Groźba zamachu na Kaczyńskiego. Będzie śledztwo?

Jarosław Kaczyński musi zdecydować, czy chce ścigania autora listu, w którym grożono mu zamachem. Anonimowa wiadomość przyszła kilka tygodni temu do będzińskiego biura posła Prawa i Sprawiedliwości Waldemara Andzela. Odręczny list zawierał groźby karalne pod adresem prezesa PiS.
Jarosław Kaczyński ma się stawić w warszawskiej prokuraturze 7 grudnia. Prezes PiS ma zdecydować, czy wnieść o wszczęcie śledztwa w sprawie tajemniczego anonimu - podała prokuratura w Będzinie, która prowadzi postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.

Będzie śledztwo w sprawie groźby zamachu?

Śledztwo w tej sprawie musi być prowadzone z oskarżenia prywatnego. Prokuratura nie może z urzędu wszcząć śledztwa bez wniosku pokrzywdzonego - wyjaśnia zastępca prokuratora rejonowego w Będzinie Monika Jankowska. Jeśli Jarosław Kaczyński złoży wniosek o wszczęcie postępowania, zostaną powołani biegli i wykonane ekspertyzy, które być może przybliżą znalezienie nadawcy anonimu.

Kaczyński opóźnia wizytę w prokuraturze

Tajemniczy list przyszedł do będzińskiego biura posła Prawa i Sprawiedliwości, Waldemara Andzela. W treści pisma znalazły się groźby karalne pod adresem Jarosława Kaczyńskiego. List najprawdopodobniej został wysłany z pobliskiej Czeladzi. Prezes PiS miał przyjść do prokuratury dzisiaj, odwołał jednak wizytę, usprawiedliwił nieobecność i poprosił o wyznaczenie innego terminu.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM