Wyciek zeznań Kaczyńskiego: "Nie pamiętam szczegółów (...), byłem pod silnym wpływem środków uspokajających"

Jarosław Kaczyński na przesłuchaniu w wojskowej prokuraturze obarcza rząd Donalda Tuska moralną i polityczną winą za śmierć brata. Portal TVN24.pl opublikował protokoły zeznań prezesa PiS. Czytamy w nich m.in.: "Całkowicie i bezwzględnie wykluczam możliwość, aby Prezydent Lech Kaczyński mógł w jakikolwiek sposób, osobiście lub za pośrednictwem innych osób, wpływać na autonomiczne decyzje załogi samolotu co do przebiegu lotu".
W zeznaniach Jarosław Kaczyński oświadczył, że to Donald Tusk i jego otoczenie są moralnie i politycznie odpowiedzialni za katastrofę. "Otrzymałem propozycję lotu razem z delegacją rządową, ale ją odrzuciłem, gdyż wiedziałem, jaki był stosunek Premiera i innych osób z jego otoczenia do mojego brata. Uważałem, że przynajmniej w sensie moralnym i politycznym, Donald Tusk i jego otoczenie ponoszą odpowiedzialność za katastrofę. Abstrahuję od odpowiedzialności karnej" - oświadczył prezes PiS.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości dodał, że gdyby nie rozdzielenie wizyt i dwóch odrębnych lotów, to wspólny lot prezydenta i premiera wyglądałby inaczej. "Więc ten szczególny splot nieszczęśliwych okoliczności, który doprowadził do katastrofy z dnia 10 kwietnia 2010 roku, nie mógłby się powtórzyć, a zatem do katastrofy by nie doszło. Do wniosku tego doszedłem bez żadnej dodatkowej wiedzy o okolicznościach katastrofy" - zeznawał Jarosław Kaczyński.

"Wykluczam, aby prezydent wpływał na załogę"

Brat zmarłego prezydenta opowiadał o jego roli w wypadku Tu-154. "Całkowicie i bezwzględnie wykluczam możliwość, aby Prezydent Lech Kaczyński mógł w jakikolwiek sposób, osobiście lub za pośrednictwem innych osób, wpływać na autonomiczne decyzje załogi samolotu co do przebiegu lotu" - stwierdził Kaczyński.

Jednak jak informuje Tvn24.pl, mimo tych zapewnień, oskarżyciele przesłuchują pilotów z 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego na tę okoliczność.

Kaczyński przyznał również, że w rozmowie z Radosławem Sikorskim, który zadzwonił, aby poinformować prezesa PiS o tragedii, użył stwierdzenia o "zbrodniczej polityce" rządu. Dodał, że podczas drugiej rozmowy z ministrem spraw zagranicznych po 15 minutach, Sikorski poinformował, że do katastrofy doszło z winy pilotów. "Była to wypowiedź kategoryczna, bez powołania się na jakiekolwiek źródło" - oświadczył Kaczyński.

"Byłem pod silnym wpływem środków uspokajających"

Kaczyński opowiadał o szczegółach swojego pobytu na miejscu katastrofy. "Ja udałem się we wskazane miejsce, w towarzystwie kolegów z partii i poprosiłem o odkrycie zwłok. Rozpoznałem je jako zwłoki mojego brata. Nie pamiętam szczegółów okoliczności związanych z identyfikacją ciała Prezydenta, byłem pod silnym wpływem środków uspokajających" - mówił Kaczyński. "Ja nie wyrażałem zgody na badania DNA, gdyż oznaczało to przewiezienie zwłok mojego brata do Moskwy" - dodał.

Zaznaczył również w zeznaniach, że ciało jego brata leżało na miejscu katastrofy obok trumny. Nie potrafił powiedzieć, czy na noszach, czy nie. "Było wokół pełno błota, wielu ludzi, w tym dwóch funkcjonariuszy BOR z którymi rozmawiałem. Ja chciałem zabrać ciało brata do kraju" - mówił.

Cały protokół z zeznań Jarosława Kaczyńskiego opublikował portal TVN24.pl.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Skomentuj:
Wyciek zeznań Kaczyńskiego: "Nie pamiętam szczegółów (...), byłem pod silnym wpływem środków uspokajających"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX