Gen. Koziej o swojej dymisji: "Nie widzę takiej potrzeby"

Burza wokół gen. Kozieja. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego opublikował tekst dotyczący przyszłości misji w Afganistanie. To stanowisko ostro skrytykowało już dowództwo wojska. Czy będzie więc dymisja? - Dymisja zależy od mojego przełożonego. Ja sam nie widzę takiej potrzeby - mówił w Poranku TOK FM gen. Stanisław Koziej.
"Gen. Koziej nabroił" - przeczytaj

W tekście opublikowanym na stronach Biura Bezpieczeństwa Narodowego, gen. Stanisław Koziej stwierdził, że zadania które ma w Afganistanie polskie wojsko " przerastają możliwości naszego kontyngentu". Zdaniem byłego wiceministra obrony narodowej międzynarodowa misja w Afganistanie jest w kryzysie.

Z tezami Kozieja nie zgadza się dowództwo polskiej armii. Na specjalnej konferencji prasowej, mówił o tym w czwartek szef Sztabu Generalnego WP gen. Mieczysław Cieniuch.

Czy więc można spodziewać się dymisji w BBN, o której mówi np. Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej"? - Dymisja zależy od mojego przełożonego. Ja sam nie widzę takiej potrzeby - mówił gen. Koziej w Poranku Radia TOK FM. Przyznał jednak, że publikując tezy (przygotowane na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego) być może "trochę przestrzelił". Jak mówił, gdyby wiedział, że tekst wywoła takie reakcje, może nie zdecydowałby się na publikację materiału. - Jeżeli ja przestrzeliłem z wiatrówki publikując raport, to red. Wroński chyba przestrzelił z jakiejś grubej armaty namawiając do dymisji - stwierdził gen. Koziej.



Tak naprawdę gość Poranka Radia TOK FM nie żałuje, że tezy znalazły się na stronach BBN. - Z punktu widzenie meritum sprawy to dobrze, że umieściłem te tezy. Bo do dyskusji wokół tych problemów mogą się włączyć nie tylko członkowie Rady, ale także komentatorzy i eksperci - podsumował.

Zdaniem gościa Poranka Radia TOK FM wpływ na reakcje, po publikacji przygotowanego na posiedzenie RBN materiału, może mieć przedwyborcza atmosfera panująca w Polsce.

Dymisja? "A po co?"

Gen. Kozieja krytykują wojskowi. Ale ze strony komentatorów słuchać pochwały pod adresem szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - Zaimponował mi nie tylko tym, że miał odwagę wprowadzić do publicznej debaty temat, który wszystkie partie polityczne izolowały od publiczności - mówił w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski.

Na pytanie, czy będzie dymisja Kozieja Tomasz Lis odpowiedział: "a po co?". - Generał nie ujawnił żadnych tajnych danych. Rozpropagował coś, co jest materiałem do dyskusji, a co powinno być przedmiotem debaty publicznej. To powinien być wstęp do poważnej dyskusji, a nie takiej doraźnej około wyborczej - stwierdził redaktor naczelny tygodnika "Wprost".

Prof. Wiesław Władyka przypomina, że gen. Koziej nie od dziś krytycznie mówił o afgańskiej misji. - On ma dar publicystycznego nazywania rzeczy i prowokowania. Ale za każdym razem pytany o to, co się kryje za tymi złotymi myślami, potrafi bardzo logicznie i w sposób bardzo rozwinięty wyjaśnić. Z narastającym szacunkiem wsłuchuje się w słowa gen. Kozieja - przyznał publicysta tygodnika "Polityka". Dodatkową zaletą - zdaniem Władyki - jest charakter szefa BBN. - To spokojny człowiek. A można sobie przypomnieć generałów, którzy może mówili prawdę, ale wykrzykiwali to tak głośno, że rodzili ambaras - dodał komentator Poranka Radia TOK FM.

"Niech Afgańczycy urządzą się po swojemu"

Gen. Koziej uważa, że o sytuacji w Afganistanie trzeba dyskutować nie tylko w Polsce. - Dawno pisałem, że to szerszy problem, całej koalicji międzynarodowej, która sobie nie radzi z tą strategią, która jest realizowana w Afganistanie - mówił w Poranku Radia TOK FM. Jak dodał niezbędne jest "zredefiniowanie celu międzynarodowej misji w Afganistanie". I stawia śmiałą tezę. - Niech Afgańczycy urządzą się po swojemu. A my - na zewnątrz - przygotujmy się na to, jak osłonić się przed negatywnymi skutkami Afganistanu, który może powstać - powiedział. Jak wyjaśnił wielka rola powinna należeć do państw sąsiadujących z Afganistanem. - Chiny są zainteresowane tym co się dzieje w Afganistanie, ale niewiele robią. Rosja i Indie tak samo. NATO powinno przenieść punkt ciężkości na organizowanie takie regionalnego systemu poprzez podpisywanie porozumień np. NATO-Indie - mówił gen. Koziej.



Jak podkreślał Polska nie powinna bać się zgłaszania na forum NATO tego typu propozycji. - Nie możemy czekać, aż ktoś inny zrobi coś za nas. Jeśli nie będziemy proponowali rozwiązań, które z naszego swojego punktu widzenia są logiczne, racjonalne, to znaczy że w ogóle jesteśmy niepotrzebni w tym NATO. Musimy być współtwórcami - apelował gen. Stanisław Koziej.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (15)
Gen. Koziej o swojej dymisji: "Nie widzę takiej potrzeby"
Zaloguj się
  • kotwicz17

    Oceniono 3 razy 3

    Gen. Koziej ma rację, to samo mówił już kilka miesięcy wcześniej gen. Skrzypczak. Progandzista Wroński - "specjalista" od niskich lotów polskich pilotów myśliwskich - wraz z gen. Cieniuchem będą dalej gadali po jednej słusznej linii

  • n.wataha

    Oceniono 2 razy 2

    J-50 "Wreszcie jakieś rozsądne propozycje. Rzecz jednak w tym, że cele wojny wyznaczają politycy, a nie wojskowi. Wojskowi mają je tylko realizować. Pan gen. Koziej wystąpił tu zatem z pozycji politycznej, a nie wojskowej. "

    No ale gdzie tutaj widzisz sprzeczność?
    Koziej juz jest generałem emerytowanym, więc jako polityk ma prawo pytać o polityczne (nie taktyczne) cele naszej obecności tam.

    Jeśli nie mamy tam nic do osiągnięcia, to po co się oszukiwać?
    A jak wykazują "postępy" amerykańskiej polityki w Iraku i Afganistanie, to chyba lepiej by to Polacy zaproponowali coś rozsądnego w NATO, niż dalej udawać, że Amerykanie wiedzą co robią (bo widać czarno na białym, że nie wiedzą).

  • kola

    Oceniono 2 razy 2

    n.wataha: 'Widzieliście kiedykolwiek by program radiowy jakiegoś kraju obsługiwany był przez radiostację wojskową kraju delikatnie mówiąc "nieprzyjaznego"?'

    Tak, nazywało się Radio Wolna Europa i przyniosło nam obecny reżim, który wysłał najemników do okupacji m.in. Afganistanu.

  • kola

    Oceniono 4 razy 2

    Z 'przestrzelonej' informacji jasno wynika, że po raz kolejny na rozkaz jankeskiego okupanta znaleźliśmy się w ciemnej du.pie - jak się czują z tym, podobno polskie, SLD-PO-PiSowe barany?

  • n.wataha

    Oceniono 1 raz 1

    Przestańmy być zakompleksieni bo mamy prawo do podważania planów sojusznika (choćby i liczniejszego), gdy widzimy, że jego palny się nie sprawdzają.

    W Iraku udowodniliśmy, że to właśnie nasza strefa była najbezpieczniejsza i mieliśmy w niej bardzo dobre stosunki z lokalną społecznością. Ale dzięki temu, że zamiast strzelać do wszystkiego co się rusza, staraliśmy się nawiązywać dobre stosunki z mieszkańcami, oferowaliśmy im pomoc w odbudowie (a nie jedynie w niszczeniu).

    Może Amerykanie wreszcie zrozumieją, że plan Marshalla jest dużo mądrzejszym rozwiązaniem niż pacyfikacja.

  • j-50

    Oceniono 1 raz 1

    Wreszcie jakieś rozsądne propozycje. Rzecz jednak w tym, że cele wojny wyznaczają politycy, a nie wojskowi. Wojskowi mają je tylko realizować. Pan gen. Koziej wystąpił tu zatem z pozycji politycznej, a nie wojskowej. Doszło więc do tego, że wojskowi czują się zobowiązani wskazywać błędy politykom. Ja rozumiem, że tego rodzaju wypowiedź pana generała przekazana drogą służbową nie miałaby żadnych szans na wysłuchanie przez polityków. Dlatego wielce podziwiam odwagę i zdrowy rozsądek wojskowy pana generała. To jest jednak tylko potwierdzenie odczuć większości naszego narodu. Na głupków wychodzą tu politycy, a nie pan generał. Pan generał Koziej powinien zostać szefem NATO.
    W sensie wojskowym można wskazać, że nieprawidłowo postawione cele polityczne wojny bywają przyczyną jej przegrania. Najlepszym przykładem jest wojna Hitlera i Dżapów, ale i Wietnam dostarcza podobnych przykładów. Nie można z kota zrobić psa, ani ze świni szynszyla. Demokracja typu europejskiego nigdy nie powstanie ani w Afganie, ani w Iraku. Bo to jest zupełnie inny obszar kulturowy.

  • wondziadu

    0

    ARTURBILSKI + dla Ciebie przez NIEUWAGE dalem Tobie minusa.

  • slavik222

    0

    Koziej, miałeś rację..
    Nie zapieraj się, że to co POwiedziałeś, a mianowicie,że 2+2=4, nie jest prawdziwe.
    Jest prawdziwe, no nie?

  • n.wataha

    0

    "n.wataha: 'Widzieliście kiedykolwiek by program radiowy jakiegoś kraju obsługiwany był przez radiostację wojskową kraju delikatnie mówiąc "nieprzyjaznego"?'

    Tak, nazywało się Radio Wolna Europa i przyniosło nam obecny reżim, który wysłał najemników do okupacji m.in. Afganistanu. "

    Czyli mam rozumieć, z Twojej odpowiedzi, że "Radio Maryja" ma nam przynieść z pomocą Rosji obalenie obecnego reżimu?

    MOCNE!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX