Wybory do Sejmu na wiosnę? "To nie nastąpi", "zdrowsze rozwiązanie" - dyskusja w TOK FM

- Sztaby teraz siedzą i liczą - mówił w TOK FM prof. Wiesław Władyka. Publicyści w Poranku dyskutowali, czy jest szansa, a jak jest to jaka, na przeprowadzenie wcześniejszych wyborów parlamentarnych. - Polska prezydencja w UE byłaby najlepszą kampanią, PO byłaby nierozsądna, gdyby z tego nie skorzystała - prognozował Tomasz Lis, redaktor naczelny "Wprost".
Grzegorz Napieralski poparł w TOK FM apel Joanny Kluzik-Rostkowskiej, żeby wybory parlamentarne odbyły się wcześniej, czyli przed polską prezydencją w Unii Europejskiej. Stwierdził, że jeżeli miałoby to usprawnić kierownictwo Polski, to zgadza się na wspomnianą propozycję.

- Przyspieszenie terminu wyborów jest racjonalne i może mieć polityczne uzasadnienie z perspektywy większości parlamentarnej - skomentował pomysł Jacek Żakowski, prowadzący audycję. - Czy opozycji to się opłaca? PiS jest na schodzącej i nie ma szans, żeby się podniósł. Gdybym miał stawiać prognozę, to powiedziałbym, że do jesieni przebije poziom 15 proc. - zaznaczył.

"PO byłaby nierozsądna..."

Redaktor naczelny "Wprost" nie zgadza się z tezą o możliwości przeprowadzenia wcześniejszych wyborów, ponieważ uważa, że nie będzie to opłacalne dla Platformy Obywatelskiej. - Co było hasłem PO w wyborach samorządowych? "Nie róbmy polityki, tylko szkoły, drogi, mosty". Sytuacja, w której Polska będzie najważniejszym państwem w UE, aż się prosi o kampanię pod hasłem: "Nie róbmy polityki, zajmujmy się Polską". "Oni się tam zajmują polityką, a ja - Tusk - z najważniejszymi politykami w Europie załatwiam najważniejsze sprawy dla Polski w kategorii pięciolecia, dla całych pokoleń" - i to jest prawdziwa kampania. To będzie taki wielki skok polskiego premiera na arenie międzynarodowej, a na to będziemy bardzo czuli, szczególnie przy naszych pewnych kompleksach dotyczących tego czy i kto wspomniał o Polsce gdzieś na świecie. Kampania będzie się wtedy sama robiła, a PO byłaby bardzo nierozsądna, gdyby z tego nie skorzystała - uważa Lis.

- Broniłbym tego paradoksalnego hasła "z dala od polityki". Moim zdaniem do wielu ludzi to hasło trafiło - zgodził się Tomasz Wołek. - To hasło zawiera zdrowy sens, bo nie chodzi o to, że zostawiamy politykę i udajemy, że nie jesteśmy politykami - w to nikt nie był w stanie uwierzyć - chodziło o to, że zajmujemy się sprawami najważniejszymi dla społeczności - dodał.

"Administrowanie byłoby łatwiejsze"

Zdaniem profesora Wiesława Władyki jednak wybory przeprowadzane na wiosnę 2011 roku byłyby lepsze z perspektywy administrowania państwem. - Na wiosnę wybory są zdrowsze: ze względu na budżet i prezydencję. Myślę, że sztaby teraz siedzą i liczą - mówił. Podkreślił również, że z punktu widzenia Platformy Obywatelskiej wcześniejsze wybory mają dodatkowy sens: - Rząd może słabnąć ze względu na warunki, które nie są do końca optymistyczne. Na fali zwycięstwa samorządowego i pewnej dominanty, która się jeszcze utrzymuje, to myślę, że warto te wybory przyspieszyć - podsumował.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny