Dwójka na liście wyborczej - Dorn ujawnia szczegóły umowy z PiS

- Postanowiłem zostać sprzymierzeńcem i przyjacielem ludu pisowskiego - ogłasza na blogu Ludwik Dorn. Ujawnia również, co w zamian dostaje i do czego się zobowiązuje wobec partii Jarosława Kaczyńskiego.
Były marszałek Sejmu na blogu zamieścił treść umowy, jaką zawarł ze swoją starą partią. Co zyskuje? Po pierwsze będzie startował z listy PiS z drugiego miejsca w okręgu podwarszawskim. W poprzednich wyborach był liderem tej listy. Start z tak wysokiego miejsca, w regionie, gdzie PiS ma duże poparcie, gwarantuje mandat.

Po drugie, pieniądze wpłacane na konto PiS z adnotację, że są przeznaczone na kampanię b. marszałka Sejmu, będą tylko na nią wydane. I wreszcie po trzecie, jego projekty ustaw, po zaakceptowaniu przez kierownictwo partii, będą wspierane przez posłów PiS.

W zamian zobowiązuje się nie krytykować partii Jarosława Kaczyńskiego, ani nie komentować jej wewnętrznej sytuacji. W sprawie wotum zaufania albo nieufności dla rządu będzie glosował zgodnie z linią PiS, pozostanie niezależnym posłem, a w przyszłej kadencji Sejmu nie będzie należał do koła, ani klubu, które będzie tworzyć koalicję z politycznym przeciwnikiem PiS.

Dlaczego PiS

Dorn tłumaczy we wpisie, dlaczego zdecydował się na taki krok. Tłumaczy, że po samolikwidacji Polski Plus i słabym wyniku wyborczym Marka Jurka zaczął zastanawiać się nad swoją polityczną przyszłością. - Zaprzestałem wtedy krytyki PiS-u, wychodząc z założenia, że przede wszystkim jestem w opozycji do rządów PO, PiS jest najsilniejszą partia opozycyjną, od moich krytyk na pewno się nie zmieni, więc lepiej czas i energię poświęcać na krytykę rządu i PO - pisze.

Jak pisze, "po wymianie sygnałów i krótkich negocjacjach" doszło do porozumienia na zasadach partnerskich. - Pozostawało znalezienie optymalnego rozwiązania problemu moich relacji z PiS, skoro odrzucałem i odrzucam możliwość członkostwa w tej partii i członkostwa w jej klubie parlamentarnym. Intelektualnie w rozwiązaniu tego problemu pomogło mi zaczerpnięte z rzymskiego prawa międzynarodowego publicznego pojęcie sprzymierzeńca i przyjaciela ludu rzymskiego (socius et amicus populi Romani). Ponieważ PiS i ja mamy wspólnego politycznego przeciwnika, postanowiłem zostać sprzymierzeńcem i przyjacielem ludu pisowskiego (Ja, socius et amicus populi pisei) - podsumowuje.

Dlaczego nie PJN

Marszałek Sejmu wspomina również o klubie Polska Jest Najważniejsza i tłumaczy, dlaczego nie interesowała go współpraca z tym ugrupowaniem. - Do inicjatywy tej odniosłem się z życzliwą neutralnością i sporym sceptycyzmem, który dość szybko przybierał na sile. Powodem było konstruowanie zasadniczego przesłania tworzącej się formacji wokół brazylijskiej telenoweli pt. "Wyznania posła Poncyljusza" oraz deklaracja, że PJN chce być opozycją, która dąży do porozumienia z rządem we wszystkich najważniejszych dla kraju sprawach. Po co komu taka quasi-opozycja? - pisze.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (8)
Dwójka na liście wyborczej - Dorn ujawnia szczegóły umowy z PiS
Zaloguj się
  • somekindofhope

    Oceniono 5 razy 5

    Niektórzy to się potrafią zeszmacić. I tacy ludzie, którzy umieją tylko mielić bez sensu jęzorem, stanowią prawo w Polsce. Co ten Dorn umie, niech ktoś wyjaśni. Oprócz przelewania się po korytarzach i bywania w telewizji jego czas jest bezproduktywny.

    Najwyższa pora zlikwidować Senat, odchudzić Sejm co najmniej o połowę, znieść wybory proporcjonalne, finansowanie partii z budżetu.

  • duch1313

    Oceniono 5 razy 5

    Już wczoraj powiedziałem ,że interesuje go tylko dostanie się do sejmu . Panie Dorn jesteś pan człowiekiem bez jakiegokolwiek poczucia godności i honoru własnego. Dla własnych korzyści sprzeda pan swoje ideały za przysłowiowego srebrnika. Jedno jest pewne , mojego głosu pan już nigdy nie otrzyma , bo karierowicze tacy jak pan powinni być na marginesie politycznym . Najzabawniejsze jest ,że w tej sytuacji nawet pan Rokita ma więcej dumy i honoru niż pan bo dla poklasku nie kłania się PO.

  • chri-s48

    Oceniono 4 razy 4

    Własna kieszeń zmusza do działania, bo brak możliwości zaistnienia na listach to śmierć polityka.
    I co tu mówić o honorze i godności jak wedle przysłowia " w gęby sobie napluli a krzyczą,że deszcz pada" i to zarówno "jeden bliźniak jak i drugi" .

  • chavslayer

    Oceniono 2 razy 2

    To jakaś Dornografia. Ja tam głosuję na PJN

  • atleista

    Oceniono 4 razy 2

    Czy suka Saba też wraca? I co na to ukochany Alik prezesa?

  • hvac1987

    Oceniono 1 raz 1

    Pieknie spisane i zapewne podpisane. Tyle ze przejzyste juz od poczatku. PJN ma minimalne szanse na jakakolwiek akcje w przyszlym parlamencie chyba ze z ramienia PIS. Dorn nie zamierza szukac sobie innego zajecia ponad to co juz ma. Wcale sie tylko nie zdziwie gdy Prezes "rozwiaze" te umowe gdy tylko bedzie to dla nigo wygodne. Po prostu Blizniak Lutek wraca na lono rodziny. Frazesy o opozycji, piekne slowa o PJN. Bzdura, liczy sie zimna kasa.

  • tades1

    0

    mam nadzieję ,
    że drugie miejsce na liście nie zagwarantuję Dornowi wejścia do parlamentu

  • jg-b

    Oceniono 5 razy -3

    dlaczego tak póżno

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX