Wraca wielka przyjaźń Platformy z Karnowskim. "Niesmak zostaje"

Po ostrych słowach i rozstaniu nastąpiło wielkie pojednanie. Jacek Karnowski został kandydatem PO na prezydenta Sopotu. Dwa lata temu wydawało się, że przyjaźń między prezydentem Sopotu i PO nie wróci. Ale jak widać wybory czynią cuda. - Niesmak zostaje - komentował poparcie jakiego PO udzieliła Karnowskiemu Bogusław Chrabota. - Przydałoby się ze strony PO dwa słowa wyjaśnienia - dodaje Tomasz Wróblewski.
Po wielkiej aferze i końcu przyjaźni między prezydentem Sopotu i premierem Tuskiem wydawało się, że nie ma szans na powrót Jacka Karnowskiego do Platformy. Ale po raz kolejny okazało się, że w polskiej polityce wszystko jest możliwe. Sopockie koło PO poparło kandydaturę Karnowskiego w wyborach na prezydenta Sopotu. A przypomnijmy po słynnej aferze wywołanej przez Sławomira Julkego prokuratura postawiła prezydentowi Sopotu kilka zarzutów korupcyjnych. Sąd zwrócił jej akt oskarżenia do uzupełnienia.

Jarosław Gowin zadeklarował już, że może wesprzeć Karnowskiego w kampanii o fotel prezydenta Sopotu. - Wierzymy że jest czysty - stwierdził szef pomorskiej PO Sławomir Nowak.

Dwa słowa wyjaśnienia

Zdaniem Tomasza Wróblewskiego Platforma powinna wyjaśnić, dlaczego zmieniła zdanie. - W takich sprawach jak Karnowskiego, czy np. podatku liniowego, w których Platforma zmienia zdanie, ktoś powinien wyjść i powiedzieć nam dlaczego - mówił redaktor naczelny "Dziennika Gazeta Prawna" w Poranku Radia TOK FM.



Według Bogusława Chraboty z telewizji Polsat News w sprawie Karnowskiego "jakiś niesmak zostaje". Szczególnie, jak podkreślił dziennikarz, jeśli ktoś pamięta deklaracje samego Karnowskiego, że nie będzie już startował w wyborach. - Jest zasada, że wątpliwości tłumaczy się na korzyść podejrzanego, więc nie można człowieka pozbawiać praw cywilnych, kiedy nie został osadzony. Ale wokół tej sprawy jest taki smrodek, który pan Karnowski i my chyba doskonale rozumiemy - stwierdził Chrabota.

Nie mamy dobrego kandydata - poprzemy Karnowskiego

Dla Pawła Wrońskiego z "Gazety Wyborczej" powód ocieplenia relacji między PO a Jackiem Karnowskim jest oczywisty. Przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi Platforma nie ma kandydata, który miałby szansę wygrać z obecnym prezydentem.



Dlatego partia zdecydowała się na taki ryzykowny krok. - PO stanęła przed dylematem. Albo połknąć własny język i poprzeć Karnowskiego, albo wystawić kogoś, kto przegra w mieście które jest jedną z kolebek Platformy - stwierdził Wroński w Poranku Radia TOK FM.

Dziś Sąd Okręgowy w Gdańsku rozpatrzy zażalenie Prokuratury Apelacyjnej na decyzję o odesłaniu akt sprawy do uzupełnienia.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny