Wybory 2010. Kwaśniewski: Kampania się rozpoczęła. Wracamy do twardej polityki

- Spór o IPN to w tej chwili najtrudniejsza sprawa dla Bronisława Komorowskieg. Przedsmak tego co nas czeka, kampania się rozpoczęła - powiedział w TOK FM Aleksander Kwaśniewski. Pytany o kandydata PiS na prezydenta, przyznał: prawdopodobnie będzie nim Jarosław Kaczyński. Jednak nie byłby on dobrym prezydentem.
- Mamy do czynienia z aktem politycznym. Decyzja Kolegium IPN - legalna decyzja - niewątpliwie ustawia marszałka w niezwykle niewygodnym położeniu - powiedział Kwaśniewski. - To przedsmak tego co nas czeka, kampania się rozpoczęła i wracamy do twardej polityki - stwierdził

Jego zdaniem, Komorowski powinien jak najszybciej podpisać nowelizację ustawy o IPN. - Jak się nie wie co robić, to trzeba działać logicznie. Marszałek głosował za zmianą ustawy. Więc teraz należałoby szybko ją podpisać i w nowym trybie wybrać prezesa IPN - powiedział Kwaśniewski.

Sprawa jest pilna, bo dziś Kolegium IPN rozpisało konkurs na nowego prezesa Instytutu. Uchwalona niedawno nowelizacja ustawy o IPN - skierowana do podpisu do prezydenta - nie przewiduje, by Kolegium organizowało konkurs. Nowa ustawa stanowi, że dzisiejsze Kolegium IPN, które według nowych przepisów zastąpiłaby Rada IPN, nie będzie mogło ogłosić konkursu na nowego prezesa IPN. W dodatku już ten organ nie będzie wybierał prezesa IPN, ale Sejm.

Zdaniem Kwaśniewskiego prezes wybrany przez obecne Kolegium może być trudny do zaakceptowania przez nowego prezydenta. Kwaśniewski uważa również, że spór o IPN może być głównym wątkiem kampanii wyborczej. - Spór o IPN będzie jedną z głównych osi sporu miedzy kandydatem PiS i Bronisławem Komorowskim - twierdzi.

Kandydat Jarosław Kaczyński?

Aleksander Kwaśniewski rozmawiał także o ewentualnym starcie Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich.

- Jarosław Kaczyński jest bardzo prawdopodobnym kandydatem dlatego, że on w największym stopniu może te dotychczasowe emocje wykorzystać. Uważam jednak, że nie byłby dobrym prezydentem Polski, i PiS i Jarosław Kaczyński i - niestety, z całym szacunkiem - Lech Kaczyński nie byli politykami zgody narodowej, czy pojednania narodowego. To byli politycy dzielący. To Jarosław Kaczyński powiedział: "my jesteśmy tu gdzie wtedy, wy jesteście tu gdzie stało ZOMO". W moim przekonaniu prezydent powinien być postacią łączącą, jednoczącą, nie wydającą ocen - powiedział.

- Jarosław Kaczyński dla partii, dla czytelności i tożsamości PiS-u jest kandydatem najlepszym. Przecież nikt nie ma wątpliwości, że PiS to Jarosław Kaczyński, a Jarosław Kaczyński to PiS - dodał.

"Silna presja na swojego kandydata"

Kwaśniewski jest pewien, że SLD wybierze swojego kandydata i nie posłucha rad Marka Borowskiego, żeby cała lewica poparła Andrzeja Olechowskiego. Choć on sam jest zwolennikiem takiego działania. - To jedna z opcji. Nieodległa mojemu myśleniu w tej chwili. Obawiam się jednak, że czasu jest niewiele i nastrój jest szczególny. Jest taka silna presja, że musimy mieć własnego kandydata - mówi Kwaśniewski.

Były prezydent uważa również, że bardzo ograniczony czas na zbieranie podpisów nie zaszkodzi jakości wyborów. - To będzie bardzo demokratyczny wybór - twierdzi. Dodaje, że małe partie nie mogą narzekać, że przez przyśpieszone wybory nie mają szans zebrać wymaganej liczby podpisów. - Sto tysięcy podpisów, to przy 30 milionach wyborców - 0,3 proc. Jeśli jakieś ugrupowanie nie jest w stanie zdobyć 0,3 proc. w postaci podpisów, to na jaki wynik liczy w wyborach? Myślę, że wszystkie poważne partie będą mogły wystawić w wyborach kandydatów - twierdzi.



Polecamy: Zostań fanem profilu "Wybory 2010" na Facebooku

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny