Kwaśniewski: polityczna wojna jest na rękę Kaczyńskiemu

Polityczna wojna jest Jarosławowi Kaczyńskiemu na rękę - uważa były prezydent Aleksander Kwaśniewski. On chce wrócić do władzy, on stosuje każdy sposób, aby obecną władzę podważyć - powiedział były prezydent w programie TVN24 ?Kropka nad i?. - Dla Polski to logika straszna - dodał.
- Konfrontacja między dwoma największymi siłami politycznymi zamiast cichnąć, wzrasta - mówił w TVN24 Aleksander Kwaśniewski. - Kiedy wydawało się, że po katastrofie smoleńskiej i wyborach prezydenckich konfrontacja będzie cichnąć, ona wzrasta, i to może doprowadzić do kolejnych aktów, nad którymi nikt już nie zapanuje - mówił Kwaśniewski. Były prezydent komentował zabójstwo w biurze poselskim PiS i polityczną burzę, która rozpętała się po słowach Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS przypisał odpowiedzialność za tragedię w Łodzi Donaldowi Tuskowi, Platformie Obywatelskiej i mediom, które miały prowadzić nagonkę na jego partię.

- To niebezpieczny dzień. Jutro, pojutrze, mogą być decydujące, czy ta wojna polsko-polska nie dojdzie do przepaści. To nie było słownictwo ewangeliczne - powiedział były prezydent o słowach Kaczyńskiego.

Zamachy na polityków to nic nowego

Kwaśniewski stwierdził, że zamachy na polityków w stabilnych krajach demokratycznych to nic nadzwyczajnego. Przypomniał m.in. zamach na polityka niemieckiej chadecji Wolfganga Schaeuble (minister rządu Niemiec do dziś jeździ na wózku inwalidzkim). Jak stwierdził Kwaśniewski, obie główne niemieckie partie - CDU i SPD - potrafiły wtedy nie rozgrywać karty zamachu i wspólnie apelować o spokój.

- Nie chodzi o to, by (Kaczyński i Tusk - przyp. red.) się pokochali. Chodzi o to, żeby opinia publiczna miała jasny sygnał: czy Polsce wartością jest walka i konflikt, czy porozumienie, zgoda - powiedział były prezydent.

Kwaśniewski: niech prezydent zadziała

Kwaśniewski wezwał prezydenta Komorowskiego do działania na rzecz pogodzenia sceny politycznej. - Polskie społeczeństwo jest obolałe po tragedii smoleńskiej. Tę żałobę trzeba skończyć. Ten stan nas wyczerpał. Polacy stoją na ostatnich nogach - mówił Kwaśniewski. - Przez pół roku mówi się tylko o ofiarach, a nie o strategicznych zadaniach państwa. Prezydent jest od tego, żeby powiedzieć temu "stop" - dodał Aleksander Kwaśniewski. Według niego Bronisław Komorowski ma wielką rolę do odegrania w próbach zakończenia wojny polsko-polskiej. - Musi próbować. (...) Polacy chcą spokoju, państwa, które skutecznie przeciwstawia się przestępcom, ale państwa, które nie jest uwikłane w niekończącą się wojnę polityczną.

Polityczna wojna jest na rękę Kaczyńskiemu

Jarosław Kaczyński działa według zupełnie innej logiki. Jemu ta wojna jest na rękę. On chce wrócić do władzy, on stosuje każdy sposób, aby obecną władzę podważyć, aby nie uznawać prezydenta, nie pomagać mu w budowaniu autorytetu, zdobyć 35 proc. w wyborach samorządowych i uzyskać mandat do rządzenia w wyborach parlamentarnych - powiedział Kwaśniewski. - Dla Polski to logika straszna - dodał.

Według Kwaśniewskiego na polskiej scenie politycznej nie istnieją wyłącznie PO i PiS. - Polska ma liderów. Są organizacje, partie i stowarzyszenia, które mogą się porozumieć ponad podziałami. Poza PiSem jest około 70 proc. osób, które oczekują spokoju. (...) Potrzebny jest głos pokoju, silny głos przywództwa, żeby pójść dalej - mówił były prezydent. Ostrzegł, że "będą kolejne demonstracje, kolejne słowa". - Na żadne działania antysystemowe zgody być nie może - zastrzegł.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny