4 mln na ratownictwo wydane bez przetargu po decyzji Jerzego Millera

Jerzy Miller, minister spraw wewnętrznych, jeszcze jako wojewoda małopolski bez przetargu wybrał system powiadamiania ratowniczego. Dwie firmy teleinformatyczne zarobiły na tym zamówieniu 4 mln zł. Teraz MSWiA pracuje nad rozporządzeniem, które pozwoli w podobny sposób zorganizować funkcjonowanie numeru 112 - podaje ?Dziennik Gazeta Prawna?.
Gazeta sprawdziła, że dwie teleinformatyczne firmy na kontrakcie zawartym z wojewodą Jerzym Millerem zarobiły 4 miliony złotych. Pierwsze kwoty zamówienia opiewały na kilkadziesiąt tysięcy złotych, czyli tyle, ile ministerstwo mogło wydać bez przetargu. Jednak już w osiem miesięcy później te same firmy dostały przelewy na 900 tysięcy.

Resort spraw wewnętrznych zapewnia, że nie doszło do nadużyć, jednak dziennik podkreśla, że Jerzy Miller miał obowiązek zorganizować przetarg. Szczególnie, że ostatni przelew, na trzy miliony złotych, firmy otrzymały, gdy Miller objął stanowisko ministra - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Jak dodaje gazeta, MSWiA zamierza w podobny sposób określić zasady dotyczące numeru 112, 998 (straż pożarna) i 999 (podogotwie). "W gabinetach resortu zapadają właśnie decyzje dotyczące sposobu funkcjonowania numeru alarmowego 112. Urzędnicy działają pod potężną presją czasu - 112 musi zacząć "dzwonić" przed Euro 2012. Oraz pod presją ministra Millera" - czytamy. Jak potwierdza rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak, w resorcie trwają prace nad rozporządzeniem, dzięki któremu "w krótkim czasie, przy stosunkowo niewielkich środkach, można będzie sprawnie zorganizować system zgłoszeń alarmowych". Sam system informatyczny potrzebny do obsługi numeru 112 ma kosztować 300 mln zł - podaje "Dziennik" powołując się na informacje z MSWiA.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny