Rostowski w TOK FM: Nie chcę się zajmować reformami bolesnymi i niekoniecznymi

- Są reformy bolesne i są reformy radosne. Nie chcę się angażować w reformy bolesne i niekonieczne, jak na przykład podwyższanie wieku emerytalnego - mówił w Poranku Radia TOK FM minister finansów Jacek Rostowski
- Zapowiadał pan, że będzie likwidacja becikowego i ograniczanie części ulg rodzinnych? - pytała Janina Paradowska Jacka Rostowskiego. - Nie, nic takiego nie powiedziałem. Pytanie brzmiało: "Czy becikowe jest skuteczne jako mechanizm zachęcenia do zwiększenia dzietności". Powiedziałem, że nie jest. Myślę, że trzeba będzie z czasem stworzyć system, który by naprawdę działał - przyznał minister finansów. - Jeżeli mamy mieć system ulg prorodzinnych, to one powinny być prorodzinne i działać. Wiemy z badań, że sposób na to, żeby ulga była skuteczna, wymaga tego, żeby pomoc była skoncentrowana na rodzinach, które mają troje i więcej dzieci. Ale to nie jest coś "na jutro", tylko wymaga szczegółowego opracowania - mówił Rostowski. - To też nie znaczy, że nie powinno się pomagać w jakiejś mierze każdej rodzinie kiedy rodzi się jej dziecko - dodał.

Zdaniem ministra finansów mamy problem demograficzny, ale z powodu ograniczonych środków rząd musi skupić się na rozwiązywaniu, które mamy, a nie tych, które możemy mieć. - Wiemy wszyscy, że są reformy konieczne i niekonieczne. Są reformy bolesne i są reformy radosne. Nie chcę się angażować w reformy bolesne i niekonieczne, jak na przykład podwyższanie wieku emerytalnego - stwierdził Rostowski. - Wprowadziliśmy system, który bardzo silnie zachęca ludzi do dłuższej pracy. Każdy dodatkowy rok, który przepracuje osoba mająca czy to 60 lat w przypadku kobiety, czy 65 w przypadku mężczyzn daje w nowym systemie o 10 proc. wyższą emeryturę. W związku z tym nie ma potrzeby podwyższania wieku emerytalnego. System już będzie działał, aby ludzi zachęcać do dłuższej pracy - podkreślił minister.

"Reguła wydatkowa już działa". Chociaż jeszcze jej nie ma

- Jest projekt ustawy o regule wydatkowej i jest on w konsultacji, chyba od trzech miesięcy - mówił Jacek Rostowski. - To bardzo skomplikowana materia, pomimo iż będzie to krótka część nowelizacji ustawy o wydatkach publicznych. Nowelizacja powinna być przyjęta za dwa tygodnie przez Radę Ministrów, a potem pójdzie do Sejmu. To jest dość dobry przykład: była dyskutowana na etapie idei, a teraz jest prawie gotowa do przyjęcia przez Radę Ministrów - stwierdził. - Regułę wydatkową stosujemy już z olbrzymią nadwyżką, tzn. reguła pozwalałaby nam zwiększać wydatki elastyczne o 3,5 proc. rocznie, a tak naprawdę zwiększamy te wydatki o 1,1 lub 1,2 proc. rocznie. Przeciętnie. Mimo, że reguła formalnie nie obowiązywała.



Minister finansów potwierdził, że deficyt sektora finansów publicznych w tym roku przekroczy 100 mld zł. - To było wiadomo od początku roku. Nie ma w tym nic odkrywczego - stwierdził.



Zadłużenia w samorządach. "Może trzeba będzie wprowadzić ramy prawne"

Co się dzieje z długami samorządów? - pytała prowadząca Poranek TOK FM. - Mamy problem - przyznał Rostowski. - Problem, bo odpowiadamy wobec Komisji Europejskiej za całość długu sektora finansów publicznych. I wchodzi w to dług samorządów. Te w poprzednim i w tym roku zaczęły się bardzo zadłużać. Dopóki nie przekroczą relacji długu do swoich dochodów na poziomie 60 proc., to nie ma specjalnie na to instrumentów - tłumaczył. I dodał: - Myślę, że musimy do samorządów zaapelować. Jeżeli nie będą skuteczne, to nie możemy pozwolić na to, żeby stracić wszystkie środki unijne. Bo jeżeli będziemy w uporczywy sposób nie spełniali naszych zobowiązań wobec UE, jeśli chodzi o zejście z deficytem z roku na rok, to może się i tak zdarzyć.



Co może zrobić rząd? - Jeżeli uświadomienie nie będzie starczało, to będziemy musieli przejść do tworzenia ram prawnych, żeby tak się nie działo. Nie możemy mieć sytuacji, w której samorządy wytworzą kwoty, które uniemożliwią nam spełnienie naszych zobowiązań wobec Unii. Gdyby tak miało być, to groziłoby nam utrata wszystkich środków unijnych. Musimy za wszelką cenę uniknąć tej sytuacji - podkreślił ponownie Rostowski.

A możemy już powiedzieć na czym będziemy oszczędzać w budżecie? - dopytywała Janina Paradowska. - My oszczędzamy na wszystkim - przyznał minister.

Minister finansów we władzach PO? "Nieźle byłoby..."



Chce pan kandydować czy nie do władz PO? Do zarządu krajowego partii? - spytała ministra finansów Janina Paradowska. - To nie jest szczyt mojej ambicji, ale z drugiej strony myślę, że nieźle byłoby, żeby w zarządzie była główna osoba zajmująca się polityką gospodarczą. Ale to nie jest kierunek mojej ambicji - podsumował Jacek Rostowski.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (30)
Rostowski w TOK FM: Nie chcę się zajmować reformami bolesnymi i niekoniecznymi
Zaloguj się
  • m-kow

    Oceniono 7 razy 5

    Cóż, mamy więc na koniec partię władzy, która za rok ma wybory. I tylko taka, charakterystycznie polska perspektywa czasowa wchodzi w grę. Z reform radosnych i koniecznych właściwie pozostał tylko skok na kasę OFE przy wtórze części mediów i ekspertów oraz putinowskim opie...niu przez premiera szefów funduszy. W sumie smutne dość.

  • beckett

    Oceniono 5 razy 3

    Mamy partie-przedsiębiorstwa o strukturach nie-demokratycznych, które zajmują się produkcją i utrzymaniem władzy. Nie mamy ani prawdziwego centrum, ani prawdziwej prawicy ani lewicy. Rządzący i opozycja mówią nam wyłącznie to, co ma spowodować, że na nich zagłosujmemy. Jesteśmy w dokładnie takiej samej sytuacji jak najpierw Węgrzy a niedawno Czesi. Dojrzewamy do partii, która nam powie, "pot, krew i łzy" to może wasze dzieci nie będą głodowały i będą miały szanse na jakiekolwiek życie.

    Ja też nie obiecuję, problemy rozwiązuję, szukam pracy, najlepiej w partii która na serio będzie reformować naszą ojczyznę. Na razie nie widzę takiej.

    CV jacekkotowski.blogspot.com

  • zimorodek_znad_wisly

    Oceniono 7 razy 3

    Robert9998 - bez złości: w Twoim poście są dwa dyskwalifikujące ortografy.
    Do meritum: rozbrajająca jest szczerość Rostowskiego. Nie wyobrażam sobie, by rząd nie podjął trudnych reform jak już wygra te kolejne wybory. Jeśli tego nie zrobi, to będzie to potwierdzeniem, że polityka jest cyniczną gr,ą i nie chodzi o dobro społeczne. Nie mam wątpliwości, że żadnych z reform, o których krzyczy prof. Rybiński, nie podjęłyby socjalistyczne rządy PiS, ani SLD. I kwestia kolejna - prof. Rybiński każde zdanie zaczyna od "ja" (również w rozmowie z M. Karnowskim z dzisiejszego poranka). Poza tym jest ostatnio bardzo głośny - stąd pytanie: o co gra?

  • wrojaz

    Oceniono 4 razy 2

    Oczywiście, po co zajmować się tak trudnymi sprawami. Lepiej już dziś scedować je na daieci i wnuki. Śmieszny facet, tylko dlaczego jest w rządzie. Ale cóż, jaki rząd, taki minister.

  • takajednaania

    Oceniono 6 razy 2

    Każdy rok przepracowany daje o 10% wyższą emeryturę?
    Panu Rostowskiemu zalecam powrót do podstaw arytmetyki.

  • remo29

    Oceniono 6 razy 2

    > Każdy dodatkowy rok, który przepracuje osoba mająca czy to 60 lat w przypadku kobiety, czy 65 w przypadku mężczyzn daje w nowym systemie o 10 proc. wyższą emeryturę.

    No ciekawe, ciekawe... Ciekawe głównie z tego powodu, że nie wiem z czego ten bonus (w przyszłości) będzie tym ludziom wypłacany? To jest zwykły kredyt - wy popracujcie dłużej, a my wam damy większą emeryturę. Jakoś w to nie wierzę...
    --
    parada karzełków

  • ksaniak

    Oceniono 1 raz 1

    www.youtube.com/watch?v=lNlVL3WjMlk

  • jolanta8778

    Oceniono 1 raz 1

    a kto ma to robić ? za co bierzesz pieniądze?

  • marc4n

    Oceniono 1 raz 1

    Kwintesencja rządów Tuska: nie robić nic, trwać, potem jak wszystko się zawali dostaniemy ciepłe posadki albo w Brukseli albo w Moskwie...smutne

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX