Dzień Bez Polityki w TOK FM. "Utożsamiamy politykę z wypowiedziami polityków. Niesłusznie"

- "Polityka to sztuka rządzenia państwem, której celem jest dobro wspólne" - wiem, że to dzisiaj trochę naiwna definicja, ale tej się trzymam - stwierdziła w TOK FM dr Anna Materska-Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego. Dzisiaj w Radiu TOK FM Dzień Bez Polityki. Czy możemy bez niej żyć?
Dzisiaj w TOK FM Dzień Bez Polityki. Na antenie radia ramówka pozostaje bez zmian - z tą jednak różnicą, że programy i prezentowane wiadomości nie są poświęcone polityce. Dziennikarze Radia TOK FM starają się dzisiaj w ogóle nie zajmować polityką polską i zagraniczną.

A jak traktujemy politykę na co dzień? - Upraszczamy utożsamiając ją z wypowiedziami polityków - mówiła na antenie radia dr Anna Materska-Sosnowska z UW. - To jest niedobre, ponieważ politycy bardzo często wypowiadają tylko jakieś głośne hasła, wcale nie mając na myśli dobra wspólnego, które powinno im przyświecać. Nie można utożsamiać polityki z codziennym politykierstwem - dodała.

Arystoteles? Dużo się zmieniło, ale wciąż pomaga

Dr Materska-Sosnowska podkreśliła, że najbliższa jej jest definicja polityki zaproponowana przez Arystotelesa. - "Polityka to sztuka rządzenia państwem, której celem jest dobro wspólne" - wiem, że to dzisiaj trochę naiwna definicja, ale tej się trzymam, bo łatwiej dzięki niej oddzielić to, co jest polityką, a co nie - stwierdziła.

- Definicja Arystotelesa wydaje się uniwersalna, ale jest tam parę pułapek - oponowała prof. Barbara Markiewicz z Uniwersytetu Warszawskiego. - U Arystotelesa mówi się o techne politike - to sztuka polityczna utrzymywania w czasie wspólnoty politycznej. Różni się ona od innych wspólnot tym, że jest wspólnotą wolnych i równych obywateli. Tu pojawia się też obszar wspólny, w którym dzieją się sprawy polityczne, w którym zabiera się głos w sprawach politycznych i którym można kierować według rozumu politycznego. Jest on oddzielony od spraw prywatnych i ekonomicznych - zaznaczyła filozof.

Jej zdaniem dzisiaj polityka obejmuje wszystko. - Niestety. Stała się władzą, która ingeruje w życie rodzinne, ekonomiczne, kulturę. Oddaliśmy to państwu i jesteśmy z tego zadowoleni. Z trudem godzimy się jednak z tym, że państwo zaczyna mieć głos w sprawach, które wydają się nam być prywatnymi. I to jest teraz problem - nie ma sfery prywatnej wyraźnie oddzielonej od politycznej - dodała Markiewicz.

Normy obyczajowe? "Zagubił się ten wymiar polityki"

- W XVIII wieku na gruncie słowa "polityka" pojawiło się inne słowo, które jest czymś, do czego ludzie dzisiaj się skłaniają, tzn. słowo "polites", czyli grzeczność i ogłada, co oznacza wypowiadanie sądów w pewien określony sposób, przestrzegając norm obyczajowych, zakorzenionych oczywiście w pewnych normach moralnych - zaznaczyła prof. Markiewicz. - Ale w rzeczywistości obecnie zagubił się ten wymiar polityki. Przestała ona być sferą, gdzie wypowiada się opinie w określony sposób. Dzisiaj jest przekonanie, że wypowiadanie opinii poprzez taki istny boks polityczny podoba się ludziom. A tymczasem wszystkie badania pokazują, że osoby tak wypowiadające się przegrywają zazwyczaj wybory - podsumowała filozof.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny