Korwin-Mikke zlikwiduje "koryto", a czołowe partie polityczne to "banda złodziei"

Janusz Korwin-Mikke uważa, że Platforma Obywatelska niczym nie różni się od Prawa i Sprawiedliwości. Dawny lider Unii Polityki Realnej, kandydujący na prezydenta Warszawy, powiedział w Programie Trzecim Polskiego Radia, że wszystkie czołowe partie polityczne to "banda złodziei".
Korwin-Mikke oświadczył, że chce zlikwidować demokrację. Dodał, że jego zwycięstwo w wyborach na prezydenta Warszawy będzie sygnałem dla elit politycznych, iż ludzie nie chcą obecnego systemu. Jego zdaniem trzeba zmniejszyć podatki, aby, jak się wyraził, zlikwidować koryto dla polityków.

Jako przykład podał służbę zdrowia gdzie, według niego, tylko 60 procent pieniędzy płaconych przez obywateli trafia do lekarzy i pielęgniarek.

"Chińczycy nas wykupią"

Korwin-Mikke zarzucił rządowi Donalda Tuska, że katastrofalnie zadłużył państwo. Jego zdaniem, jest to jednak normalne dla demokracji, gdzie nikt nie myśli o tym, co będzie jutro.

Jego zdaniem chińscy biznesmeni wykupią w końcu zadłużone państwa zachodnie. Polityk dodał, że minister finansów, który zadłuża państwo, jest takim samym przestępcą, jak oszust czy fałszerz pieniędzy. Mikke przewiduje też, że jeśli sytuacja w Polsce się pogorszy, to następne wybory wygra Jarosław Kaczyński.

Sen o Warszawie Mikkego

Korwin-Mikke oświadczył, że jako prezydent Warszawy chce przywrócić normalność w mieście. Dodał, że jego główną rywalką jest urzędująca prezydent stolicy, Hanna Gronkiewicz-Waltz. Zdaniem Korwin-Mikkego, tramwaje powinny jeździć po wydzielonych torowiskach, aby nie blokowały samochodów. Kandydat jest też przeciwko buspasom, które uważa za nieuzasadniony przywilej dla autobusów.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM