Partie będą miały zakaz reklamy w TV? Nowy projekt PO

Partie polityczne mają otrzymać zakaz reklamy w telewizji - taki zapis ma znaleźć się w proponowanym przez posłów PO projekcie ustawy o partiach politycznych. Zamiast tego pieniądze mają być przeznaczone na ekspertów i seminaria. Projekt trafić ma do Sejmu 20 stycznia.
Jak pisze "Gazeta Wyborcza", według projektu 25 proc. pieniędzy otrzymywanych przez partie z budżetu ma zostać przeznaczone na wsparcie eksperckie. Partie zmuszone zostaną także do założenia politycznych fundacji. Jeśli nie zostaną one stworzone - pieniądze przepadną.

- Chodzi o to, by w Polsce, jak w innych krajach Europy, powstały eksperckie zaplecza dla formacji politycznych - powiedziała "Gazecie" posłanka Agnieszka Pomaska, jedna ze współautorek projektu.

Ustawa czekała od września w komisji ustawodawczej. Były wątpliwości, czy jest zgodna z unijnymi przepisami. Jak mówi wiceszef klubu PO Waldy Dzikowski, to innowacyjna ustawa, dlatego analiza trwała tak długo. Dzikowski dodaje, że wątpliwości zostały rozstrzygnięte.

Bez telewizyjnych spotów

Na polski grunt mają być dzięki wprowadzeniu nowych przepisów wprowadzone niemieckie rozwiązania. Tam od wielu lat istnieją powiązane z głównymi partiami think-tanki. W Polsce od roku działa finansowany z pieniędzy PO Instytut Obywatelski. Pozostałe partie współpracują z organizacjami eksperckimi, ale ich nie finansują - tak jest w przypadku Centrum Analiz Politycznych Janusza Reykowskiego i Centrum im. Aleksandra Małachowskiego, think-tanków związanych z SLD. PiS wspiera z kolei Instytut Sobieskiego założony przez byłego wiceministra skarbu w rządzie PiS Pawła Szałamachę.

Według obecnych przepisów, partie mogą wydawać na prace eksperckie do 15 proc. subwencji. Jednak, jak pisze "Gazeta Wyborcza", partie wolą wydawać te pieniądze na billboardy i propagandowe spoty w telewizji i radiu. Autorzy ustawy chcą zakazu reklamy partii w telewizji. - Jesteśmy zdeterminowani, żeby uchwalić ten zakaz jeszcze przed tegoroczną kampanią parlamentarną, żeby nie było w niej spotów. Nie wnoszą one żadnych merytorycznych treści. To wyrzucanie publicznych pieniędzy w błoto - mówi Agnieszka Pomaska. - Lepiej je wydać na debaty czy spotkania z wyborcami - dodaje.

Winczorek: Przed wyborami nie ma szans

Według prof. Piotra Winczorka, konstytucjonalisty, nie ma szans, żeby ustawa weszła w życie przed wyborami parlamentarnymi. - Zmiany w przepisach odnoszących się do wyborów muszą wejść w życie najpóźniej pół roku wcześniej - wyjaśnia. Żeby ustawa mogła zostać podpisana przez prezydenta i trafić do Dziennika Ustaw do tego czasu, musiałaby być uchwalona najpóźniej w lutym.

Zdaniem rzecznika klubu SLD Tomasza Kality PO celowo nie spieszyła się z uchwaleniem ustawy zakazującej spotów: - Platforma wie, że telewizyjne spoty są skuteczne, i dlatego nie chce przed wyborami parlamentarnymi pozbawiać się możliwości dotarcia do opinii publicznej tą drogą. SLD jednak ustawę poprze, podobnie PSL i klub PJN.

Prawo i Sprawiedliwość nie podjęło jeszcze ostatecznej decyzji. - Te wszystkie rozwiązania są robione pod partię władzy. Najpierw się obcina subwencje dla partii, a teraz zakazuje się spotów w TV, co zmniejszy możliwość dotarcia opozycji do opinii publicznej. A partia rządząca sobie poradzi, bo ministrowie mają nieograniczony dostęp do mediów - mówi Jarosław Zieliński z komitetu politycznego PiS.

Tegoroczna kampania, jak przypomina "Gazecie" Waldy Dzikowski, będzie pierwszą bez wielkich billboardów. Kodeks wyborczy wprowadza zakaz reklamy wyborczej na tablicach reklamowych o powierzchni powyżej 2 m kw.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM