"Liberał w skórze konserwatysty?" - "The Economist" o Kluzik-Rostkowskiej

Brytyjski tygodnik przedstawia swoim czytelnikom sylwetkę Joanny Kluzik-Rostkowskiej i jej stosunków z Jarosławem Kaczyńskim i Prawem i Sprawiedliwością. Co może zaproponować Kluzik-Rostkowska? - pyta "The Economist". "PJN jest gotowe przedstawić nową wizję opozycji w Polsce" - czytamy w gazecie.
"Kluzik-Rostkowska prowadziła imponującą, jednakże przegraną kampanię Jarosława Kaczyńskiego" - czytamy w tygodniku. "Odciągając swojego ówczesnego szefa od kłującej nacjonalistyczno-konserwatywnej retoryki, Kluzik-Rostkowska zmieniła Kaczyńskiego w nowego człowieka. Elektorat polubił to, co zobaczył - poparcie dla Kaczyńskiego wzorsło z nieco ponad 20 proc. do niemal 40, co prawie dało mu zwycięstwo w wyborach".

"The Economist" zwraca uwagę na szczególną rolę Kluzik-Rostkowskiej w PiS, jako tej, która przedstawiała otwarte podejście do kwestii światopoglądowych. Tygodnik przypomina między innymi okres posłanki jako minister pracy i polityki społecznej. - To wtedy miałam najważniejszy spór z twardą prawicą - mówi Kluzik-Rostkowska w rozmowie z "The Economist". - Walczyłam o prawo antydyskryminacyjne, w tym o prawa mniejszości i prawa kobiet. I wtedy Roman Giertych zażądał od Kaczyńskiego mojej dymisji, ponieważ byłam zbyt otwarta - dodaje.

Takie podziały doprowadziły do upadku rządu koalicji PiS-Samoobrona-LPR i zwycięstwa Platformy Obywatelskiej, która rządzi do tej pory - zauważa gazeta. Zdaniem redaktorów "The Economist" wielu komentatorów uważa, że Tusk jest zadowolony z tego, że może używać Kaczyńskiego jako straszaka i usprawiedliwienie dla nieprzeprowadzonych reform. "Z pewnością prawdziwe jest twierdzenie, że większość reformatorów bardziej boi się powrotu do władzy Prawa i Sprawiedliwości, niż opieszałości Platformy Obywatelskiej" - czytamy w tygodniku.

Jakie szanse ma ugrupowanie Kluzik-Rostkowskiej?

Gazeta spekuluje, ilu posłów może poprzeć nową partię, którą najpewniej założy Kluzik-Rostkowska. - Kaczyński wybrał Ziobrę na swojego następcę bez zgody partii, więc teraz jest czas, żeby założyć nowe ugrupowanie - mówi tygodnikowi posłanka. - Jest wielu ludzi w Prawie i Sprawiedliwości, którzy nie będą zastraszeni przez Zbigniewa Ziobrę i nie będą chcieli mieć cokolwiek wspólnego z jakimkolwiek politycznym ekstremum - podkreśla.

"The Economist" zwraca uwagę na to, że po przegranych wyborach samorządowych przez PiS, PJN jest gotowe do zaproponowania opozycji w zupełnie innym stylu.

A co może zaproponować Kluzik-Rostkowska? - pyta gazeta. Co myśli Kluzik-Rostkowska np. o aborcji, związkach partnerskich? - Jestem politykiem i muszę brać pod uwagę to, za czym jest większość opinii publicznej w Polsce - odpowiada tygodnikowi posłanka. - Przygniatająca większość kobiet w Polsce chce pozostawienia obowiązujących regulacji, które są kompromisem pomiędzy skrajnym podejściem pro-life i podejściem pro-decyzyjnym - dodaje.

"The Economist" zauważa, że nie ma w tym podejściu różnicy z punktem widzenia Jarosława Kaczyńskiego, jednak tygodnik zwraca uwagę, że sposób prezentacji tego podejścia jest bardziej skomplikowany.

Tygodnik w końcu pyta: czy Kluzik-Rostkowska jest ukrytym liberałem grającym rolę konserwatysty?

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny