Senyszyn: Kaczyńskiemu teraz przypisuje się wszelkie możliwe zalety

Joanna Senyszy, europosłanka SLD, w bardzo ostrych słowach pisze na swoim blogu o kandydaturze Jarosława Kaczyńskiego na urząd prezydenta - Traktuje trumnę brata jak Piłsudski Kasztankę i na niej chce wjechać do Pałacu Prezydenckiego - pisze. I apeluje, by o Lechu Kaczyńskim mówić prawdę, a nie pokazywać go jako męża stanu.
Joanna Senyszyn na swoim blogu , że to śmierć Lecha Kaczyńskiego sprawiła, że został okrzyknięty mężem stanu. - Subito. Przemiana dokonała się wyłącznie za sprawą śmierci, którą poniósł w katastrofie komunikacyjnej. W Polsce wystarczy nie być, żeby zostać ucieleśnieniem cnót wszelakich - pisze europosłanka SLD.

Twierdzi, że przed katastrofą L. Kaczyński był "powszechnie uznawany za polityka miernego, niekompetentnego, niesamodzielnego w podejmowaniu decyzji, dającego sobą powodować i kierującego się przede wszystkim interesami partii swojego brata. Nie budził ani szacunku, ani sympatii, choć oddawano mu, że jest patriotą przywiązanym do tradycji i wartości narodowych".

Jej zdaniem obywatelom wmawia się, że Lech Kaczyński zostawił "jakowyś cenny, polityczny testament, którego wykonawcą będzie brat-bliźniak". Pisze, że prezes PiS traktuje trumnę brata jak Piłsudski Kasztankę i na niej chce wjechać do Pałacu Prezydenckiego.

Ostrzega: "Jeśli nie rozpoczniemy procesu odbrązawiania prezydenta Lecha Kaczyńskiego, grozi nam powtórka z - odrzuconej w wyborach 2007 roku - IV RP."

Senyszyn twierdzi, że kłamstwem jest, że o zmarłych można mówić tylko dobrze albo wcale. - O każdym - żywym i umarłym - mamy prawo mówić prawdę. O politykach nawet obowiązek. Fałszowanie obrazu prezydentury Lecha Kaczyńskiego grozi recydywą kaczyzmu - dodaje posłanka SLD.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny