Sikorski zadowolony z nominacji dla Polaków. "Koniec wieńczy dzieło"

Radosław Sikorski przyznał, że wielu publicystów i polityków, którzy wieszczyli porażkę Polski w dyplomacji unijnej, myliło się. - Bardzo jesteśmy zadowoleni z tego dobrego początku, ale oczywiście nie ustajemy w staraniach o kolejne polskie nominacje w UE - mówił dziennikarzom szef MSZ.
Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton ogłosiła dzisiaj, że Tomasz Kozłowski będzie unijnym ambasadorem w Seulu, a Joanna Wronecka w Ammanie. Sikorski podkreślał, że jeszcze tylko jeden kandydat z krajów naszego regionu otrzymał akceptację unijnych władz - były premier Bułgarii, który otrzymał nominację ambasadorską do Tbilisi.

- Siłą rzeczy nie mogliśmy ujawniać wszystkich naszych starań, ale koniec wieńczy dzieło. Będziemy nadal zabiegać o to, żeby reprezentacja geograficzna, ale też jeśli chodzi o płeć, była lepsza niż do tej pory - podkreślał.

Minister Sikorski pogratulował nominacji Joannie Wroneckiej, towarzyszącej mu na konferencji prasowej. - Strata Warszawy, jest zyskiem Brukseli i Jordanii - mówił. - Do końca nie wierzę w to, co się stało. Dziękuję panu ministrowi za wsparcie - skomentowała krótko Wronecka.

Sikorski nie chciał ujawniać dziennikarzom szczegółów dotyczących zabiegów Polski o stanowiska w unijnej dyplomacji, bo "nie chce zaszkodzić szansom naszych innych kandydatów". Czy dzisiejsze nominacje ambasadorskie dla Polaków nie przekreślają szans Polaków na bardziej prestiżowe placówki? - pytali dziennikarze. - Za każdym razem, gdy Polska odnosi sukces, argumentuje się że zwycięstwo jest tak naprawdę porażką, bo zmniejsza szansę w następnych decyzjach. Jeśli Polacy wygrywają konkursy to jest to, co toruje drogę do kolejnych sukcesów - mówił Sikorski.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny