrofą. Ale to pytanie do wyborców i to oni muszą na nie odpowiedzieć - dodał.

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny