Wybory 2010. Nałęcz w TOK FM: Wraca widmo IV Rzeczpospolitej

ga
21.04.2010 , aktualizacja: 22.04.2010 11:45
A A A
Tomasz Nałęcz w TOK FM

Tomasz Nałęcz w TOK FM (Fot. tokfm.pl)

Tomasz Nałęcz apeluje do środowisk lewicowych o wystawienie jednego kandydata w wyborach prezydenckich. W Poranku Radia TOK FM ostrzegał przed "widmem czwartej Rzeczpospolitej" po zwycięstwie Jarosława Kaczyńskiego. - Coraz więcej znaków, chociażby wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego, wskazuje na to, że PiS będzie chciał wykorzystać atmosferę traumy smoleńskiej dla podjęcia zdecydowanej ofensywy politycznej - mówił Nałęcz w TOK FM.


- SLD powinno swoją postawą przyczynić się dzisiaj do stabilizowania sytuacji i powstrzymania tej narastającej wojny polsko-polskiej - przekonywał Tomasz Nałęcz. - Teraz nie czas wznosić jakieś partyjne kapliczki, tylko trzeba budować solidną zaporę przed PiS - podkreślał poranny gość TOK FM, jednocześnie skrytykował postawę przewodniczącego SLD: - Grzegorz Napieralski jest zagubiony w tej sytuacji. Jego propozycja, żeby wystawić wspólnego, ponadpartyjnego kandydata jest kuriozalna jak na posła. Lider tak liczącego się ugrupowania nie może zgłaszać propozycji niezgodnej z prawem, nic tak nie kompromituje polityka jak ignorancja.

"Wraca widmo IV RP"

Gość Radia TOK FM wystawienie partyjnego kandydata w tych wyborach określił mianem "strzału z korkowca". Taki kandydat nie będzie miał szans w starciu Komorowskiego z Kaczyńskim. Nałęcz, który sam zrezygnował z kandydowania na najwyższy urząd w państwie, mówił, że tylko wspólny kandydat lewicy daje jakiekolwiek szanse w wyścigu prezydenckim.

Byłego wicemarszałka Sejmu przeraża wizja prezydentury dla prezesa PiS. - Wraca przerażające widmo czwartej Rzeczpospolitej. I to jeszcze mniej sympatyczne, bo jest to próba ubrania tego widma w traumę smoleńską - mówił w Poranku TOK FM Nałęcz.

Jego zdaniem PiS będzie chciało wykorzystać atmosferę po tragedii dla podjęcia zdecydowanej ofensywy politycznej. Nałęcz wnioskuje to z mów pogrzebowych Jarosława Kaczyńskiego i na porównaniach śmierci delegacji państwowej ze śmiercią oficerów zamordowanych w Katyniu. - To jest tak jakby relikwie narodowe wynieść na targowisko. A to dopiero początek - mówił w TOK FM Nałęcz.

Komorowski nie będzie odczytywał woli zmarłego prezydenta.

Prezydencki minister Andrzej Duda zwrócił się do marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego o to, żeby zgodnie z wolą zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego skierował nowelizację ustawy o IPN do Trybunału Konstytucyjnego. - Co powinien zrobić marszałek Komorowski w tej sprawie? - pytała swojego gościa Janina Paradowska. - Nie kierować się takimi radami - odpowiadał Tomasz Nałęcz. - To jest niepoważna argumentacja. Prezydent Kaczyński manifestował swoje stanowisko podpisami, a nie rozmowami z jakimiś współpracownikami z kancelarii - tłumaczył na antenie TOK FM Nałęcz.

- Wydaje mi się, że nie jest trudno przewidzieć stanowisko Komorowskiego, chociaż cenię sobie jego ostrożność. Nie widzę powodu, żeby marszałek Komorowski kierował się odczytywaniem intencji zmarłego prezydenta, na nim dzisiaj spoczywa odpowiedzialność za Polskę. Myślę, że skoro marszałek Komorowski głosował za tą ustawą, to niby dlaczego miałby jej teraz nie podpisać - mówił Tomasz Nałęcz.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane