Graś o "królu dopalaczy": Jeśli otworzy sklep, zostanie zatrzymany

Jeśli łódzki "król dopalaczy" pojawi się w sklepie, zostanie zatrzymany przez policję - zapowiedział w Radiu RMF FM rzecznik rządu Paweł Graś. Polityk nie obawia się, że właściciele sklepów z dopalaczami masowo będą walczyć o odszkodowania za zamknięcie sklepów.
Łódzki "król dopalaczy" Dawid Bratko zapowiada, że już dzisiaj o godz. 9 otworzy swoje sklepy. - No to zobaczymy, zapraszamy do sklepu. Zostanie zatrzymany, ponieważ za złamanie zakazu handlu dopalaczami wystawionego przez Głównego Inspektora Sanitarnego grozi kara pozbawienia wolności do lat dwóch - wyjaśnia Graś.

Paweł Graś przyznał, że rząd liczy się z kontrofensywą branży dopalaczy. - Ale jesteśmy spokojni, żadnych pieniędzy na odszkodowania nie ma co odkładać - mówi.

Wczoraj rząd w ekspresowym tempie przyjął projekt ustawy mającej uniemożliwić handel dopalaczami. Ustawa powinna wejść w życie w ciągu 30 dni. Pojawiły się jednak głosy prawników, że ustawie trudno będzie przedrzeć się przez Trybunał Konstytucyjny. - Zobaczymy. Uważamy, że to jest dobra ustawa. Eliminuje nam zagrożenie (sprzedaży dopalaczy - red.) na co najmniej kilkanaście miesięcy - wyjaśnia Graś w RMF FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny