"Wartość Rady Bezpieczeństwa Narodowego jest nie do przecenienia" - Koziej w TOK FM

- Nie ma nic dziwnego w tym, że głowa państwa chce mieć własną opinię na temat ważnych problemów z dziedziny bezpieczeństwa - mówił w Poranku Radia TOK FM gen. Stanisław Koziej, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - A jeżeli chce mieć własne zdanie, to po pomoc sięga do konstytucyjnego organu jakim jest Rada Bezpieczeństwa Narodowego - dodał.
Jarosław Kaczyński mówi w wywiadzie dla dzisiejszego "Faktu", że skutkiem słabości państwa była katastrofa smoleńska. - Podziela pan tę opinię? - pytał swojego gościa Jacek Żakowski. - W jakimś sensie ma racje pan prezes, bo przecież jeżeli dochodzi do śmierci dużej części systemu kierowania państwa, to nie jest przypadek - odpowiadał gen. Koziej. I tłumaczył: - To są pewne niedociągnięcia w sferze organizacji działania tego systemu kierowania, co się wyrażało nadmiernym zgrupowaniem w jednym miejscu wielu ważnych osób, i to jeszcze przy wykonywaniu operacji w pewnych warunkach szczególnych, tzn. nienormalnego lotu ze stolicy do stolicy, tylko na lotnisko nie w pełni do tego przystosowane, błędy w samej koncepcji organizacji przelotu - mówił szef BBN. - I na to nałożył się szereg innych błędów.

Nie ma nic dziwnego, że Rada zbiera się tak często

- Jeżeli państwo nie miało mechanizmów minimalizujących tego typu ryzyko, to znaczy, że trzeba coś poprawić. W tym kontekście można powiedzieć, że ta katastrofa pokazała, że są jakieś słabości w organizacji funkcjonowania systemu kierowania państwem - przyznawał gen. Koziej w TOK FM. - Pan obejmując swój urząd miał się z tym problemem uporać? - pytał Jacek Żakowski. - Takie zadanie dostałem. Odbywamy ciągle konsultacje i zbliżamy się powoli do końca. Na jednym z najbliższych posiedzeń RBN będą wstępne, kierunkowe wnioski i przystąpimy do ostatecznego opracowania raportu - zapewniał poranny gość TOK FM.

Jarosław Kaczyński jest zaniepokojony, że spotkania Rady Bezpieczeństwa Narodowego ostatnio odbywają się tak często. - Ja nie widzę powodów do niepokoju - dziwił się Koziej. - Mamy skomplikowaną sytuację w państwie. Najpierw mieliśmy następstwo dramatu pod Smoleńskiem, gdzie państwo żyło cały czas w sytuacji nadzwyczajnej, później powódź, która zaangażowała całe struktury państwa od najniższych do najwyższych - tłumaczył szef BBN.

Wszyscy w RBN są kompetentni do decydowania ws. powodzi

Jacek Żakowski zastanawiał się czy Rada jest kompetentna w sprawach powodzi. - Jak usiądzie doktor nauk prawnych Jarosław Kaczyński i inżynier elektronik Waldemar Pawlak, to jak oni mogą pomóc? - Nie zgadzam się, że są niekompetentni - przekonywał gen. Stanisław Koziej. - Zajmują ważne stanowiska państwowe, mają dostęp do najważniejszych informacji w państwie, jak funkcjonuje państwo, jakie są uwarunkowania, to są najbardziej kompetentni ludzie w państwie z punktu widzenia realizacji - mówił Koziej. I podkreślał: - Wartość takiego kolektywnego ciała, jakim jest Rada Bezpieczeństwa Narodowego, jest nie do przecenienia.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM